25 sierpnia 2025

Zielona strzałka, a kamery – system RedLight nie widzi braku zatrzymania

skrzyżowanie sygnalizacja czerwone światło
Zdjęcie: CANARD.

Inspekcja Transportu Drogowego dementuje mit, że kamery rejestrujące przejazd na czerwonym świetle sprawdzają, czy kierowca zatrzymał się przed wykonaniem skrętu warunkowego. Mandat grozi jedynie wtedy, gdy wjazd za sygnalizator jest zabroniony i nie wyświetla się zielona strzałka.

  • Przed wykonaniem skrętu warunkowego na tzw. zielonej strzałce, trzeba zatrzymać pojazd przed sygnalizatorem.
  • Wielu kierowców ignoruje ten przepis, co może się skończyć mandatem.
  • Jednak okazuje się, że nie muszą się oni przesadnie obawiać kamer systemu RedLight. Dlaczego?

W miejscu, gdzie działa automatyczny system fotografujący kierowców, którzy nie respektują sygnalizacji świetlnej, za brak obowiązkowego zatrzymania przy zielonej strzałce nie dostaniemy mandatu wystawionego na jego podstawie. Tak obecnie działają kamery RedLight i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić.

Warto jednak pamiętać, że przepisy ściśle określają, w jaki sposób należy wykonać skręt warunkowy. Jest to dopuszczalne, ale pod warunkiem, że „kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom".

Różne mandaty za brak zatrzymania przy zielonej strzałce?

Nie każdy kierowca ma świadomość, za co dokładnie może zostać ukarany mandatem w ramach działania systemu RedLight. Coraz częściej do Rzecznika Praw Obywatelskich trafiają skargi, w których kierowcy wskazują na rażące rozbieżności w kwalifikowaniu tych samych zachowań – w zależności od tego, czy sprawę prowadzi policja, czy Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD).

Chodzi o sytuacje, w których auto nie zatrzymało się przed sygnalizatorem S-2, czyli zieloną strzałką warunkową. W przypadku interwencji policji takie wykroczenie zazwyczaj skutkuje mandatem w wysokości 100 zł i 6 punktami karnymi. Tymczasem system RedLight, obsługiwany przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), kwalifikuje to samo zachowanie jako przejazd na czerwonym świetle – co oznacza grzywnę 500 zł i aż 15 punktów.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do GITD z wnioskiem o wyjaśnienie tej rozbieżności. Jak się jednak okazuje, kierowcy dostają droższe mandaty zgodnie z prawem – i nie dotyczą one skrętu warunkowego.

Jak działa system RedLight?

Kamery systemu RedLight, zainstalowane na skrzyżowaniach, wykorzystują technologię wideodetekcji i na bieżąco analizują obraz. Rejestrują moment, w którym pojazd wjeżdża za sygnalizator, jeśli na danym pasie świeci się czerwone światło.

System pomija przypadki, gdy kierowca nie zatrzyma się przed sygnałem S-2 (zielona strzałka), a następnie wykona warunkowy skręt. RedLight rejestruje wyłącznie te sytuacje, w których pojazd łamie zakaz i przekracza sygnalizator przy czerwonym świetle – niezależnie od kierunku jazdy. Co ważne, system daje kierowcy dwie sekundy tolerancji, zanim uzna takie zachowanie za potencjalne wykroczenie.

Brak zatrzymania przy zielonej strzałce – zdjęcie trafia do kosza

Jak potwierdza Marek Konkolewski, zastępca GITD, zebrany materiał nie jest automatycznie podstawą do nałożenia mandatu. Każde naruszenie analizują pracownicy CANARD, którzy oceniają, czy auto faktycznie wjechało na czerwonym. Najważniejsze jest jednak sprawdzenie, czy kierowca rozpoczął manewr warunkowego skrętu w prawo, kiedy nadawany był sygnał w postaci zielonej strzałki.

Jeśli nie ma pewności, że doszło do wykroczenia, np. sygnał zielonej strzałki był wyświetlany w momencie przejazdu przez linię zatrzymania, sprawa zostaje zakończona bez konsekwencji. Materiał filmowy, którym przedstawia całe zdarzenie, w tym wyświetlane sygnały – trafia do kosza. Zgodnie z obowiązującym prawem, wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść kierującego.

Przy okazji inspektorzy wyjaśniają, że nie ma różnych stawek za nieprawidłowe korzystanie z zielonej strzałki przy skręcie warunkowym. Stosują oni mandat jedynie za przejazd na czerwonym świetle. Kara ta jest identyczna zarówno w przypadku interwencji policji, jak i ITD.

Brak zatrzymania przy zielonej strzałce – można się bronić

Właściciel pojazdu nie otrzymuje od razu mandatu. CANARD najpierw wysyła, wezwanie do wskazania sprawcy wykroczenia, dokumentację zdjęciową i formularze do wyboru trybu postępowania. Dopiero po złożeniu jednoznacznego oświadczenia przez kierowcę o zgodzie na ukaranie mandatem karnym możliwe jest jego wystawienie. W przypadku odmowy przyjęcia kary, sprawa trafia do sądu rejonowego, gdzie zostaje rozpatrzona w normalnym trybie postępowania wykroczeniowego. Tam można przedstawić swoje racje – nawet jeśli CANARD próbuje niesłusznie przypisać winę.