Żółta obudowa zwykle oznacza kontrolę kierowców. Jednak także niepozorna szara kamera może dostarczyć dowodu wykroczenia. Na tym możliwości drogowego monitoringu się nie kończą.

  • Żółte kamery drogowe automatycznie wychwytują wykroczenia.
  • Nagranie ze zwykłego monitoringu także może skończyć się mandatem.
  • Dane o przejazdach mogą zainteresować również urząd skarbowy.

Nad ulicami, trasami krajowymi czy przejazdami kolejowymi działa wiele rodzajów kamer. Kamery drogowe mają jednak różne zadania, nie zawsze związane z kontrolą przepisów ruchu drogowego. Jedne automatycznie rejestrują wykroczenia, inne obserwują ruch, kontrolują czas postoju lub dostarczają danych wykorzystywanych w zupełnie innych celach.

Żółte kamery drogowe. Tu trzeba liczyć się z mandatem

Żółty kolor to pierwsza podpowiedź. Tak oznaczane są urządzenia CANARD, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Oprócz dobrze znanych fotoradarów należą do nich kamery odcinkowego pomiaru prędkości oraz systemy RedLight.

OPP rozpoznaje się nie tylko po żółtych kamerach. Początek i koniec kontrolowanego fragmentu wyznaczają znaki D-51a i D-51b. System na podstawie czasu przejazdu oblicza średnią prędkość.

Inaczej działa RedLight. Żółte urządzenia przy skrzyżowaniach rejestrują przejazd na czerwonym świetle, ale przed taką kontrolą nie ostrzega dodatkowy znak. System działa również na 10 przejazdach kolejowo-drogowych.

Wszystkie te urządzenia rejestrują wykroczenia automatycznie, a materiał trafia do CANARD.

żółte kamery CANARD OPP
Żółte kamery łatwo odróżnić od zwykłego monitoringu. To urządzenia CANARD służące do rejestrowania wykroczeń drogowych. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Zwykła kamera też może być źródłem mandatu

Szare kamery nad ulicami, skrzyżowaniami, drogami krajowymi czy w tunelach zwykle służą do obserwowania ruchu. Nie oznacza to jednak, że zarejestrowane przez nie wykroczenie pozostanie bez konsekwencji.

Nagranie może trafić do policji i stać się dowodem np. przejazdu na czerwonym świetle, złamania zakazu wjazdu czy nieprawidłowego wyprzedzania. Na jego podstawie funkcjonariusze mogą ustalić sprawcę i go ukarać.

Jest jednak ważne ograniczenie. Zwykła kamera monitoringu nie mierzy prędkości, dlatego samo takie nagranie nie wystarczy do ukarania kierowcy za jej przekroczenie. Może za to udokumentować wiele innych wykroczeń.

ulica skrzyżowanie masz z kamerami nad drogą
Zwykłe kamery miejskiego monitoringu nie mierzą prędkości. Mogą jednak zarejestrować inne wykroczenie, a nagranie posłużyć policji jako dowód. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Kamery drogowe na przejazdach. Ponad 2,8 tys. miejsc pod nadzorem

Dziesięć przejazdów objętych systemem CANARD to niewielka część kolejowego monitoringu. Kamery działają już na ponad 2,8 tys. przejazdów kolejowo-drogowych. Nie wszystkie pracują jednak jak RedLight.

Jeżeli zwykły monitoring zarejestruje wykroczenie, nagranie może zostać zabezpieczone i przekazane policji. W ten sposób można udokumentować m.in. wjazd na czerwonym świetle, omijanie opuszczonych zapór czy przejazd podczas ich podnoszenia lub opuszczania.

Znaczenie takich nagrań może jeszcze wzrosnąć. Planowane przepisy mają rozszerzyć uprawnienia Straży Ochrony Kolei. SOK ma zyskać większe możliwości rejestrowania zdarzeń, korzystania z kamer nasobnych i dronów, a także prowadzenia dalszych czynności wobec sprawców wykroczeń. W określonych przypadkach sprawa będzie mogła zakończyć się mandatem, a w innych – wnioskiem o ukaranie do sądu.

Nie będzie to jednak system działający tak jak CANARD. Kamera nie wystawi mandatu automatycznie, ale brak patrolu przy przejeździe nie będzie oznaczał, że wykroczenie pozostanie bez konsekwencji.

monitoring torów pkp plk
Żółte urządzenia RedLight działają tylko na 10 przejazdach kolejowo-drogowych. Pozostałe, szare kamery to zwykły monitoring – nagranie wykroczenia trzeba przejrzeć i przekazać policji. | Zdjęcie: PKP PLK

Kamery drogowe e-TOLL. Przejazd może zainteresować skarbówkę

Jeszcze inne zadanie mają urządzenia systemu e-TOLL. Nie służą do kontroli prędkości. Ich podstawowym celem jest nadzór nad prawidłowym wnoszeniem opłat drogowych.

