Wózek widłowy uszkodził auto? Odszkodowanie pokryje jego polisa OC

Sebastian Sulowski

Zderzenie z wózkiem widłowym na drodze publicznej jest mało prawdopodobne. Jednak na parkingu pod magazynem lub w pobliżu placu budowy – już całkiem możliwe. Dotychczas za uszkodzenia płacił operator maszyny, teraz powinno je pokryć obowiązkowe ubezpieczenie.
W listopadzie 2024 r. zaczęły obowiązywać zmiany w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych. To spowodowało, że wózki widłowe muszą mieć polisę OC. Dla właścicieli samochodów to dobra wiadomość – w przypadku kolizji szkoda zostanie rozliczona z polisy komunikacyjnej, tak jak każde inne zdarzenie na drodze. Tyle teoria – w praktyce nadal będą problemy.
Wózki widłowe muszą mieć OC – wystarczy spisać oświadczenie
Nie ulega wątpliwości, że szkody wyrządzane przez wózki widłowe nie są zbyt powszechne. Jednak gdy dojdzie do takiego zdarzenia, pojawia się zwykle problem – jak przy każdym nietypowym przypadku. Powód? W odróżnieniu od większości pojazdów, wózki nie miały OC. Odszkodowanie płacił więc sprawca lub ewentualnie ubezpieczyciel z dobrowolnego OC, np. dla przedsiębiorców. W efekcie droga do wypłaty była dość długa.
To się jednak zmieniło. W teorii, jeśli wózek widłowy uszkodzi samochód, należy postępować jak przy każdej innej stłuczce – wystarczy spisać oświadczenie i zgłosić się do ubezpieczyciela sprawcy. Niestety, na tym kończą się dobre wieści. Poszkodowany dalej musi liczyć się z trudnościami w odzyskaniu należności.

Ochrona nie zawsze działa
Fakt, że wózek widłowy ma obowiązkową polisę i np. zniszczy auto, nie oznacza jeszcze, że będzie zawsze będzie działać. Ubezpieczenie OC obejmuje zdarzenia tylko wtedy, gdy pojazd działa jako środek transportu. Jeśli szkoda powstała podczas innej pracy maszyny, niezwiązanej z przemieszczaniem się, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty i zakwestionować swoją odpowiedzialność, powołując się na interpretację przepisów.
Wózki widłowe muszą mieć polisę OC – nie każdy kupuje
Za brak polisy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) może nałożyć karę – tak jak na każdego innego właściciela pojazdu mechanicznego. Tu jednak napotyka trudności: pojazdy te nie są widoczne w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP), ponieważ nie podlegają rejestracji. Za brak polisy grozi grzywna nawet do 1560 zł. Wciąż jednak brakuje jasnych kryteriów, które pojazdy muszą być objęte OC, a ostateczne rozstrzygnięcia mają dać przyszłe wyroki sądów.
Co to oznacza dla kierowcy? W przypadku braku polisy to UFG powinien płacić za szkody. Jednak w sytuacji, gdy nie ma pewności, czy maszyna powinna być ubezpieczona, a tym bardziej czy wykonywała funkcję transportową – wypłata może zostać wstrzymana np. do czasu rozstrzygnięcia sądowego.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić

Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?

Straż miejska może coraz więcej. Za co wlepi mandat i kiedy zatrzyma samochód?

Dramatyczny wzrost wezwań za brak OC. UFG wysłało ich niemal pół miliona

Szewron na asfalcie pomoże kierowcom. Policji ułatwi wystawienie mandatu

Czy elektryki są tanie w utrzymaniu? Oto kiedy robi się naprawdę drogo
Ostatnie artykuły
- Nowa Skoda dostała tanią wersję. Miejski SUV już za 122 900 zł
- Audi A2 e-tron wycenione. Tyle kosztuje klasa premium do miasta
- Widziałem pierwszy chiński supersamochód w Polsce. Najtańsze 1600 KM na rynku
- Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić
- Używana Toyota GR Corolla – tylko nie mów do niej… hot
- To był szok. Byłem w salonie Lotusa i jeździłem jego 5-metrowym SUV-em Eletre
- Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?
- Odkryłem absurdalną wadę nowych Mercedesów. Zniknęła funkcja obecna w autach od 30 lat
- Duster, Bigster czy Striker? Dacia ma trzy podobne auta, ale każde jest do czegoś innego
- Straż miejska może coraz więcej. Za co wlepi mandat i kiedy zatrzyma samochód?