7 kwietnia 2026

Koniec z czerwonymi tablicami. Przełomowa zmiana w badaniach technicznych aut z USA i Japonii

komis usa
Zdjęcie: GettyImages

Auto sprowadzone spoza Unii można dziś zarejestrować także bez klasycznego dowodu rejestracyjnego. Problem w tym, że przed rejestracją trzeba jeszcze zrobić badanie techniczne, a na stacji kontroli sam „inny dokument” zwykle nie wystarcza. W efekcie właściciel musi brać czerwone tablice tylko po to, by pojechać na SKP i wrócić z kompletem papierów do urzędu.

  • Rejestracja auta z USA, czy innego kraju spoza UE ma być prostsza dzięki zmianie przepisów.
  • Koniec z częścią zbędnych formalności przed badaniem technicznym.
  • Importerzy mogą oszczędzić czas, nerwy i pieniądze.

To jeden z tych absurdów, które od lat komplikują życie importerom aut z rynków pozaunijnych. Przepisy rejestracyjne i przepisy o badaniach technicznych nie są dziś ze sobą w pełni spójne, przez co kierowca traci czas, pieniądze i nerwy. Teraz ma się to wreszcie zmienić dzięki nowelizacji rozporządzenia.

Urząd uzna dokument, ale stacja już nie

W przypadku auta sprowadzonego z państwa niebędącego członkiem UE (np. USA, Kanada czy Japonia) właściciel nie zawsze posiada dokument, który odpowiada polskiemu dowodowi rejestracyjnemu. Często jest to dokument własnościowy, jak popularny w Stanach Zjednoczonych Certificate of Title.

Obowiązujące przepisy o rejestracji już dziś dopuszczają przedstawienie „innego dokumentu” w urzędzie. Na tym jednak kończy się logika systemu. Bo choć taki dokument wystarcza pracownikom w wydziale komunikacji, to diagnosta na stacji kontroli pojazdów (SKP) działa według innego katalogu. Obecnie identyfikacja auta na stacji opiera się głównie na dowodzie rejestracyjnym lub pozwoleniu czasowym. Jeśli właściciel pojazdu ma tylko zagraniczny „Title”, diagnosta ma związane ręce.

Obecna biurokratyczna „ścieżka zdrowia”

W obecnym stanie prawnym właściciel auta spoza UE jest zmuszony do wykonania dodatkowej, zbędnej operacji urzędowej. Wygląda ona następująco:

  1. wizyta w wydziale komunikacji i złożenie wniosku o czasową rejestrację i uiszczenie opłaty w wysokości 61 zł (za pozwolenie czasowe i tablice tymczasowe)
  2. przejazd na SKP, czyli wykonanie badania technicznego na tzw. „czerwonych tablicach”
  3. powrót do wydziału komunikacji i złożenie wniosku o właściwą rejestrację z kompletem dokumentów
  4. odbiór stałego dowodu rejestracyjnego

Tablice tymczasowe są w tym procesie potrzebne wyłącznie po to, by spełnić archaiczny wymóg formalny przed badaniem technicznym.

Projekt usuwa lukę między urzędem a SKP

Właśnie ten problem rozwiązuje projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury. Do katalogu dokumentów wykorzystywanych przy identyfikacji pojazdu podczas badania technicznego zostanie dodany „inny dokument stwierdzający rejestrację pojazdu sprowadzonego z państwa niebędącego państwem członkowskim”.

W praktyce oznacza to koniec przymusowej wycieczki po czerwone tablice. Nowa, uproszczona ścieżka będzie wyglądać tak:

  1. bezpośredni przejazd na SKP. Diagnosta dokona identyfikacji na podstawie zagranicznego dokumentu, np. Certificate of Title
  2. pierwsza i jedyna wizyta w wydziale komunikacji w celu rejestracji pojazdu
  3. odbiór stałego dowodu rejestracyjnego

Dla właściciela pojazdu oznacza to oszczędność 61 zł oraz, co ważniejsze, uniknięcie co najmniej jednej wizyty w urzędzie, stania w kolejkach i zbędnej wymiany tablic.

Kiedy zmiana zacznie działać?

Należy podkreślić, że mowa o projektowanej zmianie przepisów, która ma na celu ujednolicenie procedur. Zgodnie z treścią projektu, nowe przepisy wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Dopiero publikacja finalnego aktu uruchomi odliczanie do wejścia nowych zasad w życie, co dla importerów aut z USA czy Japonii będzie oznaczało bardzo konkretne ułatwienie.