3 października 2025

Chipolino Olympus i-Size oraz Reecle 360 – niebezpieczne foteliki

Zdjęcie: ADAC

Certyfikat bezpieczeństwa nie gwarantuje, że w razie zdarzenia dziecko przewożone w foteliku będzie prawidłowo chronione. W testach ADAC i ÖAMTC dwa modele „rosnących” fotelików podczas symulowanego zdarzenia oderwały się od bazy.

  • Testy ujawniły groźne wady dwóch popularnych fotelików.
  • Podczas zderzenia manekin wypadł z siedziska, co oznacza realne ryzyko dla dziecka.
  • Organizacje apelują, by nie używać tych modeli i nie kupować ich na rynku wtórnym.

Modele Chipolino Olympus i-Size i Reecle 360 nie przeszły testów zderzeniowych. Co prawda niebezpieczne foteliki praktycznie zniknęły już ze sprzedaży. Jednak ze względu na niską cenę były dość popularne i wciąż można je spotkać w wielu samochodach.

Zdaniem ekspertów te dwa modele fotelików nie powinny być dalej używane.

Niebezpieczne foteliki – niezależne testy

ADAC i ÖAMTC to największe organizacje motoryzacyjne, odpowiednio, w Niemczech i Austrii. Prowadzą one m.in. testy bezpieczeństwa pojazdów i fotelików dziecięcych. W najnowszych badaniach eksperci odkryli poważne wady konstrukcyjne dwóch modeli fotelików. Sprawdzali, jak zachowują się one podczas symulowanego wypadku. Procedura opierała się na standardach Euro NCAP, co oznaczało odwzorowanie rzeczywistej kolizji samochodu.

W przeciwieństwie do podstawowych badań homologacyjnych według regulacji ONZ R129, testy ADAC i ÖAMTC lepiej odzwierciedlają zderzenie. Pokazują faktyczne opóźnienia i siły działające na fotelik w chwili wypadku. Warto dodać, że homologacja nie zawsze odzwierciedla wyniki prób Euro NCAP. Samochód czy fotelik, który spełnia minimum prawne, nie musi wypaść dobrze w bardziej wymagających testach.

Niebezpieczne foteliki – manekin wypadł podczas zderzenia

Rezultaty testów okazują się alarmujące. W obu modelach manekin wypadł z siedziska. W Chipolino Olympus i-Size montowanym tyłem fotelik stracił połączenie skorupy z podstawą. Siedzisko oderwało się i wysunęło do przodu razem z manekinem.

W Reecle 360 doszło do oderwania talerza obrotowego od dolnej części fotelika. Skorupa z manekinem przemieszczała się po wnętrzu kabiny, co zwiększało ryzyko uderzenia w elementy samochodu. Choć zaczepy Isofix pozostały na miejscu, ich połączenie z obrotową podstawą zostało rozerwane. W efekcie siedzisko wypadło z mocowania, a energia zderzenia nie została w żaden sposób pochłonięta. Eksperci podkreślają, że w realnym wypadku oznaczałoby to obrażenia zagrażające życiu dziecka.

Warto zaznaczyć, że podczas montażu przodem foteliki spisały się lepiej. Jednak to montaż tyłem do kierunku jazdy jest kluczowy dla ochrony małych dzieci, szczególnie przy zderzeniach czołowych.

Eksperci alarmują – z tych fotelików nie korzystaj

Foteliki spełniają wymagania homologacji i producent przeznaczył je dla dzieci o wzroście od 40 do 150 cm, ale organizacje motoryzacyjne wydały pilne ostrzeżenie i jasno odradzają ich dalsze używanie. Jak podkreślają eksperci – przepisy dopuszczające produkt na rynek nie zapewniają pełnego bezpieczeństwa – dlatego tak ważne są niezależne testy konsumenckie.

ADAC i ÖAMTC wezwały producentów do odpowiedzialności i przeprowadzenia akcji wycofania wadliwych fotelików. Choć oba modele są dziś trudno dostępne w sklepach, kierowcy, którzy już je kupili, powinni rozważyć ich wymianę. Absolutnie nie należy kupować tych fotelików z rynku wtórnego.