Silnik 1.2T Toyoty zaskakuje. Ale nie do końca pozytywnie
Piotr Wróbel

Toyota jest nudnawa, przewidywalna i najlepiej kupić ją w wersji hybrydowej? Pomijając genialne modele pokroju GR Yarisa, Supry i GR86, to… przeważnie tak. Ale są i wyjątki, bo np. silnik 1.2T – stosowany m.in. w C-HR I i Aurisie II – też bywa nie do końca przewidywalny. I też potrafi zapewnić sporo emocji. Na dodatek wcale nie takich, jakich się spodziewasz.
Toyota znana jest z tego, że idzie swoją własną, hybrydową drogą, a na wiele trendów w motoryzacji patrzy niespecjalnie chętnym okiem. Elektryki? Robią je masowo wszyscy, Toyota za to nadal twierdzi, że przyszłość leży gdzie indziej. Małe benzynowe silniki z turbo? Toyota długo się opierała. I na większą skalę sięgnęła po takie rozwiązanie dopiero wtedy, gdy nie było już wyjścia. Czyli wtedy, gdy swoje zrobiły m.in. europejskie normy czystości spalin.
W 2015 r. pojawił się więc mały czterocylindrowy silnik 1.2T o kodzie 8NR-FTS. Jednostkę opracowano głównie z myślą o Europie, na dodatek – z myślą o zaledwie kilku konkretnych modelach. A ponieważ były to modele cieszące się na Starym Kontynencie dużym wzięciem (Auris II, C-HR I, Corolla XII), to dziś tych jednostek na rynku jest całkiem dużo. Czy jednak jest to silnik warty grzechu? Sprawdźmy.
Silnik 1.2T Toyoty: interesująca konstrukcja
Na początek muszę podkreślić jedną, na dodatek dość istotną kwestię. Otóż silnik 1.2T 8NR-FTS – mimo iż niespecjalnie znaczący w kontekście globalnym – został przez inżynierów Toyoty potraktowany raczej poważnie. Japończycy przez lata przypatrywali się rywalom (i ich kłopotom z małymi silnikami turbo), więc mieli dużo czasu na przemyślenia. I na wyciąganie wniosków.

Efekt jest taki, że silnik 1.2T (8NR-FTS) to swoiste dzieło sztuki. Mamy tu więc całkowicie aluminiową konstrukcję, bezpośredni wtrysk paliwa, rozrząd napędzany łańcuchem, kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą, chłodzoną wodą turbosprężarkę oraz tzw. wodny intercooler. Udoskonalono również system zmiennych faz rozrządu, bo VVT-i zastąpiono wersją VVT-iW (Variable Valve Timing – intelligent Wide). Co z kolei oznacza, że motor 8NR-FTS może – w zależności od obciążenia – pracować w cyklu Otta lub Atkinsona.
Przy pojemności 1197 cm³ motor 8NR-FTS generuje dość skromne 116 KM. I tylko 185 Nm momentu obrotowego, ale za to w szerokim zakresie (od 1500 do 4000 obr./min). Co ciekawe, to jedyna dostępna wersja mocy, innej nie było. Toyota postawiła w 1.2T na małą turbosprężarkę, która bardzo szybko wstaje (czyli osiąga maksymalne zadane ciśnienie doładowania). Efekt to mocny „dół” i w zasadzie brak tzw. turbodziury. Do jazdy na co dzień – charakterystyka wręcz idealna.
Silnik 1.2T Toyoty: ile pali? Czy warto go kupić?
Jak na cywilną jednostkę z turbodoładowaniem, silnik 1.2T wyróżnia się też dość wysokim stopniem sprężania (10:1). Natomiast m.in. dzięki specjalnie zaprojektowanym kanałom dolotowym udało się osiągnąć bardziej jednorodną mieszankę, co dodatkowo pomaga zapobiegać zjawisku spalania stukowego (LSPI). Dno tłoków chłodzone jest przez dodatkowy natrysk oleju, a układ chłodzenia głowicy działa niezależnie od chłodzenia bloku silnika. Pozwala to utrzymać odpowiednio niską temperaturę w komorze spalania, przy jednoczesnym utrzymaniu wyższej temperatury bloku.
Toyota zaleca olej klasy 0W20 i mimo iż niektórzy snują opowieści o tym, że to nie olej, a woda po rosole, to akurat w tym silniku taka lepkość bez problemu daje radę. Natomiast część osób używa też oleju klasy 5W30 i na razie nie słychać o żadnych problemach z tego tytułu.
W praktyce motor 8NR-FTS sprawdza się bardzo dobrze – jest wystarczająco dynamiczny, dość elastyczny i ma przyzwoitą kulturę pracy. Spalanie? Jak to w małym silniku z turbo: przy delikatnym traktowaniu będzie względnie niskie. Za to podczas ostrej jazdy 1.2T zużyje tyle paliwa, co jakieś wolnossące 2.0. Albo i więcej. W cyklu mieszanym zazwyczaj musicie więc liczyć ok. 7,5-8,5 l/100 km. Znośnie.
Silnik 1.2T Toyoty: interesujące... usterki
No dobrze, to co z tym niemiłym zaskoczeniem? Bo na razie same plusy? Owszem. Problem w tym, że motor 8NR-FTS ma też kilka słabych punktów. Na dodatek takich, które mogą dać po kieszeni. Natomiast żeby było jasne – jak na mały silniczek z turbo, ta konstrukcja wypada na tle rywali i tak całkiem nieźle. Nieco gorzej prezentuje się ona natomiast w kontekście wysokich standardów niezawodności ustanowionych przez Toyotę.
I tak, zwłaszcza w partii silników z pierwszych lat produkcji, jak muchy padały cewki zapłonowe. Dziś wiele aut ma już zainstalowane elementy nowego typu, natomiast nadal trzeba mieć ten fakt z tyłu głowy.
Inny powtarzający się problem dotyczy elektrozaworu sterującego pracą turbosprężarki – objaw to m.in. szarpanie, brak mocy. Silnik 1.2T wydaje się też być dość podatny na osadzanie się nagaru w kanałach dolotowych głowicy i na trzonkach zaworów ssących.
Sporadycznie zdarzają się problemy z podwyższonym spalaniem oleju, znamy pojedyncze przypadki rozciągniętych łańcuchów rozrządu.

Prawdziwa bomba to jednak kwestia pompy wysokiego ciśnienia paliwa. Ze względu na wadliwą konstrukcję może dojść do jej rozszczelnienia i wycieku benzyny. Toyota wymieniała ten element w ramach akcji serwisowych. I to jest ta dobra wiadomość. Zła – gdyby ktoś z jakiejś przyczyny musiał wziąć się za to sam, ten powinien najpierw wziąć głęboki oddech. Element nie dość, że jest słabo dostępny, to na dodatek potrafi kosztować w ASO nawet 10 tys. zł (!). Ten sam problem z taką samą pompą pojawia się zresztą też w silniku 2.0T stosowanym m.in. w Lexusie IS.
Silnik 8NR-FTS: w jakich autach występuje?
Silnik 1.2T mógł być łączony ze skrzynią manualną 6b lub z przekładnią bezstopniową. Ciekawostka: w C-HR I dostępny był też wariant z napędem na obie osie. Poniżej lista popularnych modeli z jednostką 1.2T o oznaczeniu 8NR-FTS:
- Toyota Auris II
- Toyota C-HR I, także z napędem 4x4
- Toyota Corolla XII (E21)

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze