Tego Lexusa nie znajdziesz tak po prostu w salonie. Będziesz mieć szczęście, to wygrasz… prawo do jego zakupu

Lexus LBX Morizo RR już w „zwykłej” wersji jest autem dość niezwykłym. Ale oto w Japonii debiutuje właśnie odmiana specjalna tego modelu – nazywa się Original Edition i wyróżnia się m.in. malowaniem niemal identycznym do tego, jakie posiada osobisty wóz Akio Toyody. Jest jednak pewien szkopuł.
- Lexus pokazał limitowaną wersję LBX-a Morizo RR, który sam dostępny jest tylko na wybranych rynkach
- Aby kupić wersję Original Edition, najpierw należy wziąć udział w loterii
- Auto ma ponad 300 KM, napęd na obie osie i trzy cylindry. Brzmi znajomo? Bo to napęd z GR Yarisa
Limitowana wersja limitowanego modelu? Takie rzeczy to zazwyczaj robią Włosi. Na przykład wtedy, gdy jakieś auto słabo się sprzedaje i trzeba wokół niego zrobić trochę szumu. Czy to jakoś specjalnie pomaga, to już sprawa na osobną analizę. Natomiast z Lexusem LBX Morizo RR sytuacja jest nieco inna, bo model sprzedaje się na na razie wystarczająco dobrze. I nie trzeba mu specjalnie pomagać – jedyny minus jest chyba tylko taki, że Toyota oferuje wersję Morizo RR wyłącznie na kilku rynkach. No i oczywiście – (chwilowo?) nie w Europie.
Natomiast limitowana do 100 sztuk wersja specjalna Morizo RR o nazwie Original Edition jest tak wyjątkowa, że… nie da się jej kupić nawet w Japonii. Aby wejść w jej posiadanie, trzeba będzie bowiem mieć nieco szczęścia.
Lexus LBX Morizo RR: weź napęd z GR Yarisa i dorzuć nadwozie od crossovera
Ale od początku. Lexus LBX Morizo RR dostępny jest w Japonii od 2024 r. W uproszczeniu: to Toyota GR Yaris, tyle że z nadwoziem LBX-a. Względem standardowej wersji LBX-a zmieniono więc naturalnie nie tylko napęd, ale i zawieszenie, hamulce, układ kierowniczy. Auto wyciska z silnika 1.6T solidne 305 KM i potrafi osiągnąć pierwsze 100 km/h po 5,2 s. Przy projekcie aktywny udział brał sam Akio Toyota i – jeśli wierzyć doniesieniem tamtejszych mediów – auto prowadzi się wręcz genialnie. No i zamówić je można nawet ze skrzynią ręczną.
No a teraz na miłośników modelu czeka kolejna miła niespodzianka. Oto bowiem debiutuje odmiana Original Edition – robi szał wyglądem, no i faktem, że powstanie zaledwie 100 sztuk tej wersji. Pewien problem polega ana tym, że aby wejść w jej posiadanie, nie wystarczy tak po prostu polecieć do Japonii i wejść do salonu. Nie, do tego trzeba też będzie nieco szczęścia. Jak bowiem podaje m.in. portal Carscoops, auto da się wygrać w specjalnej loterii. I dopiero wtedy będzie można je kupić. Mówiąc wprost – Lexus rozlosuje prawo do zakupu limitowanego LBX-a. Tak to zbyt często nie robią chyba nawet Włosi.
Wersja specjalna, która wygląda wypisz, wymaluj jak koncept
Ale wracamy do LBX-a Morizo RR. Odmiana Original Edition wyróżnia się przede wszystkim specjalnym lakierem Sonic Chrome, do tego dochodzą żółte akcenty na przednim pasie oraz lakierowane w ten sam kolor zaciski hamulcowe. Całość wygląda niemal identycznie jak koncept pokazany na targach w Tokio w 2024 r., na chwilę przed oficjalnym debiutem wersji produkcyjnej. No i wisienka na torcie: dokładnie takim LBX-em jeździ prywatnie sam Akio Toyoda.
Ceny na razie nie podano, ale pewnie będzie sporo wyższa niż w przypadku „zwykłego” LBX Morizo RR. Choć pod maską nie ma żadnych zmian, to i tak nie ma co narzekać, bo i zwykły RR to auto wręcz fenomenalne. Jak na crossovera, rzecz jasna.