Jaecoo 5 kusi ceną, wyposażeniem i komfortem. To dojrzałe auto, które rozczarowuje jednym | PIERWSZA JAZDA

Jaecoo 5 to kolejny chiński crossover, który wjeżdża do Polski z mocną ofertą: przestronną kabiną, bogatym wyposażeniem i ceną, jakiej europejscy konkurenci mogą tylko pozazdrościć. Na drodze potrafi jednak zaskoczyć, ale… nie zawsze są to dobre niespodzianki.
- Przestronne wnętrze, wysoka jakość materiałów i ogromny ekran multimedialny.
- Dynamiczny silnik 1.6 z turbodoładowaniem, ale zużycie paliwa wyższe niż u rywali.
- Atrakcyjna cena, bogate wyposażenie i 7-letnia gwarancja.
Jaecoo jest eksportową marką chińskiego koncernu Chery, ustawioną obok bardziej „miejskiej” Omody. W zamyśle producenta ma kojarzyć się z aktywnym stylem życia, wyjazdami za miasto i terenową przygodą.
„Piątka” to crossover z pogranicza segmentów miejskiego i kompaktowego. Korzysta z tej samej platformy, co większe Jaecoo 7 oraz wybrane modele Omody i Chery. Na razie w ofercie są dwie wersje napędu – benzynowe 1.6 turbo oraz elektryczny (w E5).
Po nowym roku dołączy do niech wariant HEV.
Zaskakujące prześwit i… głębokość brodzenia
Jaecoo 5 mierzy 438 cm długości, 186 cm szerokości oraz 165 cm wysokości. Wszystko to przy 262-centymetrowym rozstawie osi. Pod względem stylistycznym to chińskie auto jest zapatrzone w większą „siódemkę”, ale nie ma równie udanych proporcji, przez co 18-calowe obręcze z lekkich stopów wydają się zbyt małe.
Ale Jaecoo 5 stawia na konkrety. Zaopatrzono go w osłony progów, chroniące nogawki przed ubrudzeniem przy wysiadaniu, automatyczne reflektory LED czy w dostęp bezkluczykowy.
Ciekawostkę stanowi fakt, że producent podaje kąty natarcia i zejścia (odpowiednio, 20,0 i 29,8 stopni), a nawet informację o głębokości brodzenia, która wynosi niezłe 45 cm. Z drugiej strony, w danych technicznych próżno szukać prześwitu.
Ten ma zaledwie 13,9 cm, czyli jest niewiele mniejszy niż w zwyczajnych „osobówkach”.
Kabina Jaecoo 5 robi jakościowe wrażenie
Kabina Jaecoo 5 robi dobre wrażenie, szczególnie w wariancie z jasną tapicerką. Materiały i spasowanie są – jak na ten poziom cen – zaskakująco dobre. Deskę rozdzielczą zdominował z kolei duży, 13,2-calowy ekran o pionowej orientacji.
Działa on szybko i bezprzewodowo łączy się ze smartfonami. Powierzono mu praktycznie wszystkie funkcje, łącznie z zarządzaniem klimatyzacją. I tutaj małe zastrzeżenie – po wejściu w menu funkcji Android Auto nie wyświetla się pasek z możliwością zmiany temperatury. Ale wystarczy przesunąć palcem od dołu w górę, aby go wywołać.
Interfejs multimediów może nie jest wzorem intuicyjności, ale w świecie, w którym wiele marek zdążyło już stworzyć znacznie gorsze systemy, Jaecoo plasuje się raczej w bezpiecznym środku stawki.
Jakość obrazu jest bardzo dobra, podobnie zresztą jak w przypadku 8,9-calowych cyfrowych zegarów. W Jaecoo 5 dotykowe pola na kierownicy działają bezproblemowo, a lusterka boczne ustawia się za pomocą klasycznego dżojstika.
Przestronnie także z tyłu
Typowa dla modeli uterenowionych w Jaecoo 5 siedzi się dość wysoko, a fotele w droższej odmianie Prestige są podgrzewane i wentylowane. Widoczność w przód po przekątnej ograniczają szerokie słupki A, zlewające się z lusterkami bocznymi, a w tył – wydatne zagłówki kanapy.
W drugim rzędzie – jak na wymiary tego auta – jest przestronnie. W efekcie tego osoba o wzroście w okolicach 180 cm nie powinna narzekać ani na miejsce na nogi, ani też na przestrzeń nad głową.
Na plus wnętrza Jaecoo 5 z tyłu należy zaliczyć bardzo dobry dostęp, niemal idealnie płaską podłogę, czy dodatkowe nawiewy w konsoli środkowej. Kolejne zalety to spore kieszenie w drzwiach oraz rozkładany podłokietnik.
Bagażnik ma pojemność 480-1284 l, co stawia go w czołówce segmentu. Nie jest więc „tylko na zakupy”, lecz normalną przestrzenią na rodzinny wyjazd. Spokojnie zmieści wózek, walizki i kilka toreb z marketu.
