4 maja 2026

Obowiązkowy kask dla dziecka – kto dostanie mandat?

dziecko rower ścieżka brak kasku
Zdjęcie: GettyImages

Już od 3 czerwca dzieci i młodzież poniżej 16. roku życia będą musiały używać kasku podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniem transportu osobistego. To jednak nie oznacza, że mandat dostanie samo dziecko.

  • Obowiązkowy kask dla dziecka obejmie rower, hulajnogę elektryczną i UTO.
  • Dziecko poniżej 17 lat nie odpowiada za wykroczenie drogowe.
  • Grzywna do 100 zł grozi za dopuszczenie do jazdy bez kasku.

Na pierwszy rzut oka nowe przepisy mogą wydawać się mało groźne. W końcu obowiązek dotyczy dzieci, a za wykroczenia drogowe odpowiada się dopiero od 17. roku życia. Ustawodawca przewidział jednak inną konstrukcję odpowiedzialności i to właśnie dlatego brak kasku nie skończy się tylko pouczeniem. Obowiązek kasków dla osób poniżej 16 lat wchodzi 3 czerwca 2026 r. Równolegle zacznie działać też przepis o grzywnie dla opiekuna, który dopuści do jazdy bez ochrony głowy.

Kask będzie obowiązkowy, ale nie dla wszystkich tak samo

Od 3 czerwca 2026 r. obowiązek używania kasku obejmie osoby, które nie ukończyły 16. roku życia i poruszają się rowerem, hulajnogą elektryczną albo urządzeniem transportu osobistego. Ustawa przewiduje też odrębne zasady przy przewożeniu młodszych dzieci na rowerze lub w wózku rowerowym. Jednocześnie nowe przepisy wprost wyłączają obowiązek kasku dla dzieci do 7. roku życia przewożonych w dodatkowym siodełku, foteliku bezpieczeństwa, przyczepie rowerowej, wózku rowerowym albo rowerze przeznaczonym do przewozu osób, jeżeli korzystają z fabrycznie zamontowanych pasów bezpieczeństwa.

Dziecko nie dostanie mandatu, bo za wykroczenia odpowiada się od 17 lat

Tu pojawia się najważniejszy szczegół. Kodeks wykroczeń stanowi jasno, że odpowiada ten, kto popełnia czyn zabroniony po ukończeniu 17 lat. To oznacza, że policjant nie wypisze mandatu np. 15-latkowi tylko dlatego, że jedzie bez kasku. Sam obowiązek nadal jednak istnieje i jego złamanie nie pozostaje bez konsekwencji.

W praktyce więc nie chodzi o to, że młody rowerzysta stanie się „bezkarny”. Chodzi o to, że odpowiedzialność wykroczeniowa została tu przeniesiona na inny poziom. Ustawodawca nie ściga samego dziecka, tylko osobę, która sprawuje nad nim opiekę albo nadzór i mimo to pozwala mu jechać bez wymaganego zabezpieczenia.

Rodzic nie odpowiada „za dziecko”, tylko za własne zaniedbanie

Kodeksu wykroczeń nie przewiduje odpowiedzialności rodzica w zastępstwie za czyn dziecka. Konstrukcja przepisu jest inna. Kara grozi temu, kto ma obowiązek opieki lub nadzoru nad osobą poniżej 16. roku życia i dopuszcza do kierowania przez nią rowerem, hulajnogą elektryczną albo UTO bez kasku ochronnego odpowiadającego właściwym warunkom technicznym. W takim przypadku grozi grzywna do 100 zł.

Podobna zasada dotyczy też przewożenia dziecka do 7. roku życia przez osobę, która nie ukończyła 17 lat. Jeśli opiekun dopuszcza do przewożenia takiego dziecka bez kasku albo niezgodnie z innymi wymaganiami ustawy, również naraża się na grzywnę do 100 zł. To pokazuje wyraźnie, że nowe przepisy nie mają karać małoletniego za sam brak kasku. Uderzą w osobę dorosłą za dopuszczenie do takiej sytuacji.

Na mandacie sprawa może się nie skończyć

Sam brak kasku to jedno, ale problemy mogą być większe, gdy młody rowerzysta albo użytkownik hulajnogi popełni przy okazji inne naruszenie albo doprowadzi do szkody. Wtedy w grę mogą wejść już konsekwencje przed sądem rodzinnym i odpowiedzialność cywilna opiekunów za wyrządzone szkody.

Dlatego nowe przepisy nie są wyłącznie straszakiem. W praktyce mają zmusić dorosłych do pilnowania, by dziecko nie ruszało na rower albo hulajnogę bez kasku. Mandat do 100 zł to tylko najbardziej widoczna konsekwencja. Gdy dojdzie do kolizji, wypadku albo innego poważniejszego naruszenia, skutki mogą być znacznie poważniejsze niż sama grzywna.