Suzuki Marauder - 1
Suzuki Marauder - 2
Suzuki Marauder - 3
Suzuki Marauder - 4
Suzuki Marauder - 5
Suzuki Marauder - 6
Suzuki Marauder - 7
Suzuki Marauder - 8
Suzuki Marauder - 9
Suzuki Marauder - 10
Suzuki Marauder - 11
Suzuki Marauder - 12
Suzuki Marauder - 13
Suzuki Marauder - 14
Suzuki Marauder - 15
Suzuki Marauder - 16
Suzuki Marauder - 17
Suzuki Marauder - 18
Zdjęcie 1 z 19

1/19

Suzuki Marauder - 1
Suzuki Marauder - 2
Suzuki Marauder - 3
Suzuki Marauder - 4
Suzuki Marauder - 5
Suzuki Marauder - 6
Suzuki Marauder - 7
Suzuki Marauder - 8
Suzuki Marauder - 9
Suzuki Marauder - 10
Suzuki Marauder - 11
Suzuki Marauder - 12
Suzuki Marauder - 13
Suzuki Marauder - 14
Suzuki Marauder - 15
Suzuki Marauder - 16
Suzuki Marauder - 17
Suzuki Marauder - 18
Last slide CTA thumbnail

Najważniejsze

Przebieg

17 650 km

Rodzaj paliwa

Benzyna

Skrzynia biegów

Manualna

Typ nadwozia

Cruiser

Pojemność skokowa

125 cm3

Moc

9 KM

Opis

Usiądź spokojnie i poczytaj sobie, długa historia - ale warto :) Jak jesteś na dwójce z telefonem w ręku - niczego lepszego dziś nie przeczytasz.

W sumie nie wiem jak zacząć. Nie zrobię opisu z AI, jak ostatnio jest w modzie. Opowiem więc po prostu, jak to jest, że sprzedaję maszynę, która nauczyła mnie kochać motocykle.

Serio. Kupiłem ją, robiąc sobie prezent na czterdzieste piąte urodziny. Nawet na nią nie wsiadłem. Co zabawne, kupiłem ją od gościa, który zrobił sobie nią prezent na urodziny pięćdziesiąte. Nigdy wcześniej nawet nie siedziałem na skuterze. Podobnie jak poprzedni właściciel. Obu nas nauczyła podstaw. On dziś jeździ pewnie harleyem, ja - małą Shadow. Zuzia, jak mam nadzieję, idzie dalej - uczyć, a może po prostu cieszyć z każdego kilometra. Jest świetna w tych obu aspektach.


To doskonały motocykl na początek. Albo dla drobnej kobiety. Albo dla drobnej kobiety na początek. Albo w sumie dla każdego. Wybacza błędy. Bóg i Zuzia mi świadkiem, wybaczyła ich mnóstwo. Nigdy nie leżeliśmy, ale zaliczyliśmy parę razy pobocze - i wyszliśmy cało, bez wstawania.

Zuzia urodziła się w 1998 roku i od tego czasu pracowała w Niemczech jako zwykły środek transportu, dopóki nie trafiła na niejakiego Adama, który otoczył ją czułością niemal absurdalną. Dostała gmole, kufry, sissy bar, opony Dunlopa (nadal idealne) i mycie co wycieczka. Ale przyszedł czas, gdy ów Adam (pozdro, brachu!) zechciał przesiąść się na coś większego.

Wtedy w życiu Zuzi pojawiłem się ja. Przyjechała do domu na lawecie. Nie żeby musiała, ja po prostu nie wiedziałem czy zrobię bezpiecznie te 60 km do domu, a nie chciałem jej skrzywdzić. Przez parę dni patrzyliśmy na siebie. Prawdę mówiąc, myślałem "po coś ty to k***a kupił, stary głąbie?!".

A potem wsiadłem.

