Mimo że nazwa Mustang na elektrycznym crossoverze Mach-E przez wielu jest uznawana za porażkę, prawdziwe wcielenie tego auta doczeka się całej rodziny modeli. Szef Forda za przykład daje tutaj Porsche 911.

Pojawienie się elektrycznego Mustanga Macha-E spolaryzowało fanów tej amerykańskiej legendy. Jedni byli zachwyceni nowym modelem, uznając go za krok w przyszłość. Inni – wychowani na klasycznym Mustangu – stwierdzili, że to zabijanie legendy.

W 2022 roku Ford przygotował kolejne wcielenie spalinowego Mustanga, o którym więcej przeczytacie TUTAJ. W tym roku to auto obchodzi swoje 60-lecie, natomiast pod koniec 2023 roku trafiło na europejski rynek. W tym również do Polski. Cena? Z pewnością nie tak atrakcyjna, jak wtedy, gdy ten model po raz pierwszy oficjalnie zawitał do naszego kraju.

Obecnie na sprzedaży swoich aut na prąd Ford traci ogromne pieniądze.

Co ważne, najbardziej klasyczne wydanie Mustanga, czyli coupe, nadal korzysta z silników benzynowych i ma napęd na tylną oś. Ale to dopiero początek jego sagi.

Ford Mustang otrzyma kolejne wersje

To, że tak się stanie, przyznał szef Forda, Jim Farley, w rozmowie z brytyjskim Autocarem. „Mustang jest obecnie zdecydowanie najlepiej sprzedającym się coupe na świecie. Ma więc ogromną rzeszę zwolenników” – stwierdził.

Ale przyznał, że Ford już nie chce popełnić tego samego błędu, co w przypadku elektryka. W tym aucie nazwa Mustang była po prostu chwytem marketingowym, mającym przyciągnąć do niego jak najwięcej klientów. Wyszło… tak sobie.

Nowy Ford Mustang
Mustang pozostaje wierny wolnossącemu silnikowi V8.

„Nigdy nie zbudujemy Mustanga, który nie jest Mustangiem” – uważa Farley. „Na przykład nigdy nie będzie miejsca na małego, dwudrzwiowego SUV-a marki Ford z naklejką Mustang. Czy moglibyśmy stworzyć inne wersja nadwoziowe, choćby auto czterodrzwiowe? Wierzę, że moglibyśmy. Warunkiem jest, aby zachowały one wydajność i charakter oryginału” – dodaje szef Forda.

Farley wspomina o tym, że zarządzany przez niego koncernu powinien rozpocząć prawdziwą ekspansję najnowszego Mustanga. Celem jest pojawienie się nie tylko tradycyjnych wersji, ale również specjalnych.

Za wzór Amerykanin podaje tutaj Porsche i jego 911. Choć to tak naprawdę to jedno i to samo auto, występuje w ogromnej liczbie odmian różniących się osiągami, charakterem oraz oczywiście ceną. Obok zwykłych „dziewięćsetjedenastek” mamy tutaj nieco usportowionego GTS-a, potężne Turbo czy torowe GT3 RS.

2023 Porsche 911 GT3 RS (1)
Porsche 911 jest obecnie dostępne w bardzo wielu różnych odmianach. Na zdjęciu: torowe 911 GT3 RS.

Porsche w znakomity sposób wykorzystuje legendę tego modelu” – twierdzi Farley.

Jak Porsche 911, ale nie do końca

„Nie chcielibyśmy robić wszystkiego tak, jak Porsche. Pragniemy uczynić to w typowo amerykańskim stylu” – dodaje Farley. Stwierdza również, że obecnie trwa przygotowywanie modelu o obniżonej masie, a to stanowi sposób na stworzenie niedrogiego auta o bardzo dobrych osiągach.

„Nie poprzestaniemy na Mustangu GTD” – zauważa szef Forda. Czyli na kosztującym mnóstwo pieniędzy modelu torowym o mocy 800 KM. Jest on tylko swoistą „zaliczką” na poczet kolejnych modeli legendy.

Pomny doświadczeń z Mustangiem Machem-E, Farley podkreśla, że Ford musi zachować ostrożność w doborze „treści”. Dlatego z pewnością nie zobaczymy Mustanga w stylu… Porsche 911 Dakara. Czyli modelu uterenowionego.

Nowy Ford Mustang
Mustang nie oparł się cyfryzacji.

Amerykanin obiecuje produkcję silnika V8 tak długo, jak to tylko możliwe. Ba, Farley ma o to ciężko walczyć z politykami. Podobnie jak o utrzymanie ręcznych skrzyń biegów, o czym z kolei decydują klienci (TUTAJ przeczytasz o tym więcej).

Podobnie jak Porsche 911, również klasycznego Mustanga czeka hybrydyzacja. Ma to pomóc zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery przy jednoczesnej poprawie osiągów „Testowaliśmy napęd hybrydowy i naprawdę wierzymy, że częściowo elektryczne układy sprawdzają się dobrze w przypadku aut wyczynowych” – dodaje szef Forda.

„Jedno, co mogę obiecać, to że nigdy nie wyprodukujemy w pełni elektrycznego Mustanga” – dodaje, jakby na przekór wszystkim krytykom Macha-E.

Ford Mustang to symbol amerykańskiej marki

„Kiedy około 2015 roku zdecydowaliśmy, że Mustang powinien wejść na rynek globalny, z kierownicą po prawej stronie i innymi zmianami, wyglądało na to, że podejmowaliśmy duże ryzyko” – mówi Farley.

„Ale to się opłaciło. Obecnie niektórzy z naszych największych dealerów znajdują się w takich krajach jak Szwecja i Australia. Powiedziałbym, że przyszłość Mustanga nigdy nie była jaśniejsza” – kończy.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również