Dla kierowców samochodów osobowych system ma dziś mniejsze znaczenie. Od 21 września 2026 r. pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t nie podlegają opłacie elektronicznej także wtedy, gdy ciągną przyczepę.

Nowością jest natomiast wykorzystywanie danych z systemu do innych celów. Informacje o przejazdach mogą zainteresować urząd skarbowy podczas kontroli rozliczeń samochodu firmowego. Takie zastosowanie danych zbieranych pierwotnie na potrzeby poboru opłat budzi kontrowersje.

Dotyczy to przede wszystkim aut, przy których przedsiębiorca odlicza 100% VAT. W takim przypadku samochód powinien być wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. Informacja o miejscu i czasie przejazdu może pomóc zweryfikować, czy rzeczywiście tak było.

e-toll kamera
Podstawowym zadaniem kamer e-TOLL jest kontrola opłat drogowych. Dane o miejscu i czasie przejazdu mogą jednak zostać wykorzystane także przy kontroli rozliczeń firmowego samochodu. | Zdjęcie: Vitronic

Nie tylko drogi. Kamery kontrolują też parkingi i SCT

Odczyt tablic rejestracyjnych wykorzystuje się także na prywatnych parkingach. Kamera zapisuje moment wjazdu, a kolejne urządzenie rejestruje wyjazd. System może dzięki temu automatycznie obliczyć czas postoju.

Jeżeli kierowca przekroczy bezpłatny limit, operator może naliczyć opłatę zgodnie z regulaminem. Nie jest to jednak mandat. Prywatna firma nie ma takich samych uprawnień jak policja czy straż miejska.

Kamery wykorzystuje się również w warszawskiej Strefie Czystego Transportu. Straż miejska korzysta z mobilnych urządzeń odczytujących tablice. Pozwala to sprawdzić, czy samochód ma prawo wjechać do SCT.

Jednocześnie w strefie działają kamery Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem. Według zapowiedzi miasta część z nich ma służyć do analizowania ruchu i pojazdów poruszających się po SCT, a nie do automatycznego karania.

Warszawa kontrola kamery straż miejska
Ta kamera nie mierzy prędkości. Straż Miejska w Warszawie wykorzystuje ją do odczytu tablic i kontroli, czy samochód może wjechać do Strefy Czystego Transportu. | Zdjęcie: Clean Cities

Policyjne kamery mogą patrzeć z góry i z ukrycia

Kierowców obserwują również urządzenia, których nie da się znaleźć na mapach fotoradarów. Policja korzysta m.in. z Mobilnych Centrów Monitoringu oraz dronów.

MCM to nieoznakowany pojazd z kamerami umieszczonymi na wysięgniku. Pozwala obserwować z pewnej odległości np. skrzyżowanie albo miejsce objęte zakazem wyprzedzania. Jedna załoga rejestruje wykroczenie i przekazuje informację patrolowi ustawionemu dalej.

Podobnie działają kontrole z wykorzystaniem dronów. Widok z góry ułatwia wykrycie np. wyprzedzania na linii ciągłej, nieprawidłowego zachowania w rejonie przejścia dla pieszych czy ignorowania oznakowania.

W takim przypadku kierowca nie musi czekać na korespondencję. Patrol może zatrzymać samochód chwilę po zarejestrowaniu wykroczenia.

MCM radiowóz z kamerami
Kamery Mobilnego Centrum Monitoringu obserwują drogę z góry. Jedna załoga rejestruje wykroczenie, a druga może zatrzymać kierowcę chwilę później. | Zdjęcie: Pomorska Policja

Największa sieć kamer jeździ razem z kierowcami

Do tego dochodzą tysiące wideorejestratorów zamontowanych w prywatnych samochodach. W praktyce tworzą one ogromną, rozproszoną sieć kamer, która każdego dnia rejestruje sytuacje na polskich drogach.

Nagranie wykroczenia można przekazać policji, m.in. za pośrednictwem skrzynek „Stop agresji drogowej”. Film może stać się dowodem pozwalającym ukarać kierowcę za niebezpieczne wyprzedzanie, przejazd na czerwonym świetle czy inne złamanie przepisów.

Trzeba jednak pamiętać, że wysłanie filmu nie zawsze kończy udział jego autora w sprawie. Policja może wezwać nagrywającego na przesłuchanie w charakterze świadka, a jeśli sprawa trafi do sądu, również tam jego zeznania mogą okazać się potrzebne.

Sebastian Sulowski

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również