Na to auto trzeba pracować 97 lat. Pierwszy Aston Martin Valhalla odebrany w Polsce

Mateusz Zardzewiały

W warszawskim salonie Aston Martina przekazano kluczyki do pierwszego w Polsce egzemplarza modelu Valhalla. To 1079-konna hybryda typu plug-in, jeden z najbardziej ekskluzywnych supersamochodów świata, który zostanie wyprodukowany w liczbie zaledwie 999 sztuk.
- Aston Martin Valhalla to hybryda typu plug-in o mocy 1079 KM
- Pod maską pracuje podwójnie doładowany silnik V8 wspierany przez trzy silniki elektryczne
- 0-100 km/h w 2,5 s, prędkość maksymalna ograniczona do 350 km/h

Powiedzieć, że Aston Martin Valhalla to samochód marzeń, to jak nic nie powiedzieć. Produkcję tego auta ograniczono do 999 sztuk. To oznacza, że w jego posiadanie może wejść zaledwie 0,000012% światowej populacji – czyli 1 osoba na każde 8,3 mln ludzi.
I to pod warunkiem dysponowania wolnym milionem euro netto. Po przeliczeniu na złotówki daje to kwotę rzędu 4 200 000 zł. Jeśli za punkt odniesienia przyjęlibyśmy płacę minimalną okaże się, że na zakup tego auta trzeba pracować 1165 miesięcy, czyli aż 97 lat. Oczywiście przy nierealistycznie optymistycznym założeniu, że każdą pensję możemy w całości odłożyć.

To mówi nam sporo o ekskluzywności tej oferty. I mimo tak wysokiego progu wejścia, przy odrobinie szczęścia to auto będzie można spotkać nad Wisłą. Pierwszą „polską” Valhallę odebrano właśnie z warszawskiego salonu Aston Martina. Przyjrzyjmy się bliżej temu nietuzinkowemu autu.
Co oferuje Aston Martin Valhalla?

Valhalla to nie tylko pojazd nietuzinkowy, ale też przełomowy. W końcu jest pierwszym supersamochodem tej marki z centralnie umieszczonym silnikiem i pierwszą hybrydą typu plug-in ze znaczkiem Aston Martina. Mimo elektryfikacji, auto napędzane jest przez najmocniejszą jednostkę V8 w historii tego brytyjskiego producenta (podwójnie doładowane 4.0 V8 o mocy 828 KM).
Jednostce spalinowej asystują 3 silniki elektryczne, dzięki czemu osiągnięto moc systemową na poziomie 1079 KM i 1100 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej, a o technologii tego auta można napisać niemałą rozprawkę. W końcu mamy do czynienia z jednym ze szczytowych osiągnięć brytyjskiej inżynierii. Aston Martin podkreśla, że to auto zaprojektowano w ścisłej współpracy z zapleczem technologicznym zespołu Formuły 1 Aston Martin Aramco.
Valhalla przenosi więc w ruch uliczny rozwiązania wprost z królowej motorsportu. Jak widać, technologia rodem z Formuły 1 pojawi się również na polskich drogach. No, a przynajmniej nie można tracić na to nadziei, choć znacznie bardziej prawdopodobne jest, że ten wyjątkowo rzadki cud inżynierii spędzi większość swojego życia w garażu kolekcjonera.
Jednak na szczęście w gamie tej marki są też bardziej przystępne modele, a sytuację ratuje też rynek wtórny. Najtańsze nieuszkodzone auta Aston Martina wystawione obecnie na OTOMOTO kosztują niecałe 200 000 zł – takie oferty dotyczą kilkunastoletnich egzemplarzy Aston Martina DB9.

Z dziennikarstwem motoryzacyjnym jestem związany od 2011 roku, a z samochodami – od zawsze. W autach cenię prostotę i użyteczność, a modele z przełomu tysiącleci darzę największym sentymentem.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych

Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę

Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
Ostatnie artykuły
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić