4 maja 2026

Europejska marka powraca. Z pewnością o niej słyszeliście

Spyker

Spyker powraca i chce przyciągnąć uwagę kolekcjonerów. Holenderska marka zamierza postawić na ręczne wykonanie, mocne silniki spalinowe oraz ekskluzywny charakter swoich nowych modeli.

  • Holenderski Spyker powraca
  • Marka będzie tworzyć samochody tak, jakbyśmy wcale nie mieli 2026 roku, a połowę lat 90.
  • Kolekcjonerzy mogą być tym zachwyceni

Holenderski producent luksusowych samochodów sportowych, Spyker, oficjalnie ogłosił swój powrót do świata motoryzacji. Po wielu latach problemów finansowych oraz kilku bankructwach marka ponownie chce zaistnieć w segmencie supersamochodów.

Spyker ma świetne wyczucie czasu. Aktualny podział pomiędzy entuzjastami elektromobilności oraz fanami silników spalinowych jest dziś bardziej widoczny niż kiedykolwiek wcześniej. Co ciekawe, najbogatsi klienci coraz częściej pokazują swoimi decyzjami zakupowymi, że bardziej interesuje ich dźwięk potężnych silników benzynowych niż bezgłośne samochody elektryczne.

Nowa nisza dla producentów

Dzięki temu na rynku powstaje nisza, w której mogą odnaleźć się analogowe manufaktury produkujące wyjątkowe spalinowe auta dla najzamożniejszych klientów. Potwierdzają to również przepisy unijne. Producenci niszowi, którzy wytwarzają mniej niż 1000 aut rocznie, pozostają całkowicie zwolnieni z zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych, który ma wejść w życie od 2035 roku.

To doskonały moment na reaktywację marki. Spyker doskonale zdaje sobie z tego sprawę i powraca. Czy decyzja producenta wzbudzi zainteresowanie wśród kolekcjonerów na całym świecie?

Ręczna produkcja i klasyczny napęd

Spyker opublikował film, który potwierdza rozpoczęcie prac nad nową serią samochodów. Victor Muller, właściciel marki, pokazuje proces ręcznego budowania nowej maszyny. Samochód powstaje w warsztacie przypominającym dawną manufakturę.

W nagraniu widać metalową konstrukcję tworzoną w Wielkiej Brytanii. Następnie pierwszy egzemplarz trafi do fabryki w Holandii, gdzie specjaliści zajmą się jego wykończeniem. Później auto pojedzie na oficjalną premierę podczas konkursu elegancji w Pebble Beach. Co ważne, powstający model otrzyma numer 270 w całej historii producenta. To pokazuje jak niewiele Spykerów powstało.

V8 i 800 KM

Mimo że branża coraz mocniej zmierza w stronę napędów elektrycznych, Spyker chce pozostać wierny klasycznej motoryzacji. CEO marki podkreśla, że nowe dzieło nie otrzyma żadnego stopnia elektryfikacji.

Zamiast tego podaje, że pod maską znajdzie się podwójnie doładowany silnik V8 o mocy 800 KM. Dzięki temu samochód ma być zdolny do jazdy z prędkościami powyżej 350 km/h.

Spyker to charakterystyczne wnętrze

Wnętrze nowego pojazdu prawdopodobnie otrzyma charakterystyczne dla marki wykończenia z polerowanego aluminium oraz pikowanej skóry.

Elementy przypominające kokpity dawnych samolotów od lat pozostają znakiem rozpoznawczym holenderskich maszyn. Dzięki temu każdy detal ma oferować niemal jubilerską precyzję wykonania.

Spyker: ambitne plany produkcyjne

Produkcja ma odbywać się w niewielkich seriach, dlatego nowe auta otrzymają status motoryzacyjnych białych kruków. Marka zamierza skoncentrować się na rynkach, na których popyt na ekskluzywne supersamochody pozostaje największy. Dotyczy to przede wszystkim krajów Zatoki Perskiej oraz Stanów Zjednoczonych.

Dodatkowo firma rozważa zastosowanie nowoczesnych systemów wsparcia kierowcy (ADAS – pakiet systemów wspomagających jazdę). Rozwiązania te mają poprawić bezpieczeństwo bez odbierania kierowcy surowych emocji z prowadzenia mechanicznej maszyny. Jednocześnie nowoczesna technologia pozostanie ukryta pod klasycznym nadwoziem o długości przekraczającej 450 cm.

Współpraca z nowymi inwestorami

Reaktywacja marki była możliwa dzięki wsparciu nowej grupy inwestycyjnej, która uwierzyła w potencjał holenderskiego dziedzictwa motoryzacyjnego. Dzięki temu firma mogła uporządkować dawne zobowiązania oraz zabezpieczyć środki potrzebne do opracowania nowej platformy.

Warto również dodać, że Spyker nie zamierza odcinać się od swojej historii. Producent nadal wykorzystuje logotyp z kołem zębatym i śmigłem. Z kolei motto „Nulla tenaci invia est via” wciąż pozostaje oficjalnym hasłem marki i oznacza, że dla wytrwałych żadna droga nie jest nie do pokonania.

Przyszłość holenderskiej legendy motoryzacji

Cena nowego modelu może osiągnąć bardzo wysoki poziom. Szacunki mówią nawet o kwocie przekraczającej 1,9 mln zł (500 tys. dolarów). Ostateczna wartość będzie jednak zależeć od indywidualnej konfiguracji wybranej przez klienta.

Jeśli premiera zakończy się sukcesem, Spyker rozważy rozszerzenie gamy o kolejne wersje nadwoziowe. Możliwe, że w przyszłości pojawi się także wariant z otwartym dachem.