Kiedy pada – Niemiec zwalnia. Polak zwalnia… bo znak stoi na stałe

Sebastian Sulowski

Polsce kierowcy rzadko spotykają się ze znakami, które różnicują prędkość w zależności od pogody. W efekcie ograniczenia obowiązują bez względu na warunki – nawet tam, gdzie miałyby sens wyłącznie podczas opadów deszczu.
Na polskich drogach praktycznie nie występują znaki ani przepisy ruchu drogowego, które wprowadzałyby ograniczenie prędkości w czasie deszczu. Efekt? Na łukach wielu dróg szybkiego ruchu zarządcy zmniejszają limity prędkości. Ograniczenia te obowiązują także na suchej nawierzchni, mimo że miałyby uzasadnienie wyłącznie przy opadach. Tymczasem w większości krajów europejskich obowiązują przepisy, które zmuszają kierowców do zwolnienia na mokrej drodze.
Ograniczenie prędkości podczas deszczu – teoretyczny obowiązek
Polski kodeks drogowy nakazuje dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Nie precyzuje jednak szczegółowych zasad – pozostawiając kierowcom decyzję nie tylko, o ile, ale nawet czy trzeba zwolnić. Często nie są oni świadomi, że dany łuk drogi stwarza ryzyko poślizgu przy wyższej prędkości podczas deszczu. Dlatego na drogach ekspresowych wprowadza się ograniczenia do 110, 100, a nawet 80 km/h. Problem w tym, że obowiązują one również przy idealnych warunkach pogodowych. Zarządcy nie mają jednak innego wyjścia i w obawie przed wypadkami ograniczają dopuszczalną prędkość prewencyjnie.
U nas stosuje się co prawda znaki zmiennej treści. Teoretycznie można za ich pomocą wprowadzać ograniczenia prędkości podczas deszczu. W praktyce jednak, podobnie jak w wielu innych krajach, znaki elektroniczne to nadal nowość techniczna. Dlatego problem ten rozwiązywany jest za granicą w inny sposób.

Ograniczenie prędkości podczas deszczu – kodeksowe ograniczenia
We Francji czy Luksemburgu obowiązują niższe limity prędkości na autostradach i drogach ekspresowych, jeśli nawierzchnia jest mokra. Na autostradach ograniczenie spada ze standardowych 130 km/h do 110 km/h. Zapis ten wynika bezpośrednio z przepisów kodeksu drogowego, a kierowcy są zobowiązani do jego przestrzegania. Rozwiązanie to ma jednak swoje minusy – obejmuje całe odcinki dróg szybkiego ruchu, a nie tylko miejsca szczególnie niebezpieczne podczas opadów.
Z kolei na Litwie ograniczenia prędkości zależą od pory roku. Od kwietnia do października na autostradach obowiązuje limit 130 km/h, a na drogach ekspresowych – 120 km/h. Od listopada do marca – 110 km/h na autostradach i 110 km/h na ekspresówkach.

Znak ograniczenia prędkości – tylko na mokrym
Zamiast ogólnych ograniczeń, wiele krajów wprowadza limity jedynie tam, gdzie nadmierna prędkość na mokrej nawierzchni rzeczywiście stwarza ryzyko. Najczęściej dotyczy to łuków dróg oraz węzłów.
Dobrym przykładem są niemieckie znaki ograniczenia prędkości z dodatkową tabliczką „bei Nässe”, co oznacza „w razie mokrej nawierzchni”. Kierowcy nie muszą wtedy zwalniać przy suchej pogodzie, ale gdy jezdnia jest wilgotna – np. po deszczu – obowiązuje ich wskazana prędkość. Zrozumienie takiego oznaczenia ułatwia symbol auta jadącego po falującej wodzie. Podobne tabliczki – z ikoną chmurki i deszczu – stosują także Czechy, Słowacja i Węgry.

W Polsce istnieje analogiczna tabliczka T-15 stosowana ze znakiem A-30 „inne niebezpieczeństwo” – informuje ona o śliskiej nawierzchni występującej podczas lub po opadach deszczu. Jednak nie wiąże się ona z żadnym obowiązującym ograniczeniem prędkości.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
Ostatnie artykuły
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa