27 sierpnia 2025

Horrendalna kara dla Volkswagena w Polsce z powodu Dieselgate. Co to oznacza dla konsumentów?

Kara za dieselgate - silnik TDI

Po siedmiu latach sądowych przepychanek afera Dieselgate w Polsce znalazła swój finał. Volkswagen Group Polska zgodził się zapłacić blisko 74 mln zł kary po ugodzie zawartej z prezesem UOKiK i zatwierdzonej przez sąd. To prawomocna decyzja, która kończy najgłośniejszy skandal motoryzacyjny ostatnich lat.

  • UOKiK zawarł ugodę z Volkswagen Group Polska.
  • Polski oddział tego koncernu z najwyższą karą dla branży motoryzacyjnej, orzeczoną UOKiK.
  • Co to oznacza dla konsumentów?

Afera Dieselgate polegała na stosowaniu specjalnego oprogramowania do manipulowania wynikami emisji tlenków azotu (NOx). Dotyczyła samochodów marek Volkswagen, Audi, Seat i Skoda, wyprodukowanych w latach 2008-2015.

Dotknięte nimi były modele, zaopatrzone w silnik wysokoprężny EA 189. O ile podczas laboratoryjnego badania spełniał on normę emisji spalin Euro 5, o tyle w codziennej – wielokrotnie ją przekraczał.

TUTAJ przeczytasz test Volkswagena Passata B9 2.0 TDI.

Sprawa ciągnie się od lat

W 2020 roku prezes UOKiK wydał decyzję wobec polskiego importera – Volkswagen Group Polska. Urząd uznał, że spółka wprowadzała konsumentów w błąd co do ekologiczności pojazdów i spełniania norm emisji spalin.

Dodatkowo firma kierowała do sprzedawców wytyczne, które sugerowały automatyczne odrzucanie reklamacji klientów. Spółka, co nie dziwi, odwołała się od tej decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W toku postępowania sądowego padło zalecenie, aby strony podjęły negocjacje ugodowe. Jednocześnie sąd wskazał, że fragment decyzji UOKiK dotyczący emisji w „warunkach drogowych” wymagał zmiany. Wynikało to z faktu, że przepisy unijne normy Euro 5 nie obejmowały bezpośrednio jazdy w realnym ruchu.

Ogromna kara za Dieselgate

Po konsultacjach z Prokuratorią Generalną RP prezes UOKiK zawarł ugodę z Volkswagen Group Polska. „Wzięliśmy pod uwagę opinię sądu i we współpracy z Prokuratorią Generalną zdecydowaliśmy o zawarciu ugody, która została zatwierdzona przez sąd” – mówi prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

„Potwierdziliśmy, że spółka wprowadzała konsumentów w błąd m.in. co do ekologiczności pojazdów z silnikiem EA 189. Ostateczna kara nałożona na spółkę wynosi blisko 74 mln zł” – kończy Chróstny.

Sąd uznał, że ugoda jest zrozumiała, zgodna z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz nie zmierza do obejścia prawa. Dzięki temu udało się uniknąć wieloletniego procesu, a konsumenci zyskali potwierdzenie, że praktyki Volkswagena naruszały ich zbiorowe interesy.

TUTAJ przeczytasz test Volkswagena Tayrona.

Co kara za Dieselgate oznacza dla konsumentów?

Ostateczna kwota, którą zapłaci Volkswagen Group Polska, wynosi dokładnie 73 752 658 zł. To jedna z najwyższych kar w historii działań UOKiK wobec branży motoryzacyjnej. W dodatku stała się ona symbolicznym zakończeniem sprawy, która przez lata podkopywała zaufanie kierowców do deklaracji koncernów o „ekologicznych” dieslach.

Kara finansowa to nie jedyny efekt Dieselgate. Urząd przypomniał również o orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 1 sierpnia 2025 r. (sprawa C-666/23). Stwierdził on, że nabywcy pojazdów wyposażonych w urządzenia ograniczające skuteczność systemów redukcji emisji mają prawo do odszkodowania od producenta, jeżeli takie rozwiązania spowodowały szkodę.

Afera Dieselgate pokazała, jak krucha jest granica między technologią a marketingiem w branży motoryzacyjnej. Obietnice niskiej emisji i „czystego diesla” okazały się pustymi hasłami, a rzeczywistość szybko zweryfikowała działania producenta.

Dzisiejsza decyzja sądu zamyka jeden z najciemniejszych rozdziałów w historii Volkswagena, ale też staje się ostrzeżeniem dla całego rynku. Manipulacja w imię sprzedaży może skończyć się wieloletnim procesem i wielomilionową karą.