Strefa płatnego parkowania – uważaj na różne zasady
Sebastian Sulowski

Wybierasz się do innego miasta? Sprawdź, czy nie musisz kupić biletu w parkomacie również w weekend oraz w nocy. Grozi ci nawet 430 zł karnej opłaty.
Każda strefa płatnego parkowania (SPP) rządzi się swoimi prawami, a te potrafią przyprawić o zawrót głowy. W zależności od gminy opłaty mogą być pobierane tylko w dni robocze i w określonych godzinach lub też całodobowo i to 7 dni w tygodniu. Nie ma się czemu dziwić, że o pomyłkę dość łatwo.
Strefa płatnego parkowania – najczęściej tylko od poniedziałku do piątku
Strefę płatnego parkowania ustala się na obszarach charakteryzujących się znacznym deficytem miejsc postojowych, w celu zwiększenia rotacji parkujących pojazdów. Radni decydują nie tylko o jej utworzeniu, ale również, kiedy i ile trzeba będzie płacić. Nie mają jednak oni wolnej ręki. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych opłaty nalicza się w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo. Również koszt biletu jest regulowany. Pierwsza godzina postoju nie może przekraczać 0,15% minimalnego wynagrodzenia – czyli obecnie 6,45 zł. Każda kolejna godzina może być droższa maksymalnie o 20% w stosunku do poprzedniej, ale od czwartej godziny obowiązuje stawka podstawowa.
To oznacza, że za godzinę postoju zapłacimy nawet 9,30 zł, a parkomat będzie działał nawet całą dobę, ale tylko w dni robocze. W niedzielę i sobotę (w tym przypadku bywają spory, czy jest to dzień roboczy) „ustawowo” SPP nie pracuje.

Śródmiejska strefa płatnego parkowania – duża gmina może więcej
Ustawa o drogach publicznych przewiduje jednak jeszcze jeden rodzaj płatnego postoju – śródmiejską strefę płatnego parkowania (ŚSPP). Ta może powstać jedynie „na obszarach zgrupowania intensywnej zabudowy funkcjonalnego śródmieścia, które stanowi faktyczne centrum miasta lub dzielnicy w mieście o liczbie ludności powyżej 100 000 mieszkańców".
W tym przypadku radni są ograniczeni jedynie maksymalną ceną. Pierwsza godzina nie może kosztować więcej niż 19,35 zł, a maksymalnie 27,86 zł (za trzecią godzinę). Jednak co ważne, nie ma przeciwwskazań, aby działała ona codziennie przez całą dobę.

Mniejsze miejscowości turystyczne chcą jednak zmian w przepisach. Twierdzą, że w weekendy, kiedy jest najazd kierowców, nie mogą pobierać opłat. Natomiast w pozostałe dni, płatne parkingi bardzo często świecą pustkami, co mija się z celem.
Nie zawsze musisz płacić
Kwestia opłat za postój budzi sporo kontrowersji. Zgodnie z uchwałą (sygn. II GPS 2/17) Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) został rozstrzygnięty spór dotyczący prawidłowego oznakowania miejsc parkingowych SPP. NSA uznał, że kierowca płaci wyłącznie za postój w miejscu oznakowanym pionowym znakiem D-18 „Parking” i poziomym znakiem typu P-18 „stanowisko postojowe”. Samo oznaczenie poziome lub pionowe nie jest wystarczające do uznania miejsca za wyznaczone do płatnego parkowania.
CZYTAJ TEŻ: Mandat za złe parkowanie – jakie kary grożą za parkowanie w niedozwolonych miejscach?
Co więcej, jeśli kierowca znajdzie miejsce, które formalnie nie jest już parkingiem, ale w granicach SPP, np. w pobliżu skrzyżowania – nie ponosi opłaty parkingowej. W tym kary za brak biletu, czyli nawet 430 zł. Grozi mu jednak mandat za postój w miejscu zabronionym
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze