Koniec marzeń Porsche o własnej fabryce akumulatorów. Co poszło nie tak?

Maciej Struk

Porsche ogłosiło, że rezygnuje z planów produkcji własnych baterii do samochodów elektrycznych. Decyzja ta uderza w ambicje marki, a jej skutkiem będzie zwolnienie większości zespołu związanego z projektem Cellforce.
- Porsche miało ambicje wytwarzania własnych akumulatorów do samochodów na prąd.
- Słabnące sprzedaż i zyski zmusiły tę niemiecką marką do weryfikacji planów.
- Cellforce zwolni większość załogi, ale nie zostanie zamknięte.
W ciągu ostatnich 30 lat historia Porsche przypomina sinusoidę. Na początku XXI wieku firmę uratowało wprowadzenie SUV-a o nazwie Cayenne. Zapewnił on solidne przychody i pozwolił inwestować w takie perełki jak np. 911 GT3 RS.

Namacalne sukcesy skusiły zarząd nawet do próby przejęcia całego koncernu Volkswagen, ale finał był odwrotny – to Porsche trafiło pod skrzydła Volkswagena. Z czasem marka z Zuffenhausen wróciła na szczyt, notując rekordowe marże i budując reputację luksusowego producenta aut sportowych.
Jednak duża część sukcesu opierała się na rynku chińskim, a ten w ostatnich latach zaczął się załamywać.
TUTAJ przeczytasz test Porsche Macana 4 EV.
Akumulatory Porsche: koniec marzeń
Porsche mocno postawiło na samochody elektryczne, lecz popyt na nie okazał się słabszy, niż zakładano. W Stanach Zjednoczonych dodatkowym ciosem stały się cła na importowane auta, ponieważ wszystkie modele Porsche powstają w Europie.
W efekcie wszystkich ciosów, jakie ta niemiecka marka otrzymała w ostatnim czasie, podjęto decyzję o rezygnacji z planów budowy własnych akumulatorów. Niemcy właśnie zapowiedzieli zwolnienia w Cellforce – spółce powołanej specjalnie do opracowania ogniw.

Z 286 zatrudnionych pracowników pozostanie jedynie kilkadziesiąt osób. Jak podali przedstawiciele Porsche, Cellforce od teraz zajmować się będzie wyłącznie badaniami i rozwojem, bez własnej produkcji.
Powodem takiej decyzji jest przekonanie, że inwestycje rzędu kilku miliardów euro nigdy by się nie zwróciły.
Nowe zadanie dla Cellforce
Fabryka Cellforce docelowo miała produkować akumulatory o łącznej pojemności kilku GWh rocznie, co wystarczyłoby dla około 10 000 Taycanów. Teraz ten plan trafia do kosza. Zamiast niego spółka ma wspierać inne projekty koncernu Volkswagen oraz współpracować z firmą V4Smart – dostawcą akumulatorów dla hybrydowej wersji 911 GTS.
Decyzja Porsche nie jest odosobniona – branża motoryzacyjna coraz częściej kalkuluje, że własna produkcja baterii jest po prostu zbyt droga. „Własne baterie byłyby pięknym symbolem niezależności, ale nie miały szans się spłacić” – twierdzi jeden z ekspertów branży motoryzacyjnej.

W efekcie Porsche musi ograniczyć ambicje i polegać na zewnętrznych dostawcach. A jeszcze niedawno ta niemiecka firma chciała być liderem technologii elektrycznych. Dziś staje się jednak jasne, że rzeczywistość finansowa wygrała z wizją przyszłości.
TUTAJ przeczytasz o słabnącej kondycji Porsche.
Taycan znów na minusie
Pomimo ostatnich perturbacji wokół Porsche, sytuacja rynkowa niektórych modeli tej marki wciąż wygląda solidnie. W pierwszym półroczu 2025 roku globalna sprzedaż Macana osiągnęła 45 137 szt., z czego elektryk odpowiadał za około 60% tego wyniku. Czyli blisko 27 000 egzemplarzy.
Zupełnie inaczej w tym czasie klienci podchodzili do Taycana – flagowej limuzyny na prąd z Zuffenhausen. Na to auto skusiło się zaledwie 8302 z nich, co oznacza spadek rok do roku o 6%.

Jakby tego było mało, w całym 2024 roku, czyli w roku premiery odświeżonego, znacznie poprawionego Taycana, jego sprzedaż spadła aż o 49%. Na całym świecie po ten samochód sięgnęło 20 836 klientów.
Porsche na dniach ma pokazać zupełnie nowe, elektryczne Cayenne. W drodze są też następca serii 718 na prąd, a także… zupełnie nowy Macan. Tyle że spalinowy.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz

Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok

Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
Ostatnie artykuły
- Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?