29 stycznia 2026

Na to auto trzeba pracować 97 lat. Pierwszy Aston Martin Valhalla odebrany w Polsce

Aston Martin Valhalla Polska

W warszawskim salonie Aston Martina przekazano kluczyki do pierwszego w Polsce egzemplarza modelu Valhalla. To 1079-konna hybryda typu plug-in, jeden z najbardziej ekskluzywnych supersamochodów świata, który zostanie wyprodukowany w liczbie zaledwie 999 sztuk.

  • Aston Martin Valhalla to hybryda typu plug-in o mocy 1079 KM
  • Pod maską pracuje podwójnie doładowany silnik V8 wspierany przez trzy silniki elektryczne
  • 0-100 km/h w 2,5 s, prędkość maksymalna ograniczona do 350 km/h

Powiedzieć, że Aston Martin Valhalla to samochód marzeń, to jak nic nie powiedzieć. Produkcję tego auta ograniczono do 999 sztuk. To oznacza, że w jego posiadanie może wejść zaledwie 0,000012% światowej populacji – czyli 1 osoba na każde 8,3 mln ludzi.

I to pod warunkiem dysponowania wolnym milionem euro netto. Po przeliczeniu na złotówki daje to kwotę rzędu 4 200 000 zł. Jeśli za punkt odniesienia przyjęlibyśmy płacę minimalną okaże się, że na zakup tego auta trzeba pracować 1165 miesięcy, czyli aż 97 lat. Oczywiście przy nierealistycznie optymistycznym założeniu, że każdą pensję możemy w całości odłożyć.

To mówi nam sporo o ekskluzywności tej oferty. I mimo tak wysokiego progu wejścia, przy odrobinie szczęścia to auto będzie można spotkać nad Wisłą. Pierwszą „polską” Valhallę odebrano właśnie z warszawskiego salonu Aston Martina. Przyjrzyjmy się bliżej temu nietuzinkowemu autu.

Co oferuje Aston Martin Valhalla?

Valhalla to nie tylko pojazd nietuzinkowy, ale też przełomowy. W końcu jest pierwszym supersamochodem tej marki z centralnie umieszczonym silnikiem i pierwszą hybrydą typu plug-in ze znaczkiem Aston Martina. Mimo elektryfikacji, auto napędzane jest przez najmocniejszą jednostkę V8 w historii tego brytyjskiego producenta (podwójnie doładowane 4.0 V8 o mocy 828 KM).

Jednostce spalinowej asystują 3 silniki elektryczne, dzięki czemu osiągnięto moc systemową na poziomie 1079 KM i 1100 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej, a o technologii tego auta można napisać niemałą rozprawkę. W końcu mamy do czynienia z jednym ze szczytowych osiągnięć brytyjskiej inżynierii. Aston Martin podkreśla, że to auto zaprojektowano w ścisłej współpracy z zapleczem technologicznym zespołu Formuły 1 Aston Martin Aramco.

Valhalla przenosi więc w ruch uliczny rozwiązania wprost z królowej motorsportu. Jak widać, technologia rodem z Formuły 1 pojawi się również na polskich drogach. No, a przynajmniej nie można tracić na to nadziei, choć znacznie bardziej prawdopodobne jest, że ten wyjątkowo rzadki cud inżynierii spędzi większość swojego życia w garażu kolekcjonera.

Jednak na szczęście w gamie tej marki są też bardziej przystępne modele, a sytuację ratuje też rynek wtórny. Najtańsze nieuszkodzone auta Aston Martina wystawione obecnie na OTOMOTO kosztują niecałe 200 000 zł – takie oferty dotyczą kilkunastoletnich egzemplarzy Aston Martina DB9.