Nowy poziom jazdy autonomicznej. BMW pokonało Teslę?

elektromobilni.pl

BMW jest w stanie legalnie jeździć nawet wtedy, gdy kierowca nie patrzy na drogę. Marka z Bawarii to pierwszy producent, który wprowadził taki poziom jazdy autonomicznej na europejskie trasy.
Wizja, w której kierowca wsiada do samochodu i… przestaje być kierowcą, wciąż jeszcze kojarzy nam się przede wszystkim z filmami science-fiction. Możliwość oglądania filmów podczas podróży i nie zwracanie uwagi na drogę to nadal pieśń przyszłości… ale czy na pewno?
W dziedzinie jazdy autonomicznej i półautonomicznej za przodującą w nowinkach markę uchodzi Tesla. Wygląda jednak na to, że właśnie została wyprzedzona, a wizja bycia wiezionym przez samochód podczas oglądania filmu naprawdę nabiera kształtów.
BMW otrzymało bowiem zgodę na połączenie dwóch układów wspomagających (wyręczających?) kierowcę w jednym aucie. Mowa o asystencie autostradowym poziomu 2 i systemu Personal Pilot. Samochody, o których mowa, to BMW serii 5 i 7, również w wersjach elektrycznych, czyli i5 oraz i7 – informuje portal elektromobilni.pl.
Jak to wygląda w praktyce?
Jazda autonomiczna: wystarczy spojrzenie
Na autostradzie (kierunki ruchu muszą być fizycznie oddzielone), o ile nie przekraczamy 130 km/h, system pozwala na zdjęcie rąk z kierownicy na dłuższy czas. Umożliwia też zmianę pasa ruchu w sposób nieangażujący rąk kierowcy. Nie trzeba skręcać, samochód zrobi to sam – oczywiście po wykonaniu odpowiedniej oceny sytuacji. Wystarczy, że kierowca spojrzy w lusterko.

O ile jednak asystent autostradowy wymaga skupiania wzroku na drodze, Personal Pilot pozwala na jazdę również wtedy, gdy kierowca nie patrzy przed siebie. W określonych warunkach, przy podróżowaniu z prędkością nie większą niż 60 km/h, samochód może całkowicie „przejąć dowodzenie”.
To przydatne np. podczas korków na autostradzie. Auto zawsze może jednak zasygnalizować konieczność przejęcia kontroli, gdy sytuacja robi się nietypowa – np. podczas prac drogowych (TUTAJ poznasz najważniejsze cechy 2025 BMW M5).
Bez relaksu nad Wisłą
Kierowcy nad Wisłą póki co nie będą mogli się zrelaksować w swoich BMW. Połączone funkcje są dozwolone prawem na terenie Niemiec – to tam producent otrzymał zezwolenie na ich udostępnianie na drogach publicznych.

Ile kosztuje możliwość bycia pasażerem w swoim aucie? Klienci muszą dopłacić 6000 euro, czyli ok. 26 tys. zł. Od sierpnia tego roku w przypadku modeli BMW, które są już wyposażone w system Personal Pilot, będzie można rozbudować tę funkcjonalność o asystenta autostradowego – i odbędzie się to bezpłatnie.
Jazda autonomiczna: regulacje zatwierdzą wspomaganie
W Europie wciąż jednak korzystanie ze wszystkich funkcjonalności nie jest legalne. Przykładowo, obecnie Autopilot w Teslach ma u nas zablokowane pewne funkcje. Mówi się jednak, że przełom może nastąpić jeszcze pod koniec tego roku.
UNECE, czyli Europejska Komisja Gospodarcza przy ONZ wprowadziła w marcu tego roku nowy przepis regulujący zatwierdzanie pojazdów z systemami wspomagającymi kontrolę kierowcy (DCAS). Pozwala on, by samochód wyposażony w takie systemy mógł inicjować nowe czynności (np. zmianę pasa).
Kierowca wciąż będzie jednak musiał kontrolować jazdę i trzymać ręce na kierownicy. System będzie monitorował, czy obserwuje on drogę i wzbudzał alarm, gdy przez 5 s tak nie będzie. Jakie są dalsze kroki?

Według UNECE Tesla będzie musiała „przedstawić zarys projektu systemów organom zatwierdzającym”, więc dokładna data wprowadzenia FSD w Europie zależy od tego, jak szybko firma upora się ze zgromadzeniem odpowiednich danych (TUTAJ przeczytasz o żywotności baterii w Teslach).
Firma Teslascope, analizująca dane z samochodów, przewiduje jednak, że w niektórych krajach FSD Supervised może pojawić się już w październiku 2024”. Rywalizacja o relaks kierowcy nabiera więc tempa.
BMW przed Teslą?
Czy BMW wyprzedziło Teslę? W przypadku amerykańskiego wytwórcy, najnowsza odsłona oprogramowania FSD, czyli Full Self Driving, zmieniała oficjalnie nazwę z Beta na Supervised, czyli „nadzorowane” (TUTAJ przeczytasz test Tesli Model X).

FSD do końca marca tego roku było udostępniane bezpłatnie przez 1 miesiąc klientom w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie – również tym, którzy nie zapłacili za to udogodnienie przy zakupie swoich aut (kosztowało 12 000 dolarów, czyli ok. 48 000 zł). Obecnie pojawiła się najnowsza wersja oprogramowania oznaczono jako 12.3.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Mniej elektryków, więcej kosztów. Europa zaczyna liczyć cenę odwrotu

Takiego rozwiązania w Mini jeszcze nie było. Rewolucja w nowej generacji

Używany Mercedes EQS. Prestiż z dużym zasięgiem za połowę ceny – czy warto?

Pożary samochodów elektrycznych. Statystyki z Polski i świata nie pozostawiają wątpliwości

Mercedes szykuje nowego SUV-a. 1100 KM i wygodne wsiadanie

Nadchodzi Volkswagen ID. California Cruise. Szukaj kempingu z gniazdkiem
Ostatnie artykuły
- Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą
- Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego
- Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku
- Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce
- Maksymalne ceny paliw na 19 sierpnia rosną. Jutro zatankujesz drożej niż dziś
- Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo
- Nowa ustawa fotoradarowa. Kierowcy zapłacą nawet cztery razy niższy mandat
- Mniej elektryków, więcej kosztów. Europa zaczyna liczyć cenę odwrotu
- Pakiet CPN wrócił, ale jest mniej korzystny dla części kierowców
- W tym segmencie trwa nowa era. To czysty powrót lat 90.