Kierowcy czekali na to latami – teraz z rozwiązania nie korzystają, choć mogliby wiele zyskać

Choć ta oficjalna aplikacja znacząco upraszcza formalności i przyspiesza wypłatę należności, liczba kierowców, którzy jej używają, wciąż pozostaje zaskakująco niska. To tym bardziej niezrozumiałe, że pozwala oszczędzić czas, nerwy i uniknąć błędów.
- Nowa funkcja mStłuczka pozwala zgłosić kolizję bez papierowych formularzy.
- Smartfonem z aplikacją mObywatel można przesłać dane do ubezpieczyciela.
- Coraz więcej kierowców korzysta z elektronicznego zgłoszenia kolizji.
Nowa funkcja mStłuczka w aplikacji mObywatel miała zrewolucjonizować sposób zgłaszania kolizji – bez papierów, stresu i oczekiwania na policję. Wystarczy smartfon, by przesłać komplet danych o zdarzeniu do ubezpieczyciela. System automatycznie pobiera informacje z CEPiK-u, eliminuje błędy i skraca cały proces likwidacji szkody. Pomimo oczywistych zalet i prostoty obsługi, kierowcy wciąż podchodzą do niej z rezerwą. Warto jednak zmienić przyzwyczajenia i korzystać z elektronicznego zgłoszenia szkody.
Elektroniczne zgłoszenie szkody – mStłuczka nie jest popularna
Od 1 września, czyli dnia uruchomienia mStłuczki, do 2 listopada za pośrednictwem aplikacji spisano nieco ponad 3250 oświadczeń o kolizji. Tydzień od 27 października do 2 listopada był rekordowy – kierowcy wypełnili wtedy prawie 600 formularzy, z czego najwięcej w czwartek i piątek. Średnio w dni robocze aplikacja rejestruje około 56 oświadczeń dziennie, a w weekendy – około 40. Widać wyraźnie, że mStłuczka „żyje” w godzinach szczytu, czyli między 7:00 a 9:00 rano oraz od 15:00 do 18:00.
To jednak wciąż niewielka skala. W Polsce dziennie zgłaszanych jest średnio 2810 kolizji, z czego zaledwie nieco ponad 50 trafia do ubezpieczycieli przez mStłuczkę. Oznacza to, że niecałe 2% wszystkich zdarzeń drogowych jest obecnie obsługiwane cyfrowo. Większość kierowców nadal wybiera tradycyjne, papierowe oświadczenia, które wymagają więcej czasu i łatwo w nich o pomyłki.
Elektroniczne zgłoszenie szkody – same zalety
mStłuczka znacząco przyspiesza proces likwidacji szkody. Mediana czasu od zdarzenia do wypełnienia oświadczenia wynosi 15 minut, a ponad 60% użytkowników kończy zgłoszenie w ciągu 20 minut. Co więcej, 80% poszkodowanych od razu przesyła dane do swojego ubezpieczyciela, rozpoczynając procedurę wypłaty odszkodowania.
Z mapy zgłoszeń wynika, że mStłuczka jest najczęściej używana w dużych miastach. To zrozumiałe, bo właśnie tam ruch jest największy, a aplikacja mObywatel ma najwięcej użytkowników. Choć liczby rosną, widać, że mStłuczka dopiero się rozkręca. Jej potencjał jest znacznie większy niż dotychczasowe statystyki.
Ograniczenia dla mStłuczki
Choć mStłuczka umożliwia szybkie i bezpieczne zgłoszenie kolizji, a mimo to wciąż niewielu kierowców się na nią decyduje. To zaskakujące, bo korzyści są oczywiste. Powodem są jednak nie tylko przyzwyczajenia, ale też ograniczenia techniczne i formalne.
Wielu kierowców działa w stresie i wybiera znany sposób – kartkę i długopis. Działa tu efekt nowości – niewielu miało okazję wcześniej przetestować usługę. Część obawia się też, że dane z aplikacji trafią do policji. To nieprawda, służby nie mają dostępu do mStłuczki. Sama policja zachęca, by przy drobnych kolizjach nie wzywać patrolu.
Są też ograniczenia systemowe. mStłuczka działa tylko w określonych sytuacjach – gdy uczestniczą dwa pojazdy zarejestrowane w Polsce, nie ma rannych, a kierowcy zgadzają się co do winy. Jeśli choć jeden warunek nie zostanie spełniony, formularza nie da się wysłać. Dodatkowo obie strony muszą mieć zaktualizowaną aplikację mObywatel.
Nie każde zdarzenie można więc załatwić cyfrowo, dlatego wielu kierowców woli mieć papierowe oświadczenie w schowku. System jednak się rozwija – wkrótce pojawi się wirtualny asystent, który pomoże wypełnić formularz, a docelowo mStłuczka ma obsługiwać również zdarzenia z większą liczbą pojazdów i szkody z polis AC.
Elektroniczne zgłoszenie szkody – jak korzystać z aplikacji
Aby skorzystać z mStłuczki, wystarczy uruchomić aplikację mObywatel i wybrać usługę mStłuczka. Po wskazaniu roli – sprawcy lub poszkodowanego – należy zeskanować kod QR drugiego uczestnika. Dane o pojeździe, polisie OC i kierowcy zostaną automatycznie pobrane z rejestrów państwowych. Formularz zawiera 50 pól, z czego 40 wypełnia się samoczynnie, co znacznie skraca czas wypełniania.
Następnie trzeba wpisać opis zdarzenia, zaznaczyć uszkodzenia na schemacie, dodać zdjęcia i lokalizację. Po sprawdzeniu danych oświadczenie można zatwierdzić i przesłać. Cała procedura zajmuje zwykle mniej niż 20 minut. Poszkodowany może od razu przekazać zgłoszenie do ubezpieczyciela – robi tak ponad 80% użytkowników, a co czwarty przesyła dane w ciągu 30 sekund od spisania oświadczenia.
Z mStłuczki można korzystać wyłącznie przy kolizjach z udziałem dwóch pojazdów zarejestrowanych w Polsce, bez rannych i przy zgodności co do winy.
Warto uruchomić aplikację nawet wtedy, gdy druga strona nie ma mObywatela lub nie chce z niej skorzystać. System podpowiada wtedy, jak prawidłowo postępować na miejscu zdarzenia, jak spisać papierowe oświadczenie i jakie dane zebrać. Zmniejsza to ryzyko błędów i ułatwia dalsze formalności. Tu znajduje się film instruktażowy pokazujący, jak krok po kroku zgłosić kolizję w aplikacji.