12 grudnia 2025

Uważaj, co wlewasz zimą! 8 na 10 płynów do spryskiwaczy nie spełnia norm – zatrważające wyniki badań

nalewanie płynu zimowego
Zdjęcie: GettyImages

Etykieta obiecuje odporność do -20°C, a w praktyce płyn zamarza już przy -18°C. Badania Instytutu Transportu Samochodowego pokazują, że aż 80% zimowych płynów do spryskiwaczy nie spełnia deklarowanych parametrów, co może prowadzić do nagłej utraty widoczności – dokładnie wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujesz.

  • 75-80% płynów niezgodnych z deklaracją – zamarzają szybciej, niż podaje producent.
  • Metanol wraca do składu, choć jest toksyczny dla kierowcy.
  • Zagrożenie w kilka sekund – płyn może zamarznąć na szybie już przy -10°C.

Gdy temperatura spada poniżej 0°C, sięgamy po zimowy płyn do spryskiwaczy. Problem w tym, że to, co widzimy na etykiecie, coraz częściej ma niewiele wspólnego z rzeczywistą. Badania Instytutu Transportu Samochodowego (ITS), przeprowadzone na 126 produktach dostępnych w sprzedaży, pokazują obraz rynku, który trudno nazwać inaczej niż chaotycznym.

ITS podaje, że aż 75% przebadanych płynów ma inną temperaturę krystalizacji, niż deklaruje producent. W praktyce oznacza to, iż preparaty reklamowane jako odporne do -20°C zamarzały już przy -18°C lub -19°C.

Teoretycznie to drobiazg, ale – jak podkreślają eksperci – różnica jednego czy dwóch stopni może w zimowych warunkach odebrać kierowcy możliwość utrzymania czystej szyby w kluczowym momencie. Płyn może bowiem zamarznąć po rozpyleniu na szybę już przy -10/-12°C – informuje portal elektromobilnmi.pl.

Dystrybutorzy wycofują wadliwe partie

„Zamarznięty w przewodach preparat lub jego krystalizacja na szybie mogą prowadzić do nagłej utraty widoczności” – mówi dyrektor ITS, prof. Marcin Ślęzak, cytowany przez Polską Agencję Prasową (PAP).

„A w warunkach obniżonego kontrastu, kiedy światła nadjeżdżających pojazdów rozpraszają się na zabrudzeniach, może to skutkować błędną oceną odległości, przeoczeniem pieszego czy niezdolnością do właściwej reakcji” – dodaje szef ITS.

Niestety, na rynku wciąż pojawiają się produkty błędnie oznakowane, np. zimowe, ale z deklaracją -15°C, czyli faktycznie przejściowe, bardziej jesienne niż zimowe.

Nie brakuje także przypadków, w których nawet płyny opatrzone certyfikatami nie przechodzą testów, choć tu – jak zaznacza ITS – dystrybutorzy częściej reagują i wycofują wadliwe partie.

Zimowy płyn do spryskiwaczy: powrót metanolu

Szczególnie niepokojącym wątkiem jest powrót metanolu do składu części preparatów. Substancja skutecznie obniża temperaturę krystalizacji i jest tania, ale i… silnie toksyczna.

Jeśli jej stężenie w powietrzu kabiny przekroczy 3% objętości, kierowcy mogą odczuwać pieczenie oczu, zawroty głowy, a przy długotrwałej ekspozycji, nawet poważniejsze konsekwencje zdrowotne.

Prawo dopuszcza ograniczone stosowanie metanolu, ale wielu producentów maskuje jego obecność, unikając wyraźnych piktogramów ostrzegawczych.

Zimowy płyn do spryskiwaczy: warto sprawdzać etykiety

Badacze z ITS nie mają wątpliwości, że potrzebna jest większa świadomość i rozwaga podczas zakupów. Zimowy płyn do spryskiwaczy powinien mieć temperaturę krystalizacji co najmniej -20°C, a w chłodniejszych regionach kraju nawet -25°C.

Warto zatem szukać produktów z Certyfikatem Zgodności i Znakiem bezpieczeństwa B, które potwierdzają, że preparat przeszedł rzetelne testy.

ITS przestrzega też przed najtańszymi, nieatestowanymi płynami, które mogą niszczyć pióra wycieraczek, uszczelki, a przy dłuższym użytkowaniu mogą nawet matowić lakier.