Chiński supersamochód w Poznaniu. GAC Hyptec SSR pokazany dzięki OTOMOTO

1224 KM, przyspieszenie do 100 km/h w 1,9 sekundy i wygląd supersamochodu. Podczas tegorocznych targów w Poznaniu jedną z najbardziej zaskakujących atrakcji na stoisku OTOMOTO był GAC Hyptec SSR – elektryczny okręt flagowy z Chin.
- GAC Hyptec SSR został pokazany na stoisku OTOMOTO podczas targów w Poznaniu
- Elektryczny supersamochód z Chin ma 1224 KM i przyspiesza do 100 km/h w 1,9 s
- Auto kosztuje w Chinach równowartość około 670 tys. zł
Na polskim rynku coraz częściej pojawiają się chińskie SUV-y, hybrydy plug-in i elektryczne crossovery – ale Hyptec SSR to zupełnie inna historia. Samochód prezentowany na stoisku OTOMOTO podczas Poznań Motor Show przyciągał tłumy nie dlatego, że był kolejnym autem z Chin w rozsądnej cenie, lecz dlatego, że wyglądał jak pełnoprawny supersamochód. Takiego auta z tego kraju nikt się nie spodziewał.
Niskie nadwozie, agresywne proporcje, aktywna aerodynamika i unoszone do góry drzwi sprawiają, że Hyptec SSR bardziej przypomina mieszankę McLarena, Ferrari i Hondy NSX niż typowy produkt kojarzony z chińską motoryzacją.
To auto nie powstało jednak w garażu startupu prowadzonego przez garstkę pasjonatów. To w końcu produkt chiński – a więc za submarką Hyptec stoi państwowy koncern GAC Group, jeden z największych producentów samochodów w Państwie Środka. Hyptec ma być technologiczną wizytówką grupy i pokazać, że chińscy producenci są już gotowi wejść do segmentów high-performance i premium.
1224 KM i mniej niż dwie sekundy do setki
Największe wrażenie robi nie wygląd, a technika. Hyptec SSR wykorzystuje trzy silniki elektryczne – dwa przy tylnej osi i jeden z przodu. Łączna moc systemowa wynosi 1224 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 1230 Nm. To naprawdę szalone liczby.
Efekt? Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa zaledwie 1,9 sekundy. To poziom osiągów zarezerwowany dotąd dla absolutnie najdroższych hipersamochodów świata. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h, choć przy takiej mocy auto rozwija ją błyskawicznie.
Co istotne, producent zapewnia, że Hyptec SSR nie jest wyłącznie samochodem do sprintów na prostej. Konstrukcja szeroko wykorzystuje włókno węglowe, dzięki czemu masa własna utrzymana została poniżej 1900 kg. Jak na elektryczny supersamochód z dużym akumulatorem to bardzo dobry wynik. Nisko położony środek ciężkości i napęd na cztery koła mają zapewniać również wysoką skuteczność na torze.
Elektryczny supersamochód za „normalne” pieniądze
Hyptec SSR pokazuje też coś, co staje się coraz bardziej charakterystyczne dla chińskiej motoryzacji – próbę połączenia bardzo zaawansowanej technologii z relatywnie atrakcyjną ceną.
W Chinach samochód kosztuje równowartość około 670 tys. zł. W świecie supersamochodów to poziom wręcz szokująco niski. Dla porównania – Rimac Nevera kosztuje wielokrotnie więcej, a nawet znacznie słabsze europejskie modele potrafią być wyceniane podobnie lub wyżej.
Oczywiście Hyptec SSR nie ma jeszcze prestiżu Ferrari, McLarena czy Lamborghini. Nie ma też motorsportowej historii i legendy budowanej przez dekady. Całkiem możliwe, że to właśnie dlatego obecność tego auta na stoisku OTOMOTO w Poznaniu była tak ciekawa. Pokazuje bowiem, jak szybko zmienia się układ sił w światowej motoryzacji.
Chiny już nie chcą być „tańszą alternatywą”
Jeszcze kilka lat temu chińskie marki kojarzyły się głównie z kopiowaniem europejskich wzorców i walką ceną. Dziś coraz częściej próbują wyznaczać własny kierunek. Widać to szczególnie w segmencie aut elektrycznych, gdzie chińscy producenci mają ogromną przewagę skali, dostęp do baterii i surowców bardzo szybkie tempo rozwoju technologii.
Hyptec SSR jest tego przykładem. To samochód, który nigdy nie będzie sprzedawał się masowo w Europie, ale jego zadanie jest inne. Ma budować wizerunek, przyciągać uwagę i pokazywać możliwości technologiczne chińskiego przemysłu motoryzacyjnego. To chiński okręt flagowy i dowód na to, że dla tamtejszych marek raczej nie istnieje słowo „niemożliwe”. Owszem – klienci w segmencie supersamochodów wciąż cenią sobie z jednej strony prestiż, jaki dają utytułowane marki, a z drugiej ryk V8. Ale świat szybko się zmienia…