Jakie auto z automatem warto kupić w budżecie do 25 tys. zł? | Ranking 5 modeli i 5 różnych typów skrzyń

Samochody z automatycznymi przekładniami cieszą się coraz większą popularnością. Jednak czy w grupie tańszych aut również można znaleźć jakieś ciekawe „automaty”? A jeśli tak, to jakie ryzyko wiąże się z ich zakupem?
W salonach samochodowych, modele z automatycznymi skrzyniami zdominowały rynek. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że dni „manuali” są już policzone. Z jednej strony wynika to z dążenia kierowców do poprawy komfortu jazdy. Z drugiej – jest to efekt zmian w motoryzacji. Automaty coraz częściej trafiają do aut spalinowych. Są także w zasadzie seryjnie montowane w hybrydach. Samochody elektryczne zazwyczaj nie mają w ogóle skrzyni biegów, a jedynie selektor kierunku jazdy.
Przekłada się to oczywiście na zwiększenie podaży automatów na rynku wtórnym. Jak się okazuje nawet w grupie tańszych modeli w cenie od 20 do 25 tys. zł można już znaleźć sporo takich ofert. Poniżej prezentujemy pięć przykładowych propozycji. Każda z nich ma inny typ automatu. Celowo wybraliśmy właśnie takie modele, żeby pokazać wady i zalety poszczególnych rozwiązań.
Na co zwrócić uwagę kupując samochód z automatem do 25 tys. zł?
Podstawą jest oczywiście stan techniczny. Przy zakupie takiego samochodu nie wystarczy ogólna diagnostyka „na podnośniku”. Warto, żeby auto obejrzał fachowiec od skrzyń automatycznych. Statystycznie typowy koszt naprawy automatycznej skrzyni biegów to od 4 do 6 tys. zł.
To dość sporo w stosunku do ceny całego samochodu. Kupując auto starsze niż 10 lat z przebiegiem większym niż 200 tys. km, nie można oczekiwać, że automat będzie się sprawował idealnie. Raczej będzie już wykazywał pewne objawy zużycia.
Ekspert od napraw automatów może z dużą dozą prawdopodobieństwa ocenić, czy dana przekładnia jeszcze trochę pojeździ, czy może wymaga pilnej interwencji mechanika. Będzie wówczas łatwiej podjąć decyzję zakupową lub wytargować lepszą cenę.
Jaki samochód z automatem będzie najlepszy dla rodziny?
W przypadku starszych samochodów z większym przebiegiem w pierwszej kolejności liczy się stan konkretnego egzemplarza. Na drugim miejscu mamy popularność danego modelu i związane z nim zaplecze części zamiennych. W kwestii wyboru typu skrzyni bardzo istotna jest specyfika eksploatacji. Inne skrzynie biegów są polecane do jazdy w mieście a inne – do jazdy na trasie. Więcej szczegółów – podajemy przy opisie każdego z modeli.
Toyota Prius II (2003 – 2009)
Toyota Prius jest idealną propozycją do jazdy w mieście. Na trasach też oczywiście można nią jeździć, ale tam irytuje hałasem i nie jest aż tak ekonomiczna. Do miasta to zdecydowanie jeden z najlepszych samochodów w tej cenie. Nieprzypadkowo cieszy się takim zainteresowaniem wśród taksówkarzy. To auto stworzone do jazdy w korkach.
W założonym budżecie dostępne są raczej starsze auta, na dodatek ze sporym przebiegiem. Fakt, że „trzymają ceny” wynika z tego, że to naprawdę trwałe konstrukcje, które są przy tym wyjątkowo oszczędne.
Toyota Prius jest hybrydą szeregowo-równoległą. Oznacza to, że może jechać wyłącznie na benzynie, wyłącznie na prądzie albo jednocześnie na prądzie i na benzynie. Akurat w przypadku tego starszego modelu jazda na prądzie możliwa jest w zasadzie tylko podczas parkingowych manewrów oraz w korku.
Hybrydowy Prius jest wyposażony w przekładnię planetarną, która łączy wszystkie rodzaje napędu. Jest to rozwiązanie ponadprzeciętnie trwałe. Można zaryzykować twierdzenie, że przeżyje cały samochód.
Typowe usterki
Najsłabszą stroną Priusa jest kiepskie zabezpieczenie antykorozyjne. Rdza pojawia się zarówno na podłodze, jak też na elementach zawieszenia.
Silnik jest konstrukcją prostą i równie trwałą jak przekładnia planetarna. Takie auta potrafią przejechać bez większych napraw nawet ponad 500 tys. km.
Na to uważaj!
Typową usterką starszych Priusów jest zużycie akumulatora trakcyjnego. Objawem jest częste przełączanie benzyna/prąd/benzyna. Wynika ono z tego, że akumulator nie ma już odpowiedniej pojemności i nie wystarcza nawet na przejechanie 200-300 metrów.
Na szczęście akumulatory Priusa da się regenerować przez wymianę poszczególnych ogniw. Koszt to najczęściej 3-4 tys. zł.
