Przejazd na czerwonym to jeszcze nie mandat. RedLight ma krótką tolerancję

Na drogach przybywa nie tylko fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości. CANARD uruchamia też kolejne kamery, które rejestrują przejazd na czerwonym świetle. Kierowców może zaskoczyć, że system nie karze za każdy wjazd tuż po zmianie sygnału.
- Przejazd na czerwonym świetle rejestrują już kolejne kamery RedLight CANARD.
- System ma krótką tolerancję, ale nie daje prawa do wjazdu na czerwonym.
- Nowe urządzenia pojawią się na skrzyżowaniach i przejazdach kolejowo-drogowych.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym uruchomiło nową kamerę w Malborku. To kolejny element rozbudowy systemu, który ma pilnować kierowców ignorujących sygnalizację. Warto więc przypomnieć, że przy RedLight działa krótka tolerancja, ale nie oznacza ona zgody na przejazd na czerwonym.
RedLight w Malborku już działa. Kolejne kamery dopiero się pojawią
Nowy system w Malborku kontroluje kierowców na skrzyżowaniu al. Rodła i ul. 17 Marca. To drugie urządzenie RedLight na skrzyżowaniu z nowej puli finansowanej z KPO. Wcześniej CANARD uruchomił system w Kożuszkach-Parcelach na DK92 w województwie mazowieckim. Z nowej puli działa też system nadzorujący przejazd kolejowo-drogowy w Wymysłowie na DK15. Po uruchomieniu instalacji w Malborku CANARD prowadzi automatyczny nadzór już na 52 skrzyżowaniach. Do końca czerwca liczba ta ma wzrosnąć do 60 skrzyżowań i 10 przejazdów kolejowo-drogowych.
Tu nowe kamery RedLight na skrzyżowaniach dopiero się pojawią:
- Czeladź, woj. śląskie – DK94 / ul. Będzińska
- Kościelna Wieś, woj. wielkopolskie – DK12 / ul. Ostrowska
- Nekla, woj. wielkopolskie – DK92 / ul. Dworcowa
- Ołtarzew, woj. mazowieckie – DK92 / ul. Ceramiczna
- Targowisko, woj. małopolskie – DK94 / DW963
- Tczew, woj. pomorskie – DK91 / al. Solidarności
- Wojkowice Kościelne, woj. śląskie – DK86 / ul. Zawodzie
- Wolsztyn, woj. wielkopolskie – DK32 / ul. Powstańców Wlkp.
Nowe systemy RedLight na przejazdach kolejowo-drogowych mają pojawić się w tych lokalizacjach:
- Barwałd Dolny, woj. małopolskie – DK52
- Łąkociny, woj. wielkopolskie – DK36
- Piaski, woj. wielkopolskie – DK11
- Większyce, woj. opolskie – DK45
To oznacza, że automatyczna kontrola nie będzie już kojarzyć się tylko z prędkością. Coraz częściej obejmie także skrzyżowania i przejazdy kolejowe, czyli miejsca, w których zignorowanie sygnału może skończyć się najpoważniejszymi skutkami.
Jak działa system RedLight?
System RedLight rejestruje pojazdy, które wjeżdżają za linię zatrzymania po zapaleniu czerwonego światła. Kamera obserwuje sygnalizator i tor jazdy auta. Gdy kierowca przejedzie przez kontrolowaną strefę w niedozwolonym momencie, urządzenie zapisuje materiał dowodowy.
System może działać na skrzyżowaniach i przejazdach kolejowo-drogowych. To ważna różnica, bo kary w tych dwóch sytuacjach mocno się różnią. Przejazd na czerwonym świetle na skrzyżowaniu oznacza 500 zł mandatu i 15 punktów karnych. Zignorowanie czerwonych sygnałów na przejeździe kolejowym kosztuje już 2000 zł i 15 punktów. Przy recydywie mandat rośnie do 4000 zł.
Dwie sekundy tolerancji. Ale to nie dodatkowy czas na przejazd
Najciekawsza zasada dotyczy momentu rejestracji wykroczenia. CANARD potwierdzało już wcześniej, że system RedLight stosuje około 2-sekundową tolerancję. Oznacza to, że kamera nie rejestruje automatycznie każdego auta, które znajdzie się za linią zatrzymania dokładnie w chwili zmiany światła na czerwone.
Taki margines ogranicza sytuacje sporne. Kierowca może być bardzo blisko sygnalizatora, a ostre hamowanie mogłoby stworzyć zagrożenie. Trzeba jednak pamiętać o żółtym świetle. Wjazd jest dopuszczalny tylko, gdy zatrzymanie wymagałoby gwałtownego hamowania. Tolerancja RedLight nie daje więc prawa do „dociśnięcia” gazu przed skrzyżowaniem. To raczej zabezpieczenie przed karaniem granicznych przypadków, a nie dodatkowe dwie sekundy na przejazd.
To nie działa tak jak tolerancja fotoradaru
Przy fotoradarach przepisy przewidują ustawowy margines pomiaru prędkości do 10 km/h włącznie. W przypadku RedLight nie ma podobnej granicy zapisanej wprost w prawie. Żaden przepis nie daje kierowcy prawa do przejazdu na czerwonym przez pierwsze sekundy po zmianie sygnału.
W praktyce oznacza to, że dwusekundowy margines wynika z podejścia CANARD, a nie z uprawnienia kierowcy. To ważna różnica, bo taką zasadę można zmienić bez nowelizacji przepisów. Kierowcy nie powinni więc traktować jej jako stałego elementu systemu. Jeśli urządzenie zarejestruje wjazd po czasie przyjętym przez CANARD, sprawa może skończyć się mandatem i 15 punktami karnymi.