Silnik z jedną poważną wadą, choć…
W odróżnieniu od europejskich rywali często oferujących silniki 3-cylindrowe, pod maską Jaecoo 5 pracuje 4-cylindrowa jednostka napędowa. Ma ona pojemność 1.6, turbodoładowanie i rozwija 147 KM przy 5000 obr./min oraz 275 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Trafia on wyłącznie na przednie koła poprzez 7-biegową przekładnię dwusprzęgłową, opracowaną we współpracy z Getragiem, ale produkowaną przez Chery. W ofercie nie ma skrzyni ręcznej.
Osiągi? Na papierze to 10,2 s na przyspieszenie 0-100 km/h i prędkość maksymalna 180 km/h. Przy spokojnej jeździe silnik pracuje kulturalnie i jakby gdzieś w tle, a przekładnia płynnie zmienia przełożenia na wyższe.
Po dociśnięciu gazu 7-biegowy automat całkiem sprawnie realizuje kickdown i szybko żongluje biegami. Silnik też nie staje się wtedy przesadnie głośny, ale przeszkadza jedno. To spore zużycie paliwa. Przy 120 km/h wynosi około 9,7 l/100 km. Z kolei przy 90 km/h – 7,4 l/100 km. Owszem, są pewne okoliczności łagodzące, czyli zimowe warunki oraz niewielki przebieg testowego auta (ok. 700 km).
W trakcie ruszania z miejsca Jaecoo 5 potrafi zaskoczyć. Raz robi to dość ślamazarnie, a za innym razem – przy mocniejszym dodaniu gazu – nagle szarpie i mieli kołami.
Komfort na pierwszym miejscu
W temacie komfortu Jaecoo 5 na zwykłych miejskich drogach wypada całkiem nieźle. Zawieszenie jest dość miękkie, dzięki czemu potrafi ładnie wygładzać typowe nierówności, progi zwalniające i poprzeczne łączenia asfaltu.
Dla wielu użytkowników to właśnie ten pierwszy kontakt będzie decydujący – w codziennej jeździe auto wydaje się po prostu „wystarczająco wygodne”. Poza tym nawet na nierówno ułożonej kostce pozostaje w nim cicho, co świadczy o solidnych montażu i wyciszeniu kabiny.
Schody zaczynają się na bardziej wymagających trasach. Miękkie zestrojenie przekłada się na wyraźne przechyły nadwozia w zakrętach. Początkowo może to nawet dawać złudne wrażenie zwinności, bo auto szybko „kładzie się” na boki, ale brakuje mu lepszych kontroli i wyczucia typowego dla czołowych modeli w klasie.
Z drugiej strony, podczas prób sprawnościowych na Autodromie Jastrząb Jaecoo 5 prowadzi się łatwo i przewidywalnie, a układ ESP dba o znoszenie podsterowności. Kilkakrotnie podkreślali to zresztą instruktorzy, według których to chińskie auto może nie daje frajdy z jazdy, ale bezpieczeństwem nie odbiega od renomowanych rywali.
Jaecoo 5: solidne wyposażenie i warunki gwarancji
Systemy wsparcia Jaecoo 5 wydają się działać w mniej irytujący sposób niż w wielu innych modelach made in China. Owszem, adaptacyjny tempomat ma „lekkiego zeza”, przez co czasem niepotrzebnie zwalnia przy dojeżdżaniu do auta jadącego obok.
Za to prowadzenie po pasie ruchu działa bardzo dobrze. Pewnie utrzymuje „piątkę” pomiędzy liniami na jezdni, nie zbaczając czy to na lewo czy na prawo.
Jaecoo 5 do końca roku kosztuje od 109 900 zł, natomiast w odmianie Prestige – od 124 900 zł. W tej drugiej na pokładzie ma m.in. tapicerkę ze sztucznej skóry, zestaw audio z 8 głośnikami (sygnowany przez Sony), dwustrefową klimatyzację automatyczną, podgrzewaną kierownicę, zestaw kamer dookoła nadwozia, deskę rozdzielczą z miękkich materiałów, czy elektrycznie sterowane fotele.
Za te pieniądze klient dostaje przestrzeń i wyposażenie typowe raczej dla aut z pogranicza segmentów B i C, ale w budżecie bliższym popularnym crossoverom segmentu B. Do tego dochodzi solidna gwarancja wynoszącą 7 lat z limitem przebiegu 150 000 km.
PODSUMOWANIE
Jaecoo 5 jest typowym przedstawicielem nowej fali chińskich crossoverów. Oferuje dużo samochodu za rozsądne pieniądze, wygląda atrakcyjnie, a w środku potrafi zaskoczyć jakością wykończenia i liczbą gadżetów.
Do tego dochodzą stale rozbudowująca się sieć sprzedaży w Polsce czy deklaracja tego chińskiego wytwórcy, dotycząca dostępności podstawowych części zamiennych praktycznie od ręki. Tak naprawdę jedynym istotnym mankamentem Jaecoo 5 jest zbyt duże zużycie paliwa.
Poza tym jeździ ono bezpiecznie i wygodnie. Choć dla kierowców stawiających na przyjemność zza kierownicy i dopieszczone odczucia z prowadzenia, oferta tego auta będzie raczej ciekawostką niż realną alternatywą dla renomowanych marek.




















