Fiat 500 (2007-2024)
Fiat 500 wciąż kusi atrakcyjnym wyglądem. Niewielkie rozmiary sugerują, że to idealny samochód do miasta. A skoro ma jeździć w mieście, to dobrze, jeśli będzie wyposażony w automat.
Niestety w przypadku tego samochodu wybór automatu do miasta może okazać się dużym błędem. Producent zastosował tu skrzynię Dualogic. To skrzynia mechaniczna zautomatyzowana. Oznacza to, że jest to tak naprawdę zwykła skrzynia biegów, do której dodano mechanizm automatycznego wciskania sprzęgła i siłowniki do zmiany przełożeń.
Takie rozwiązanie sprawdza się raczej na trasach podmiejskich, kiedy nie trzeba tych biegów zmieniać zbyt często. W mieście, a zwłaszcza w korkach, skrzynia potrafi szarpać, a nawet przypalać sprzęgło. Ze skrzynią Dualogic niezbyt wygodnie się także parkuje, zwłaszcza wtedy, kiedy chodzi o parkowanie równoległe na niewielkiej przestrzeni.
Typowe usterki
Nadwozie jest trwałe i nieźle zabezpieczone przed korozją. Zawieszenie – proste i tanie w naprawach – to również atut auta. W samych superlatywach można się wypowiadać o silniku 1.2 8V. Ma tylko 69 KM, ale jest bardzo trwały i bezkonkurencyjnie tani w naprawach.
Problematyczne jest natomiast wszystko to co wiąże się ze skrzynią biegów. Nawet prosta wymiana sprzęgła może okazać się wyzwaniem, ponieważ po wymianie trzeba wyregulować cały układ.
Użytkownicy narzekają na szarpanie przy zmianie biegów, niewłaściwe wysprzęglanie podczas postoju na światłach, zapalające się kontrolki ostrzegawcze.
Na to uważaj
Fiat 500 to tylko jeden z przykładów samochodów ze skrzynią zautomatyzowaną. Takie przekładnie spotykamy także w innych – najczęściej miejskich – autach. W skrajnym przypadku w wyniku usterki samochodem nie da się odjechać z parkingu.
Wszelkie anomalie eksploatacyjne są tutaj sygnałem ostrzegawczym. Uwaga – mało serwisów chce w ogóle naprawiać takie samochody. Nasza rada – jeśli Fiat 500 Dualogic, to raczej nie do miasta, tylko na krótkie podmiejskie trasy bez korków.
Opel Insignia A (2008-2017)
Wiele osób wychodzi z założenia, że skrzynia manualna zawsze będzie tańsza w serwisowaniu niż automat. W przypadku Insigni może być inaczej. Otóż jednym ze słabszych punktów tego samochodu w najbardziej popularnych wersjach silnikowych jest niedopracowana skrzynia manualna M32.
W wyniku przedwczesnego zużycia łożysk pojawia się hałas, mogą wypadać biegi. Może nawet dojść do pęknięcia obudowy skrzyni. Koszt naprawy to zwykle od 3 do 4,5 tys. zł.
Alternatywą dla tej ręcznej przekładni jest klasyczny 6-stopniowy automat. To nie jest jakaś wybitna przekładnia. Czas pokazał, że koszty eksploatacji i serwisowania z nią związane nie są znacząco wyższe niż tej bazowej przekładni ręcznej. Klasyczny, hydrokinetyczny automat Insigni jest konstrukcją uniwersalną. Sprawdza się zarówno w jeździe miejskiej, jak też na trasie.
Typowe usterki
Opel Insignia słynie z usterek elektroniki pokładowej. Niezależnie od wersji silnikowej „choinka” na desce rozdzielczej nie powinna nikogo zaskoczyć. Ale najpoważniejszym problemem w tym aucie dotyczy odmian wysokoprężnych sprzed liftingu.
Chodzi o słynną „uszczelkę smoka”, czyli tanią uszczelkę łączącą dwie części smoka olejowego. Smok olejowy to część, która zasysa olej do układu smarowania z miski olejowej. Uszczelka ta z czasem traci szczelność. W wyniku tego problemu spada ciśnienie oleju i dochodzi do zacierania się turbosprężarek, a nawet panewek. Inną typową usterką są wspomniane wcześniej awarie przekładni manualnych.
Na to uważaj!
Jeśli kupujesz starszego diesla, koniecznie po zakupie zleć wymianę pechowej uszczelki smoka. Jeśli po uruchomieniu silnika kontrolka oleju gaśnie z opóźnieniem – lepiej nie kupuj już tego samochodu. To właśnie oznaka słabego ciśnienia oleju. Panewki mogą być już przytarte.
Jeśli chodzi o sam automat, to oczywiście warto, żeby obejrzał go fachowiec od skrzyń. Z drugiej jednak strony to dość popularny typ przekładni, więc w razie czego jej naprawy nie będą jakimś wyzwaniem. Ich koszt nie powinien przekroczyć 6 tys. zł.
Nissan Micra K13 (2010-2017)
Czwarta generacja Nissana Micry nie jest może najpopularniejszą Micrą na naszym rynku. Ale w założonym budżecie można kupić właśnie ten model. Do naszego zestawienia trafił on dlatego, że jest wyposażony w przekładnię bezstopniową CVT.
