17 grudnia 2025

Wielki koncern podjął decyzję o usunięciu CarPlaya. Teraz jednak postanowił przeprosić się z Apple

Apple Music CarPlay

Apple CarPlay miało zniknąć z samochodów na dobre, przynajmniej według planów amerykańskich producentów. Presja klientów zrobiła jednak swoje. Po decyzji o usunięciu funkcji replikowania smartfonów jeden z największych koncernów motoryzacyjnych świata zaczyna stopniowo wracać do ekosystemu Apple. To sygnał, że nawet giganci, tacy jak General Motors, nie mogą już ignorować oczekiwań kierowców.

  • Amerykańskie marki opierają się łączności Apple CarPlay, ale widać oznaki zmiany strategii.
  • Tesla testuje CarPlaya, co sugeruje zmianę podejścia do integracji ze smartfonami.
  • General Motors, pod naciskiem klientów, dodaje Apple Music do natywnego systemu.
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Sukces Apple CarPlay jest niepodważalny. Ta funkcjonalność stała się w ostatnich latach jedną z najbardziej pożądanych w nowoczesnych samochodach.

W rezultacie powodzenie firmy Apple zmusiło konkurencję do opracowania systemu Android Auto. Dzięki popularności rozwiązania od Apple rynek pełen jest urządzeń umożliwiających domontowanie CarPlaya do aut, które go pierwotnie nie mają.

Zrodzony w 2014 roku i zamontowany po raz pierwszy w Ferrari FF mechanizm obsługi smartfona za pomocą specjalnego interfejsu na ekranie samochodowym jest światowym fenomenem.

Stosują go europejskie koncerny, montują azjatyccy producenci z Korei, Chin i Japonii. Zasadniczo jedynymi wytwórcami, którzy mają z CarPlay ogromny problem, są marki z tego samego kraju co Apple, czyli amerykańskie.

CarPlay: opór i zmiana strategii

Najbardziej nie po drodze z systemem od nadgryzionego jabłka są Tesla i General Motors. Firma zarządzana przez Muska nigdy nie wpuściła CarPlaya na ekrany swoich pojazdów.

Z kolei GM usunęło tę funkcjonalność początkowo ze swoich aut elektrycznych. Ostatnio świat obiegły informacje, że ten amerykański gigant postanowił zupełnie zrezygnować z możliwości replikowania smartfonów we wszystkich swoich produktach.

Dlaczego amerykańskie koncerny tak się wzbraniają przed integracją technologii z tego samego kraju? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale wygląda na to, że zarówno Tesla, jak i GM postanowiły jednak przeprosić się z Apple.

Niedawno informowaliśmy, że CarPlay jest testowany przez inżynierów Tesli i że spodziewana jest integracja tej kalifornijskiej technologii wraz z aktualizacjami przesyłanymi online. Teraz pojawiają się doniesienia, że także GM zmienia zdanie.

Naciski klientów i kompromis

Portal Car and Driver donosi, że skoro klienci General Motors nie mogą oni replikować ekranów smartfonów, to żądają dodania różnych aplikacji do natywnego oprogramowania samochodowego. W związku z tym amerykański gigant ugiął się i dodał do menu Apple Music, czyli odpowiednika aplikacji Spotify oraz Tidal.

Dodanie Apple Music oznacza, że kierowcy będą mogli kontrolować swoją muzykę bez konieczności grzebania w telefonach podczas jazdy. Niestety oznacza to również, że do nawigacji nadal będzie konieczne używanie telefonu lub korzystanie z wbudowanego systemu GM.

Aplikacja do strumieniowego przesyłania muzyki zostanie dodana do pakietu OnStar Basics GM, zapewniając użytkownikom bezpłatny dostęp przez pierwsze 8 lat. Car and Driver podaje, że później GM będzie mogło pobierać opłaty za dostęp do aplikacji.

Wygląda na to, że słuchanie muzyki w aucie staje się coraz droższe. Tak czy inaczej, aplikacja będzie sukcesywnie trafiać do różnych modeli wszystkich marek General Motors w tym lub przyszłym roku.

Możliwość słuchania muzyki przez Apple Music to nie to samo, co pełen dostęp do CarPlaya, ale zdecydowanie krok w odpowiednim kierunku. Udowadnia to również Tesla. Czy finalnie doczekamy się Apple we wszystkich amerykańskich samochodach? Czas pokaże.