Po siedmiu latach sądowych przepychanek afera Dieselgate w Polsce znalazła swój finał. Volkswagen Group Polska zgodził się zapłacić blisko 74 mln zł kary po ugodzie zawartej z prezesem UOKiK i zatwierdzonej przez sąd. To prawomocna decyzja, która kończy najgłośniejszy skandal motoryzacyjny ostatnich lat.

  • UOKiK zawarł ugodę z Volkswagen Group Polska.
  • Polski oddział tego koncernu z najwyższą karą dla branży motoryzacyjnej, orzeczoną UOKiK.
  • Co to oznacza dla konsumentów?

Afera Dieselgate polegała na stosowaniu specjalnego oprogramowania do manipulowania wynikami emisji tlenków azotu (NOx). Dotyczyła samochodów marek Volkswagen, Audi, Seat i Skoda, wyprodukowanych w latach 2008-2015.

Dieselgate
Nielegalne oprogramowanie oszukiwało na stanowiskach kontrolnych. | Zdjęcie: newspressuk.com

Dotknięte nimi były modele, zaopatrzone w silnik wysokoprężny EA 189. O ile podczas laboratoryjnego badania spełniał on normę emisji spalin Euro 5, o tyle w codziennej – wielokrotnie ją przekraczał.

TUTAJ przeczytasz test Volkswagena Passata B9 2.0 TDI.

Sprawa ciągnie się od lat

W 2020 roku prezes UOKiK wydał decyzję wobec polskiego importera – Volkswagen Group Polska. Urząd uznał, że spółka wprowadzała konsumentów w błąd co do ekologiczności pojazdów i spełniania norm emisji spalin.

Dodatkowo firma kierowała do sprzedawców wytyczne, które sugerowały automatyczne odrzucanie reklamacji klientów. Spółka, co nie dziwi, odwołała się od tej decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Aferą Dieselgate były objęte samochody wyprodukowane w latach 2008-2015.

W toku postępowania sądowego padło zalecenie, aby strony podjęły negocjacje ugodowe. Jednocześnie sąd wskazał, że fragment decyzji UOKiK dotyczący emisji w „warunkach drogowych” wymagał zmiany. Wynikało to z faktu, że przepisy unijne normy Euro 5 nie obejmowały bezpośrednio jazdy w realnym ruchu.

Ogromna kara za Dieselgate

Po konsultacjach z Prokuratorią Generalną RP prezes UOKiK zawarł ugodę z Volkswagen Group Polska. „Wzięliśmy pod uwagę opinię sądu i we współpracy z Prokuratorią Generalną zdecydowaliśmy o zawarciu ugody, która została zatwierdzona przez sąd” – mówi prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

„Potwierdziliśmy, że spółka wprowadzała konsumentów w błąd m.in. co do ekologiczności pojazdów z silnikiem EA 189. Ostateczna kara nałożona na spółkę wynosi blisko 74 mln zł” – kończy Chróstny.

Silniki TDI objęte aferą wielokrotnie przekraczały normę dla NOx. | Zdjęcie: newspressuk.com

Sąd uznał, że ugoda jest zrozumiała, zgodna z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz nie zmierza do obejścia prawa. Dzięki temu udało się uniknąć wieloletniego procesu, a konsumenci zyskali potwierdzenie, że praktyki Volkswagena naruszały ich zbiorowe interesy.

TUTAJ przeczytasz test Volkswagena Tayrona.

Co kara za Dieselgate oznacza dla konsumentów?

Ostateczna kwota, którą zapłaci Volkswagen Group Polska, wynosi dokładnie 73 752 658 zł. To jedna z najwyższych kar w historii działań UOKiK wobec branży motoryzacyjnej. W dodatku stała się ona symbolicznym zakończeniem sprawy, która przez lata podkopywała zaufanie kierowców do deklaracji koncernów o „ekologicznych” dieslach.

Kara finansowa to nie jedyny efekt Dieselgate. Urząd przypomniał również o orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 1 sierpnia 2025 r. (sprawa C-666/23). Stwierdził on, że nabywcy pojazdów wyposażonych w urządzenia ograniczające skuteczność systemów redukcji emisji mają prawo do odszkodowania od producenta, jeżeli takie rozwiązania spowodowały szkodę.

jakość paliw 2025 - diesel
Afera Dieselgate przyczyniła się do powolnej śmierci silnika Diesla. | Zdjęcie: UOKiK

Afera Dieselgate pokazała, jak krucha jest granica między technologią a marketingiem w branży motoryzacyjnej. Obietnice niskiej emisji i „czystego diesla” okazały się pustymi hasłami, a rzeczywistość szybko zweryfikowała działania producenta.

Dzisiejsza decyzja sądu zamyka jeden z najciemniejszych rozdziałów w historii Volkswagena, ale też staje się ostrzeżeniem dla całego rynku. Manipulacja w imię sprzedaży może skończyć się wieloletnim procesem i wielomilionową karą.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również