12 maja 2026

Japońska marka hamuje z elektrykami. Będzie więcej hybryd

Mazda3

Mazda opóźnia premierę swojego zaprojektowanego od podstaw samochodu elektrycznego aż o dwa lata, ogranicza inwestycje w elektromobilność niemal o połowę i mocniej stawia na hybrydy. 

  • Pierwszy „dedykowany” elektryk Mazdy pojawi się dopiero w 2029 roku
  • Budżet na elektromobilność spada z 2 do 1,2 bln jenów
  • Hybrydy mają odpowiadać za główny wzrost sprzedaży marki
Poznaj atrakcyjne finansowanie OTOMOTO Lease

Jeszcze kilka lat temu Mazda deklarowała, że do końca dekady chce mocno zwiększyć udział samochodów elektrycznych w sprzedaży. Dziś widać jednak, że producent z Hiroszimy podchodzi do transformacji znacznie ostrożniej.

Podczas prezentacji wyników finansowych za rok fiskalny zakończony 31 marca 2026 roku prezes Mazdy Masahiro Moro potwierdził, że firma opóźnia premierę swojego „dedykowanego” modelu elektrycznego z 2027 na 2029 rok. Jednocześnie koncern ogranicza planowane wydatki na elektromobilność z 2 bln jenów do 1,2 bln jenów, czyli z około 12,5 do 7,5 mld dolarów.

O co chodzi z tym modelem? Obecnie elektryki, które są w gamie Mazdy, czyli modele 6e i CX-6e, są tak naprawdę chińskimi Changanami z innym nadwoziem i znaczkiem. Mazda pracuje więc nad elektrykiem opracowanym od zera (tak, jak MX-30, który jednak był modelem z małym akumulatorem). Ale teraz tę pracę opóźnia.

„W przypadku samochodów elektrycznych zawsze byliśmy ostrożni” – powiedział Moro. „Czy musieliśmy dokonywać odpisów lub zamykać zakłady? Nie. Podjęliśmy decyzję, zanim rozpoczęliśmy inwestycje na pełną skalę” – cytuje prezesa Automotive News. To sygnał, że Mazda chce uniknąć kosztownych korekt strategii, z którymi mierzą się dziś m.in. Ford, General Motors, Honda czy Stellantis po miliardowych inwestycjach w elektromobilność.

Hybrydy wracają do centrum strategii

Mazda otwarcie przyznaje, że najbliższe lata mają należeć przede wszystkim do hybryd. Firma planuje wprowadzenie trzech nowych modeli hybrydowych w latach 2028-2030, obok nowej hybrydowej wersji CX-5, która ma trafić na rynek już w przyszłym roku.

Kluczową rolę ma odegrać nowy układ napędowy oparty na benzynowym silniku Skyactiv-Z. Mazda podkreśla, że będzie to autorska technologia producenta, a nie rozwiązanie zapożyczone od Toyoty, jak ma to miejsce np. w modelu CX-50 Hybrid oferowanym w Stanach Zjednoczonych.

„Przesuwamy zasoby z projektów związanych z samochodami elektrycznymi z powrotem do silników spalinowych i hybryd” – powiedział Moro. „Połączenie naszego systemu hybrydowego z jednostką Skyactiv-Z daje znakomite osiągi i wysoką efektywność”.

To wyraźne odejście od wcześniejszych deklaracji producenta, który jeszcze niedawno zakładał, że samochody elektryczne będą odpowiadały za 25-40 proc. globalnej sprzedaży Mazdy do 2030 roku. Dziś marka mówi już o około 15 proc.

Mazda wykorzysta chińskie elektryki

Zmiana strategii nie oznacza jednak całkowitego wycofania się z elektromobilności. Mazda chce nadal oferować samochody elektryczne, ale znacznie większą rolę mają odegrać konstrukcje rozwijane wspólnie z chińskim partnerem – czyli z koncernem Changan Automobile.

To element strategii określanej przez producenta jako „lean-asset”, czyli maksymalnego ograniczania inwestycji przy jednoczesnym zachowaniu elastyczności. Mazda chce zachować możliwość szybkiego reagowania na zmieniający się popyt oraz regulacje, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Producent wprost wskazuje, że na zmianę planów wpłynęły m.in. amerykańskie cła, ograniczanie dopłat do EV i słabszy wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych.

Popyt na hybrydy rośnie szybciej niż na EV

Mazda podkreśla, że obecnie to właśnie hybrydy cieszą się najmocniejszym wzrostem zainteresowania klientów, szczególnie w USA, które pozostają najważniejszym rynkiem marki.

Jednocześnie, strategii następuje w trudnym momencie finansowym dla japońskiej marki. W roku fiskalnym 2025/2026 zysk operacyjny Mazdy spadł o 72 proc,, a zysk netto zmniejszył się o 69 proc. Sprzedaż na świecie spadła o 6 proc., do 1,22 mln aut. W Europie sprzedaż obniżyła się do 164 tys. samochodów, a w Chinach do 71 tys.

Mimo tego producent prognozuje wyraźną poprawę wyników w bieżącym roku fiskalnym. Mazda zakłada wzrost globalnej sprzedaży i niemal trzykrotne zwiększenie zysku operacyjnego do 150 mld jenów.

Duże nadzieje firma wiąże z nową generacją CX-5, która ma odpowiadać za około 350 tys. sprzedanych egzemplarzy rocznie. Ale to nie jest odpowiedni czas na „elektryczną ofensywę”…