Rimac się myli! BYD naprawdę stworzył ponad 3000-konne auto. Ale na gwóźdź programu trzeba poczekać

Szef spółki Bugatti-Rimac – Mate Rimac – niedawno stwierdził, że technologicznie nie jest możliwe, aby BYD stworzył samochód o mocy ponad 3000 KM. Teraz Chińczycy potwierdzają wcześniejsze doniesienia i mówią o niespodziance, jaką ujawnią w najbliższym czasie.
- BYD rzeczywiście stworzył samochód o mocy ponad 3000 KM.
- Jego czasy przyspieszeń nie zostały podane.
- Wiadomo, że Yangwang U9 Track Edition był widziany w okolicach Toru Nurburgring.
Po wcześniejszych doniesieniach na temat BYD-a o mocy ponad 3000 KM, powstałych na bazie informacji od chińskiego MIIT (Ministerstwa Przemysły i Technologii), głos zabrał Mate Rimac. Szef spółki Bugatti-Rimac, produkującej m.in. 2107-konnego Rimaca Nevera R, nie krył swoich wątpliwości na temat możliwości zbudowania tak mocnego samochodu.
Podważał nie samą moc 3018 KM, a szybkość rozładowywania się ogniwa typu LFP. Według niego BYD Yangwang U9 Track Edition musiałby dysponować szybkością rozładowywania wynoszącą 20+ C. Oznacza to całkowite wydrenowanie akumulatora z prądu w czasie zaledwie 3 minut.
„Ponieważ większość chińskich pojazdów elektrycznych korzysta z ogniw LFP, wątpię, by którekolwiek z nich mogło zapewnić szybkość rozładowania 20+ C (nawet przez 1 s), potrzebne do wytworzenia mocy ponad 2 megawatów [2720 KM]” – twierdzi Mate Rimac, cytowany przez carbuzz.com.
BYD Yangwang U9 Track Edition: moc 4 silników
Ale teraz spekulacje Rimaca przerywa BYD, który poinformował, że jego najnowsze dziecko rzeczywiście dysponuje 3018 KM. Składają się na nią 4 silniki elektryczne o mocy 555 kW (ok. 755 KM) każdy. Według Chińczyków to „przełomowe silniki wieloobrotowe”.
Auto dysponuje również zaawansowaną kontrolą nadwozia, wykorzystującą m.in. monitorowanie nawierzchni w czasie rzeczywistym i sterowanie momentem obrotowym na poszczególne koła. „To nie tylko maksymalizuje wykorzystanie mocy, zwiększając efektywność przyspieszania i hamowania. Co ważniejsze, zapewnia również stabilizację nadwozia na poziomie milisekund podczas agresywnej jazdy” – czytamy w informacji od BYD-a.
Inaczej mówiąc, BYD Yangwang U9 Track Edition wykorzystuje wektorowanie momentu obrotowego na cztery koła. I nie potrzebuje do tego mechanizmów różnicowych, stosowanych w autach sportowych, a opiera się na silnikach zamontowanych przy każdym z kół.
Do tego dochodzą jeszcze aktywny, wysokonapięciowy system kontroli nadwozia DiSus-X. Umożliwia on bardzo szybką zmianę działania, dostosowanego osobno dla każdego koła. „Jednocześnie DiSus-X optymalizuje powierzchnię styku opon z nawierzchnią, maksymalizując dostępną przyczepność, co przekłada się na lepszą stabilność i osiągi” – informują Chińczycy.
TUTAJ przeczytasz test BYD-a Sealiona 7.
Opony 325/35 R20 przy każdym kole
BYD Yangwang U9 Track Edition w stosunku do zwyczajnej odmiany ma wzmocniony układ hamulcowy oraz zmniejszony rozstaw kół przy przedniej osi. Wynika to z faktu, że muszą się tam zmieścić opony o rozmiarze 325/35 R20. Takie same zastosowano także z tyłu.
Co ciekawe, masa własna tego auta względem podstawowego modelu zwiększyła się raptem o 5 kg (do 2480 kg). A to oznacza, że raczej nie nastąpiły tutaj rewolucyjne zmiany w temacie akumulatora trakcyjnego. Chyba że Chińczycy zastosowali nowe ogniwo o większych szybkości rozładowywania i gęstości. Ale tego na razie nie ujawniono.
Osiągów również nie podano. W przypadku standardowego modelu o mocy 1287 KM przyspieszenie od 0 do 100 km/h zabiera zaledwie 2,36 s, a pokonanie ćwierć mili – 9,78 s. Prędkość maksymalna wynosi 309 km/h, natomiast Track Edition pojedzie… 350 km/h.
BYD Yangwang U9 Track Edition: bardziej sportowy wygląd
W porównaniu ze standardowym wariantem, BYD Yangwang U9 Track Edition wyróżnia się bardziej sportowym wyglądem. Pracują na to przede wszystkim ogromne skrzydło z włókna węglowego i przeprojektowany tylny dyfuzor. Auto mierzy 497 cm długości, 203 cm szerokości oraz 131-135 cm wysokości (w zależności od rodzaju tylnego skrzydła).
Co istotne, BYD ogłosił, że wkrótce o Yangwangu U9 Track Edition zrobi się głośno z jeszcze innego powodu. Na dziś dzień wiemy, że to auto zostało przyłapane w okolicach Toru Nurburgring.
Czyżby Chińczycy pobili wszystkie rekordy tego legendarnego obiektu? Niewykluczone.
TUTAJ przeczytasz test BYD-a Dolphina Surfa.
BYD Yangwang wchodzi do Europy
BYD to największy producent samochodów z Państwa Środka i jednocześnie ogromny koncern technologiczny. Jak niedawno poinformowała Stella Li – wiceprezes tego giganta – na łamach brytyjskiego magazynu Autocar, Yangwang trafi wkrótce do sprzedaży w Europie.
„Nasz plan jest taki, aby wprowadzić Yangwanga na europejski rynek po tym, gdy rozpoczniemy tutaj sprzedaż Denzy” – mówi Li. Oficjalnie ta ostatnia marka ma wystartować w Polsce jeszcze w listopadzie 2025 roku.
Szczegóły dotyczące Yangwanga nie są na razie znane, ale wiadomo, że wjedzie on na Stary Kontynent w pierwszym kwartale 2026 roku. Wiadomo również, że początkowo w ofercie będą modele U8 oraz U9. Niedługo potem pojawią się supersedan U7, mający na rynku rywalizować m.in. z Lotusem Emeyą.
Wejście BYD-a z Yangwangiem na Stary Kontynent oznacza pierwszą próbę konfrontacji Chińczyków z luksusowymi markami europejskimi. Na celownik mają bowiem zostać wzięte m.in. Bentley czy Ferrari.
Wiadomo, że auta BYD-a Yangwanga zostaną wycenione niżej niż porównywalnych rywali. Chińczycy z pewnością nie będą mogli rywalizować z nimi splendorem czy marką, ale pod względem możliwością mogą ich po prostu zawstydzić.