I to był totalny... odjazd. Pierwsze chwile, chwiejne, na wiejskich dróżkach. Liczenie biegów. Kwadratowe zakręty. Gaśnięcie, bo sprzęgła za dużo. Szukanie N. Łapanie pobocza i chwile paniki. Ale powoli docieraliśmy się i ruszyliśmy na krajówki. Wypady na kebaba i do znajomych, albo po prostu "czyszczenie głowy", bo Zuzia jest najlepszym terapeutą jakiego poznasz, wierz mi. Poznaliśmy się, oswoiliśmy i... Zuzia dzielnie wiozła moją gigantyczną dupę po wybojach, szutrach, górkach i dołach. Pogoda była jaka była, więc niewiele zrobiliśmy razem, jak widać w raporcie.

Na wiosnę zdradziłem Zuzię. Kupiłem Maję. Maja jest Hondą Shadow i - przyszedł czas żeby przestały dzielić garaż. Gdybym był bogaty, zostałaby ze mną. Nie jestem. Ale chcę oddać ją w dobre ręce, choć tyle mogę. Zuzia nie wymaga żadnego wkładu. Zuzia chce jechać, jechać aż po horyzont. Może nie jest demonem prędkości, ale nie musi nim być. Z każdym odkręceniem manetki da z siebie wszystko. I bezpiecznie dowiezie Cię za kolejny zakręt.

Ja wiem, w tym ogłoszeniu nie ma suchych faktów, więc parę słów dla tych, którzy ich szukają - jest parę zadrapań, ale motocykl naprawdę prezentuje się pięknie. Nie cierpię nadużywanego tekstu "stan kolekcjonerski", bo tenże zależy od kolekcjonera. Ale jest śliczna, a to co mniej śliczne widać na zdjęciach. Nie jest doskonała, dlatego właśnie jest doskonała. Nie jestem handlarzem. Nie muszę jej sprzedawać. Nie zarobię na niej. Ubrana jest w sakwy polskiego producenta, mam do niej szybę (fujka) i dodatkowy kufer (paskudny) oraz piórnik (ładny). Solidne gmole super się sprawdzą w razie szlifa.

Zapraszam, zadzwoń, umów się, obejrzyj. Jeśli masz daleko, nagram Ci video i wyślę na whatsappa. Nie jestem handlarzem. Cena - możemy pogadać, ale nie jestem Arabem, a to nie jest wielbłąd, szanujmy się zatem. Chodzi jak pszczółka. Odpala bez ssania i rwie się do drogi. To naprawdę fajne moto. Drapnięcia są na zdjęciach - dwa na tłumiku, jedno małe na lampie i jedno na błotniku. Ktoś inny nawet by pewnie o tym nie wspomniał, ale ja chcę sprzedać ją tak jak ją kupiłem i tak jak lubię kupować - bez ściemy. Nic do ukrycia. Są szanse, że będzie zakurzona, kiedy przyjedziesz, bo robimy sobie czasem spacer, żeby się nie zastała.

Przegląd do 27 maja 2027, OC opłacone w pełni do 14 czerwca 2027.

Wpadnij poznać Zuzię.

 

2 lipca 2026 22:36

Szczegóły

Podstawowe

Marka pojazdu

Suzuki

Model pojazdu

Marauder

Kolor

Czerwony

Rok produkcji

1998

Typ Silnika

Czterosuwowy

Data pierwszej rejestracji w historii pojazdu

VIN

Kup ten pojazd na raty
Oblicz

Finansowanie

reklama

Potrzebujesz finansowania?

Ustaw warunki kredytu jaki Cię interesuje - na tej podstawie wybierzemy ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.

Kwota finansowania (PLN)

9200

PLN

Min. 6 000 PLN - Maks. 200 000 PLN

Okres (miesiące)

Wyposażenie

Kufer

Informacje o sprzedającym

Radek

  • Osoba prywatna

  • Sprzedający na OTOMOTO od 2021

Kontakt bezpośredni