Przekładnie CVT są często używane w samochodach miejskich, ponieważ są relatywnie tanie w produkcji i mają niewielkie rozmiary. A zatem idealnie pasują do samochodów z tego segmentu.
Oczywiście przekładnie CVT możemy spotkać także w samochodach klas wyższych – np. w Nissanie Murano albo w niektórych modelach Audi (Multitronic). Ale tamte auta w cenie do 25 tys. zł to już jeżdżące skarbonki. A taka Micra może jeszcze posłużyć.
Pod względem wrażeń z jazdy skrzynia CVT jest bardzo podobna do przekładni planetarnych stosowanych w Toyotach (oznaczenie eCVT). Jednak to zupełnie inne konstrukcje. Przekładnia CVT działa podobnie jak przerzutki w rowerze. Pisząc obrazowo są to dwa stożki połączone łańcuchem lub pasem. Pas czy łańcuch przesuwa się w jedną lub w drugą stronę, co sprawia, że zmieniają się średnice na stożku napędzającym i odbierającym napęd.
Moment przenoszony jest płynnie i z niewielkimi stratami. Niestety – podczas przyspieszania silnik wchodzi zawsze na wysokie obroty i hałasuje.
Przekładnie bezstopniowe są przekładniami uniwersalnymi, ale z punktu widzenia kierowcy – przyjemniej się nimi jeździ w korkach niż na szybko pokonywanych, krętych trasach.
Typowe usterki
Nissan Micra jest raczej samochodem niezawodnym. W pewnym sensie rekompensuje to fakt, że jej podstawowy i w zasadzie jedyny dostępny w Polsce silnik, to 80-konna 3-cylindrówka.
Najsłabszym punktem tego samochodu jest delikatny lakier. Co ciekawe – jedna z większych akcji serwisowych dotyczyła skrzyń manualnych – a konkretnie wadliwych sprzęgieł montowanych w latach 2010-2011.
Skrzynia CVT nie przenosi tu zbyt wielkich obciążeń. Micra to samochód miejski, więc też nie powinien mieć jakiegoś gigantycznego przebiegu (to nie Prius po taksówce). Wiele wskazuje na to, że używaną Micrę da się kupić w założonym budżecie w akceptowalnym stanie.
Na to uważaj!
Micrę z przekładnią CVT trzeba po prostu dobrze sprawdzić przed zakupem. Idealnie by było znaleźć auto od pierwszego właściciela z przebiegiem 100-150 tys. km i zlecić jej pełną kontrolę w ASO.
Skoda Octavia II (2004-2013)
Do zestawienia trafiła Skoda Octavia, ale mogliśmy tutaj wstawić dowolną markę z Grupy Volkswagen. Chodzi tu przecież nie o samochód, ale o skrzynię biegów. W popularnych autach ze stajni niemieckiego giganta montuje się skrzynie DSG. Są to przekładnie dwusprzęgłowe. To coś w rodzaju specjalnej przekładni ręcznej wyposażonej w dwa sprzęgła. Jedno obsługuje biegi nieparzyste, a drugie – parzyste.
Jest to jedna z najszybciej działających przekładni montowanych w modelach popularnych. Jest bez porównania lepsza niż przekładnie zautomatyzowane (patrz opis Fiata 500). Ze względu na olbrzymią popularność tego rozwiązania jedynym zagrożeniem dla kupującego są koszty napraw. Np. wymiana sprzęgieł to koszt ok. 5 tys. zł. Wiele zakładów podejmuje się takich napraw. Nie ma też problemu z dostępnością części zamiennych.
Ta przekładnia idealnie sprawdza się na szybko pokonywanych trasach. Świetnie daje sobie radę także w górach, ponieważ zmienia biegi wyjątkowo szybko i płynnie.
W mieście także daje radę, ale korki to nie jest jej żywioł. Jazda w korkach przyspiesza zużycie sprzęgieł niezależnie od tego czy jest to tańsza wersja ze sprzęgłami suchymi, czy droższa ze sprzęgłami mokrymi.
Typowe usterki
Skoda Octavia II jest tak popularnym modelem w Polsce, że nie będziemy się w tym temacie powtarzać. Zainteresowanych odsyłamy do naszego artykułu na jej temat.
Powszechnie znane są problemy ze „starymi silnikami TSI z łańcuchem rozrządu” (problemy z łańcuchem, problemy z nadmiernym zużyciem oleju). W przypadku diesli 1.9 TDI zdarzają się przypadki zatarcia panewek. To już nie „te” TDI co kiedyś. Zaskakująco dobrze wypadają jednostki 1.6 TDI z układem common rail. Tego samego nie można napisać o dwulitrowych dieslach z pompowtryskiwaczami.
Na to uważaj!
O skrzyniach dwusprzęgłowych można napisać tylko jedno. Przed zakupem warto, żeby auto obejrzał mechanik, który się na nich zna. W przypadku samochodów za 20-25 tys. zł są tylko dwie opcje. Albo skrzynia już nadaje się do regeneracji, albo tą regenerację trzeba będzie wykonać za rok lub dwa. Koszt – ok. 5 tys. zł.