16 czerwca 2026

Obowiązkowy kurs dla nowych kierowców. Stawka rośnie do 500 zł

płyta poślizgowa
Zdjęcie: Skoda Auto Szkoła

Przekroczenie 12 punktów karnych w okresie próbnym nie musi od razu oznaczać utraty prawa jazdy. Początkujący kierowca dostanie obowiązek ukończenia praktycznego szkolenia na płycie poślizgowej. Najnowszy projekt rozporządzenia podnosi cenę kursu z 300 do 500 zł.

  • Obowiązkowy kurs po 12 punktach ma dotyczyć tylko kierowców w okresie próbnym.
  • Szkolenie nie skasuje punktów, ale może przesądzić o zachowaniu prawa jazdy.
  • Nowe zasady mają ruszyć 4 września 2026 r., a najnowszy projekt podnosi cenę zajęć z 300 do 500 zł.

Nowe zasady mają dotyczyć tylko osób, które po raz pierwszy uzyskają prawo jazdy kategorii B. Szkolenie potrwa 60 minut i odbędzie się w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy. Kierowca nie zmniejszy w ten sposób liczby punktów, ale od zaliczenia zajęć może zależeć zachowanie uprawnień.

Obowiązkowe szkolenie tylko dla kierowców w okresie próbnym

Nowe przepisy nie obejmą wszystkich kierowców. Obowiązkowe szkolenie po przekroczeniu 12 punktów karnych ma dotyczyć wyłącznie osób w okresie próbnym, który zacznie obowiązywać od 3 września. Chodzi o kierowców, którzy po raz pierwszy uzyskają prawo jazdy kategorii B. Dla pełnoletnich kierowców okres próbny ma trwać 2 lata. Dla osób, które zdobędą prawo jazdy w wieku 17 lat, potrwa 3 lata, ale nie dłużej niż do ukończenia 20. roku życia.

Mechanizm ma działać automatycznie. Gdy kierowca w okresie próbnym przekroczy 12 punktów karnych za naruszenia przepisów ruchu drogowego, pojawi się obowiązek ukończenia szkolenia. Nie będzie to kurs redukujący punkty. Nie chodzi też o dobrowolne zajęcia dla osób, które chcą poprawić technikę jazdy. To obowiązek, od którego może zależeć zachowanie uprawnień.

Termin będzie miał duże znaczenie. Spóźnienie oznacza utratę prawa jazdy

Szkolenie trzeba będzie ukończyć przed upływem 12 miesięcy od dnia popełnienia naruszenia, które spowodowało przekroczenie 12 punktów. Jednocześnie kurs trzeba zaliczyć przed końcem okresu próbnego.

To ważne, bo kierowca nie zawsze będzie miał pełny rok. Jeśli do przekroczenia limitu dojdzie pod koniec okresu próbnego, czasu zostanie mniej. Projekt zakłada, że samo szkolenie potrwa 60 minut, więc formalnie da się je odbyć nawet ostatniego dnia okresu próbnego. Odkładanie tego na koniec będzie jednak ryzykowne.

Po zakończeniu zajęć kierownik Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy wyda zaświadczenie i wprowadzi informację do centralnej ewidencji kierowców. Brak szkolenia w terminie może skończyć się cofnięciem uprawnień przez starostę.

Kurs nie za 300 zł, tylko za 500 zł

To jedna z najważniejszych zmian w nowszym projekcie. Wcześniej przy planowanym szkoleniu pojawiała się kwota 300 zł. Najnowsza wersja rozporządzenia przewiduje już 500 zł. OTOMOTO News opisywało nowy rodzaj kursu już w sierpniu ubiegłego roku. Teraz projekt wrócił w nowszej wersji. Główna zasada została bez zmian, ale resort infrastruktury podniósł cenę szkolenia i doprecyzował jego program.

Opłatę pokryje kierowca. Nie będzie to więc symboliczna formalność po zebraniu punktów, ale realny koszt. Dla młodej osoby, która dopiero zaczyna samodzielną jazdę, 500 zł może zaboleć bardziej niż sam mandat.

Płyta poślizgowa ma pokazać skutki zbyt dużej prędkości

Szkolenie przeprowadzi Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy. Program nie przewiduje wykładów ani teorii w sali. To będą praktyczne zajęcia na płycie poślizgowej. Kierowca wykona trzy zadania. Pierwsze to jazda w zakręcie z różnymi prędkościami. Uczestnik ma stopniowo zwiększać tempo aż do momentu, w którym utrzymanie panowania nad pojazdem stanie się niemożliwe. Ćwiczenie pokaże, jak szybko kończy się przyczepność i jak łatwo przecenić własne umiejętności.

Drugie zadanie to hamowanie awaryjne na wprost. Projekt wskazuje trzy prędkości: 30, 50 i 60 km/h. Chodzi o pokazanie, że droga hamowania nie rośnie symbolicznie wraz z prędkością. Różnica między 30 a 60 km/h może przesądzić o potrąceniu pieszego albo uniknięciu wypadku.

Trzecie ćwiczenie obejmuje hamowanie awaryjne w zakręcie. Tu przewidziano prędkości 30, 40 i 50 km/h. To zadanie ma uświadomić kierowcy, że hamowanie w łuku drogi jest znacznie trudniejsze niż na prostym odcinku.

Jeden instruktor i maksymalnie trzech kursantów

Projekt doprecyzowuje także organizację zajęć. Jeden instruktor techniki jazdy będzie mógł prowadzić szkolenie jednocześnie dla maksymalnie trzech osób. Każdy uczestnik musi jednak wykonać wszystkie zadania samodzielnie.

Na płycie poślizgowej będą mogły znajdować się najwyżej trzy pojazdy. Jeden będzie wykonywał zadanie, drugi wracał z ćwiczenia, a trzeci czekał na swoją kolej. W samochodzie podczas próby znajdzie się osoba szkolona i instruktor. Instruktor będzie mógł też obserwować jazdę z zewnątrz.

Projekt przewiduje również rozwiązania dla osób z ograniczeniami wpisanymi w prawie jazdy. Jeśli kierowca ma uprawnienia tylko do prowadzenia pojazdu przystosowanego do niepełnosprawności, szkolenie odbędzie się takim autem. Na uzasadniony wniosek osoby szkolonej w zajęciach będzie mógł uczestniczyć tłumacz języka migowego.

Nowe zasady mają ruszyć 4 września 2026 roku

Projekt rozporządzenia zakłada wejście w życie 4 września 2026 r. To data powiązana z przepisami o okresie próbnym dla nowych kierowców.

Dla początkujących oznacza to zupełnie inny model odpowiedzialności. Przekroczenie 12 punktów karnych nie będzie jeszcze automatycznym końcem jazdy, ale uruchomi obowiązek szkolenia. Kurs ma być krótki, praktyczny i droższy, niż wcześniej zakładano. Ma też pokazać młodym kierowcom coś, czego nie widać w mandacie – jak szybko prędkość odbiera kontrolę nad autem.