Fotoradary za granicą nie wybaczają. Tolerancja bywa mniejsza niż w Polsce

Sebastian Sulowski

Ten sam licznik, ta sama prędkość i zupełnie inne konsekwencje. Kierowcy wyjeżdżający za granicę często nie zdają sobie sprawy, że zasady działania fotoradarów zmieniają się tuż po przekroczeniu granicy. Różnice bywają istotne i mogą oznaczać mandat tam, gdzie w Polsce nic by się jeszcze nie stało.
- Tolerancja zagranicznych fotoradarów bywa niższa niż w Polsce i szybciej kończy się mandatem.
- W wielu krajach Europy zamiast „darmowych” kilometrów odejmuje się błąd pomiarowy.
- To zmienia ryzyko kary i zaskakuje kierowców tuż po przekroczeniu granicy.
W wielu krajach Unii Europejskiej obowiązują inne zasady uwzględniania błędu pomiarowego. Margines tolerancji bywa tam wyraźnie mniejszy, a próg reakcji fotoradarów różni się od tego, do którego przywykli kierowcy z Polski.
Mimo to w części państw system kontroli prędkości uchodzi za bardziej sprawiedliwy z punktu widzenia sprawcy wykroczenia. Opiera się bowiem na precyzyjnym odjęciu błędu pomiarowego, a nie na sztywnym progu „darmowych” kilometrów.
Jak działa tolerancja prędkości w Polsce?
W Polsce od lat funkcjonuje zasada tzw. darmowych 10 km/h przy pomiarach automatycznych. Fotoradary oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości nie rejestrują przewinienia, jeśli samochód porusza się z prędkością do 10 km/h powyżej limitu. Przy ograniczeniu do 50 km/h przejazd z prędkością 60 km/h nie skutkuje więc ani wykonaniem zdjęcia, ani mandatem.
Zwykle dopiero 11 km/h ponad limit uruchamia procedurę. W przypadku ręcznych mierników prędkości nie obowiązuje identyczny próg tolerancji, choć w praktyce policjanci często stosują podobne podejście przy niewielkich przekroczeniach.
Problem polega na tym, że ta tolerancja nie ma dziś jednoznacznego oparcia w obowiązujących przepisach wykonawczych. Prawo o ruchu drogowym przewiduje możliwość uwzględnienia błędu kierowcy w utrzymaniu prędkości, ale szczegółowe regulacje wygasły z końcem 2015 r. Od tamtej pory brak rozporządzenia, które wprost sankcjonowałoby „darmowe” 10 km/h. W praktyce oznacza to, że tolerancja funkcjonuje bardziej jako decyzja Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD) niż jako precyzyjna norma prawna.

Nasze 10 km/h budzi wątpliwości – lepsza tolerancja zagranicznych fotoradarów
Tolerancja 10 km/h nie rozwiązuje jednak problemu błędów pomiarowych. Każde urządzenie, które służy do kontroli prędkości może wykazywać odchylenia mieszczące się w granicach dopuszczalnego błędu. Do 100 km/h jest to do 3 km/h, a powyżej tej granicy – 3% wartości mierzonej. Mimo to obecne przepisy nie pozwalają korygować wyniku pomiaru o odchylenia.
Kierowca odpowiada za wartość wskazaną przez urządzenie. Efekt bywa dotkliwy. Przekroczenie prędkości o 70 km/h oznacza mandat w wysokości 2000 zł i 14 punktów karnych. Przy wskazaniu 71 km/h kara rośnie o 500 zł i jeden punkt więcej. W przypadku recydywy różnica w mandacie sięga już 1000 zł. Szczególnie surowe konsekwencje pojawiają się przy przekroczeniu o 51 km/h, ponieważ skutkuje ono zatrzymaniem prawa jazdy. Przy 50 km/h takich sankcji nie ma.
Od kilku lat Rzecznik Praw Obywatelskich postuluje wprowadzenie tzw. „pomiaru przyjętego”. Chodzi o odjęcie stałej wartości, na przykład 3 km/h, już na etapie kwalifikowania wykroczenia. Takie rozwiązanie objęłoby wszystkie urządzenia – zarówno fotoradary, jak i ręczne mierniki prędkości. W wielu krajach Unii Europejskiej właśnie tak działa system kontroli prędkości. Zamiast sztywnego progu „darmowych” kilometrów stosuje się precyzyjne odjęcie błędu pomiarowego. Paradoksalnie taki model bywa bardziej przewidywalny i sprawiedliwszy dla kierowców niż rozwiązanie obowiązujące dziś w Polsce.

Tolerancja zagranicznych fotoradarów – błąd pomiarowy odejmowany od wyniku
W Austrii odczyty z urządzeń mierzących prędkość koryguje się najczęściej o 3 km/h w przypadku nowszych systemów lub 5 km/h przy starszych urządzeniach. We Francji dopuszczalne odchylenia zależą od rodzaju pomiaru. Fotoradary stacjonarne odejmują około 5 km/h przy prędkościach poniżej 100 km/h oraz 5% wartości mierzonej powyżej tej granicy. Przy urządzeniach mobilnych margines bywa wyższy i sięga około 10 km/h poniżej 100 km/h oraz 10% przy większych prędkościach.
Podobne zasady obowiązują w Niemczech. Od zmierzonej prędkości odejmuje się tam zazwyczaj 3 km/h przy niższych wartościach lub od 3 do 5% w przypadku pomiarów wideo i wyższych prędkości. Kara zawsze opiera się na tzw. prędkości przyjętej, a nie na surowym wskazaniu urządzenia.
W Szwajcarii system jest jeszcze bardziej zróżnicowany. Margines błędu zależy od typu sprzętu: około 3 km/h dla mierników laserowych, 5 km/h dla radarów stacjonarnych oraz do 7 km/h przy prędkości 100 km/h w przypadku urządzeń mobilnych.
Podobne mechanizmy funkcjonują także m.in. w Hiszpanii i we Włoszech. Zamiast „darmowych” kilometrów stosuje się tam procentowe odjęcie błędu pomiarowego. Dzięki temu system kontroli prędkości uchodzi za bardziej przewidywalny i – paradoksalnie – sprawiedliwszy dla kierowcy. Sankcja zawsze odnosi się do skorygowanego wyniku, a nie do granicy jednego kilometra na godzinę.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
Ostatnie artykuły
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa