Wielka luka w przywilejach dla elektryków. Rząd zapomniał o jednym szczególe

Sebastian Sulowski

Były dopłaty, są darmowe parkingi, jazda buspasem, a nawet możliwość prowadzenia cięższego elektryka zwykłym prawem jazdy kategorii B. Problem zaczyna się wtedy, gdy taki samochód przekroczy 3,5 tony DMC – wówczas podlega pod e-TOLL i musi płacić jak ciężarówka.
- e-TOLL dla auta elektrycznego może zaskoczyć właścicieli cięższych SUV-ów i dostawczaków.
- Zwykła kategoria B może wystarczyć do jazdy, ale nie zwalnia z e-myta.
- Brak rejestracji w systemie może oznaczać karę 1500 zł.
W wielu krajach elektryki są obejmowane ulgami także przy opłatach drogowych. W Polsce wygląda to inaczej. Cięższy samochód na prąd, choć nadal może być formalnie autem osobowym lub dostawczym, po przekroczeniu 3,5 tony DMC wpada w system e-myta. Dla części właścicieli nowoczesnych SUV-ów i furgonów może to być kosztowna pułapka.
Elektryki mają przywileje, ale nie wszędzie
Państwo od lat promuje pojazdy zeroemisyjne. Właściciele elektryków mogą korzystać z darmowego postoju w strefach płatnego parkowania, na wielu drogach mają też prawo jazdy buspasami. Do tego dochodziły dopłaty z programu NaszEauto. Nic dziwnego, że wielu kierowców przyzwyczaiło się do myśli, że auto na prąd oznacza mniej formalności i mniej opłat.
Ten obraz zmienia się jednak wtedy, gdy pojazd robi się cięższy. Szczególnie, gdy korzysta z głównych dróg krajowych.

Kat. B wystarczy, ale tylko do pewnego momentu
Polskie przepisy pozwalają prowadzić niektóre cięższe auta na prąd „zwykłym" prawem jazdy kategorii B. Są jednak warunki. Granica została ustawiona na 4250 kg. Nadwyżka ponad 3,5 tony musi wynikać z zastosowania paliwa alternatywnego. Odpowiednia informacja musi znaleźć się w dowodzie rejestracyjnym, a kierowca musi mieć kategorię B od co najmniej 2 lat.
To właśnie dlatego część cięższych elektrycznych aut osobowych i dostawczych nie wymaga kategorii C1 czy C. Tyle że to ułatwienie nie oznacza jeszcze zwolnienia z opłat drogowych.
Pułapka w e-TOLL: liczy się masa, nie napęd
Tu zaczynają się schody. System e-TOLL nie przewiduje pojazdów elektrycznych. Liczy się przede wszystkim dopuszczalna masa całkowita. Jeśli przekracza 3,5 tony, pojawia się obowiązek opłaty za przejazd po płatnych odcinkach dróg krajowych.
I właśnie tu widać największą lukę. Z jednej strony prawo pozwala prowadzić cięższego elektryka zwykłą kategorią B, a z drugiej ten sam pojazd jest traktowany w e-TOLL jak pojazd ciężki. Dla wielu właścicieli może to być zaskoczenie.

e-TOLL dla auta elektrycznego – z opłatą jak za spalinową ciężarówkę
Absurd widać jeszcze mocniej przy sposobie naliczania stawek. System e-TOLL opiera się także na klasie emisji spalin. Przy dieslach i benzynie to logiczne. Przy samochodzie elektrycznym wygląda już jak zgrzyt.
Jak wynika z informacji przekazywanych przez infolinię KAS, po podaniu numeru rejestracyjnego system na podstawie danych z CEP przypisuje takiemu pojazdowi klasę Euro 6. Dzięki temu właściciel ciężkiego elektryka zapłaci najniższą stawkę dla tej grupy pojazdów, ale opłata nadal jest obowiązkowa. Wynosi ona:
- 0,41 zł za kilometr na autostradach i drogach ekspresowych
- 0,34 zł za kilometr na pozostałych drogach krajowych objętych e-TOLL
W sumie e-myto jest pobierane na niemal 6 tys. km głównych tras w Polsce. To oznacza, że samochód promowany jako zeroemisyjny i uprzywilejowany w wielu innych obszarach, przy wyższej masie zaczyna być rozliczany niemal tak samo jak klasyczny pojazd ciężki.
Kamery sprawdzą to automatycznie. Kara może wynieść 1500 zł
Brak rejestracji w e-TOLL nie jest drobiazgiem. Za naruszenie grozi kara administracyjna sięgająca nawet 1500 zł. System kontroli działa automatycznie – opłaty weryfikują nie tylko funkcjonariusze, ale też bramownice nad drogami oraz mobilne patrole KAS wyposażone w kamery rozpoznające tablice rejestracyjne.
Urządzenia pobierają dane z CEP i sprawdzają, czy pojazd o DMC powyżej 3,5 t został prawidłowo zgłoszony do systemu i czy przejazd jest rozliczany. W praktyce wystarczy więc założyć, że cięższy elektryk korzysta z tych samych ulg co lżejsze auta na prąd, by bardzo szybko narazić się na kosztowną karę. I właśnie na tym polega największa luka w tym systemie.

Motoryzacja interesuje mnie przede wszystkim od strony praktycznej. Skupiam się na tym, co realnie dotyka kierowców: od mandatów i zmian w przepisach, po niejasności wokół przeglądów technicznych i problemy z ubezpieczycielami.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
- Leasing operacyjny w bilansie – jak wygląda ujęcie księgowe?
- Popularny kompakt premium już nie zaklekocze. Ceny po liftingu od 135 500 zł
- Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
- Dziś wielka akcja drogówki. Sprawdzą kierowców w całej Polsce
- 1980 km bez tankowania. Popularny, hybrydowy SUV z rekordem Guinnessa
- Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek
- Używana Skoda Superb III (2015-23) – za SUV-em już nie zapłaczesz! Opinie, usterki, jaki silnik wybrać?
- Tańszy Mercedes-AMG ma 544 KM. Kierowca usłyszy rzędową szóstkę
- Nielegalny elektryczny jednoślad na drodze. 5000 zł mandatu dla matki 14-latka to nie koniec kar


