16 maja 2026

Nowe zasady jakości powietrza. Kolejne SCT to tylko kwestia czasu

Znak SCT
Zdjęcie: ZDM Warszawa

Rząd planuje przyjąć nowe przepisy dotyczące badań i norm zanieczyszczenia powietrza. Zmiany mogą sprawić, że miasta uznawane dziś za „czyste” nagle wykażą przekroczenia i będą musiały wprowadzić strefy czystego transportu.

  • Obowiązek wprowadzenia SCT zależy od liczby mieszkańców miasta i przekroczeń poziomu NO2.
  • Nowe przepisy mają rozbudować monitoring jakości powietrza, zwłaszcza przy drogach.
  • Po zaostrzeniu norm więcej miast może formalnie wykazać przekroczenia i wprowadzić ograniczenia dla starszych aut.

Pierwsza SCT zaczęła działać w Warszawie w 2024 r. Rok później dołączył Kraków. Od niedawna strefa funkcjonuje też na Starym Mieście w Szczecinie, a pod koniec czerwca ograniczenia mają objąć centrum Katowic. Po zmianie przepisów ekostrefy mogą dotyczyć już nie kilku, lecz nawet niemal 40 miast w Polsce.

Kiedy samorząd musi wprowadzić SCT?

Obowiązek utworzenia strefy czystego transportu dotyczy miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Sam rozmiar miasta nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze przekroczenie dopuszczalnego średniorocznego poziomu dwutlenku azotu, czyli NO2. Dziś limit wynosi 40 mikrogramów na metr sześcienny.

Po zaostrzeniu unijnych standardów od 2030 r. granica dla NO2 ma spaść do 20 mikrogramów na metr sześcienny. To kluczowa zmiana dla kierowców. Miasto, które obecnie mieści się w limicie, po nowych pomiarach i nowych normach może formalnie trafić do grupy z przekroczeniami. Wtedy rada gminy nie dostanie już tylko sugestii. Będzie musiała przyjąć uchwałę o SCT. Strefa zacznie działać od 1 stycznia roku następującego po roku, w którym prezydent miasta otrzyma oficjalną ocenę jakości powietrza.

Dlaczego SCT nie działają, skoro powietrze nadal jest problemem?

Obecny system ma dużą lukę. Obowiązek SCT zależy od wyników pomiarów NO2, ale w wielu miastach nikt nie mierzy smogu komunikacyjnego tam, gdzie powinien. W całej Polsce działa tylko około 20 transportowych stacji pomiarowych NO2. To mniej niż 7% wszystkich stanowisk.

Takich urządzeń nie ma nawet w części dużych miast. Bez nich trudno wykazać, poziom zanieczyszczenia, szczególnie przy ruchliwych ulicach, skrzyżowaniach i głównych trasach wylotowych. Brak przekroczenia nie zawsze oznacza więc czyste powietrze. Czasem to jedynie efekt braku pomiaru w odpowiednim miejscu. Jeśli stacja działa z dala od największego ruchu, wynik może nie pokazać realnego problemu mieszkańców.

Co zmieni projekt ustawy o jakości powietrza?

Projekt UC150 wdraża dyrektywę UE 2024/2881. Rząd chce stworzyć nową ustawę o jakości powietrza, która zmieni system monitoringu, modelowania i oceny zanieczyszczeń. Liczba stref oceny spadnie z 46 do 28. Jednak nowy układ obejmie 12 aglomeracji powyżej 250 tys. mieszkańców oraz 16 pozostałych obszarów województw.

Dla SCT najważniejsza jest część dotycząca transportu. Projekt przewiduje 37 nowych stacji oddziaływania ruchu drogowego, głównie w największych ośrodkach miejskich. Do tego dochodzą wskaźniki średniego narażenia dla PM2,5 i NO2, codzienne prognozy jakości powietrza, krajowa sieć monitoringu oraz nowe superstacje pomiarowe. W efekcie samorządom będzie trudniej uciec przed SCT.

Państwo ma też szerzej informować o przekroczeniach i ich skutkach dla zdrowia. Nowe przepisy przewidują plany działań dla jakości powietrza, zmienione zasady programów ochrony powietrza i sprawozdania co 2,5 roku. W projekcie pojawia się również możliwość zaskarżania działań oraz zaniechań organów. Mieszkańcy mają zyskać prawo dochodzenia odszkodowań za szkody zdrowotne od Skarbu Państwa albo samorządu.

Jak nowe przepisy wpłyną na strefy czystego transportu?

Po zmianach więcej miast może zobaczyć w danych to, czego dziś system często nie wychwytuje. Nowe stacje przy drogach pokażą realny wpływ ruchu samochodowego na poziom NO2. Niższe limity dodatkowo zmniejszą margines bezpieczeństwa.

W praktyce część miast, które dziś nie mają formalnego obowiązku tworzenia SCT, może dostać go po kolejnych ocenach jakości powietrza. Szczególnie tam, gdzie duży ruch przechodzi przez centrum, a pomiarów komunikacyjnych dotąd brakowało. To oznacza ważną zmianę dla kierowców starszych aut. Brak SCT w mieście nie daje już długoterminowej gwarancji swobodnego wjazdu. Po rozbudowie monitoringu i zaostrzeniu norm samorządom trudniej będzie tłumaczyć bierność brakiem danych. Projekt ustawy ma trafić pod obrady rządu w IV kwartale 2026 r.