12 maja 2026

Znana, brytyjska nazwa wraca. Był mały SUV, będzie 3,5-tonowy kolos

freelander 8

Marka stworzona wspólnie przez JLR i chińskie Chery pokazała niemal gotową wersję modelu Freelander 8 – dużego SUV-a, który ma łączyć klimat brytyjskiej terenówki z chińską technologią nowej generacji. Trafi do Europy.

  • Freelander wraca jako nowa marka stworzona wspólnie przez JLR i chińskie Chery
  • Nowy Freelander 8 otrzyma architekturę 800 V, ładowanie do 350 kW i napędy BEV, PHEV oraz range extender
  • Duży SUV o masie blisko 3 ton ma trafić nie tylko do Chin, ale również na rynki europejskie

Od lat 90. nazwa Freelander oznaczała w świecie marki Land Rover relatywnie niedrogiego, kompaktowego i przystępnego SUV-a, który jednak mimo wszystko zaskakująco dużo potrafił w lekkim terenie. Model zniknął jednak z rynku ponad dekadę temu, ustępując miejsca Discovery Sportowi… który nie zawojował szczególnie rynku. Teraz wraca, ale już nie jako klasyczny Land Rover. Nowy Freelander to osobna marka rozwijana wspólnie przez JLR i koncern Chery.

Nowy Freelander 8 nie będzie szczególnie kompaktowy

Do sieci trafiły właśnie nowe zdjęcia produkcyjnej wersji modelu Freelander 8, opublikowane w chińskich dokumentach homologacyjnych. Pokazują one samochód praktycznie gotowy do wejścia do sprzedaży. 

Auto wyraźnie inspiruje się współczesnym stylem Land Rovera. Widać charakterystyczny, skośny słupek C, mocno zarysowane nadkola i prostą linię nadwozia. Jednocześnie projektanci dodali bardziej futurystyczne elementy, przede wszystkim w oświetleniu i detalach nadwozia. Samochód ma wyglądać nowocześnie, ale z zachowaniem pewnego „landroverowego” dziedzictwa. To bardzo duży SUV, mierzący 5,1 metra – gra więc w lidze np. BMW X7 czy nie Freelandera (jeśli zaglądamy do gamy JLR), a dużego Range Rovera.

Z dokumentów homologacyjnych wynika, że wersja plug-in Freelandera 8 waży aż 2980 kg, a dopuszczalna masa całkowita wynosi 3495 kg. To gigantyczne wartości nawet jak na obecne czasy. Widać, że producent postawił na bardzo duży akumulator i rozbudowaną technologię. Może to oznaczać świetny komfort jazdy i wysoki zasięg w trybie elektrycznym, ale jednocześnie pojawiają się pytania o efektywność i zachowanie auta przy tak ogromnej masie. 

Technologia prezentuje się jednak ciekawie

Freelander 8 powstał z wykorzystaniem architektury 800 V. Taka instalacja pozwala na bardzo szybkie ładowanie z mocą do 350 kW. W praktyce oznacza to możliwość odzyskania setek kilometrów zasięgu w kilkanaście minut – o ile oczywiście infrastruktura ładowania na to pozwoli.

Marka zapowiada kilka wersji napędowych. W gamie mają pojawić się klasyczne elektryki, hybrydy plug-in oraz odmiany z range extenderem, czyli auta elektryczne wyposażone w silnik spalinowy pełniący funkcję generatora energii. To rozwiązanie, które dziś wyjątkowo mocno promują chińskie marki i które zaczyna wracać do łask również w Europie. 

Freelander 8 ma aspirować do segmentu premium

Producent zapowiada pneumatyczne zawieszenie z dwiema komorami, elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy oraz zaawansowany system terenowy współpracujący z lidarem zamontowanym na dachu. Samochód ma analizować nawierzchnię przed autem i automatycznie dobierać odpowiedni tryb jazdy.

W środku kokpit tworzy ogromny ekran rozciągnięty przez szerokość deski rozdzielczej, uzupełniony centralnym wyświetlaczem multimediów. Co ciekawe, producent nie zrezygnował całkowicie z fizycznych przycisków.

Czy ten SUV pojawi się w Europie?

Na razie Freelander 8 trafi najpierw do Chin, ale plany są znacznie ambitniejsze. Chery już oficjalnie potwierdziło ekspansję marki na rynki globalne, w tym do Europy. Powstaje także wersja z kierownicą po prawej stronie, co sugeruje wejście m.in. do Wielkiej Brytanii, czyli do „matecznika” Land Rovera.

Najciekawsze jest jednak coś innego. Szef marki Wen Fei podkreśla, że europejskie wersje nie mają być po prostu eksportowanymi autami z Chin. Producent zapowiada tworzenie osobnych wariantów dostosowanych do wymagań konkretnych rynków. 

Marka Freelander ma być rozwijana bardzo agresywnie. Marka planuje premierę nowego modelu co sześć miesięcy przez następnych pięć lat. To tempo, którego większość europejskich producentów nie jest dziś w stanie utrzymać.

Dla JLR współpraca z Chery oznacza dostęp do nowoczesnych chińskich platform, baterii i technologii elektrycznych, które Europa rozwija znacznie wolniej. Z kolei dla Chery partnerstwo z brytyjską marką to szansa na budowanie wiarygodności i wizerunku poza Chinami. Żart o tym, że to projekt „wielkiej wagi” sam ciśnie się na klawiaturę…