7,09 kWh na 100 km, ponad 45 godzin jazdy z prędkością 30 km/h i rekord Guinnessa ustanowiony na polskich drogach. Dystans? 1338 km na jednym ładowaniu! O 133 km więcej niż poprzedni rekord. Audi A6 e-tron był wyposażony w fabryczny akumulator o pojemność użytecznej 94,9 kWh. To już drugi długodystansowy rekord ustanowiony przez kierowcę rajdowego Miko Marczyka.

  • Miko Marczyk ustanowił rekord Guinnessa!
  • Rajdowy mistrz Europy przejechał Audi A6 e-tron1338 km na jednym ładowaniu
  • Średnie zużycie energii? 7,09 kWh na 100 km i ponad 45 godzin jazdy
  • Średnia prędkość? 30 km/h
  • Dotychczasowy światowy rekord został poprawiony i o 133 km
  • Przedsięwzięcie wsparł Volkswagen Financial Services, którego ambasadorem jest łódzki kierowca

Audi o 133 km więcej

Miko Marczyk, rajdowy mistrz Europy z 2025 roku i dwukrotny mistrz Polski, ma na koncie drugi rekord Guinnessa. Tym razem nie w oszczędnej jeździe dieslem, lecz samochodem elektrycznym: seryjnym Audi A6 Sportback e-tron performance pokonał 1338 km bez ładowania, poprawiając dotychczasowy światowy wynik o 133 km. Przejazd odbywał się w otwartym ruchu drogowym, a rekord zatwierdziła oficjalna sędzia Guinness World Records Anouk de Timary. Przedsięwzięcie wsparł Volkswagen Financial Services, którego ambasadorem jest łódzki kierowca.

W Audi z Zakopanego na Hel i dalej

Próba rozpoczęła się w piątek 11 września o godz. 1:55 w Zakopanem. Wybór miejsca startu nie był przypadkowy – Marczyk wykorzystał spadek terenu z Podhala w stronę Krakowa, a następnie poprowadził auto doliną Wisły do Sandomierza. Dalej trasa wiodła przez Puławy, Warszawę, Płock, Włocławek, Toruń, Grudziądz i Trójmiasto aż na Hel. Tam kierowca zawrócił i ruszył z powrotem tą samą drogą. Audi zatrzymało się ostatecznie między Toruniem a Ciechocinkiem, po pokonaniu 1338 km.

Miko Marczyk w elektrycznym Audi A6 e-tron i 1338 km na jednym ładowaniu! - Miko rekord audi 2
Fot. Audi

Cała próba trwała ponad 45 godzin i odbywała się w normalnym ruchu, na wielu odcinkach także w godzinach szczytu. Średnia temperatura powietrza wyniosła 15°C, a najzimniej było w Grudziądzu o 5:30 rano, gdy termometr pokazał 7°C.

30 km/h i 7,09 kWh na 100 km

Najbardziej wymowna liczba to średnie zużycie energii: 7,09 kWh/100 km. Dla porównania homologacyjne zużycie tej wersji Audi w cyklu WLTP mieści się, zależnie od wyposażenia, w przedziale ok. 12,6–14,1 kWh/100 km. Marczyk jechał więc mniej więcej o połowę oszczędniej niż zakłada norma. Dane dobrze się przy tym spinają: 1338 km przy 7,09 kWh/100 km daje ok. 94,9 kWh, czyli dokładnie użyteczną pojemność akumulatora. Kierowca wykorzystał baterię do ostatniej kilowatogodziny.

Ceną za taki wynik było tempo. Po podzieleniu dystansu przez całkowity czas próby wychodzi średnio niespełna 30 km/h, przy czym wartość ta obejmuje również postoje i przejazdy przez miasta. Istotną rolę odegrały energooszczędne opony Michelin, na które zwracał uwagę sam kierowca.

Aerodynamika Audi kluczem zasięgu

Do bicia rekordu posłużył seryjny model dostępny w salonach – Audi A6 Sportback e-tron w wersji performance. Auto powstało na platformie PPE (Premium Platform Electric), opracowanej wspólnie przez Audi i Porsche. Tylny silnik rozwija 367 KM, sprint do 100 km/h trwa 5,4 s, a akumulator ma 100 kWh pojemności brutto i 94,9 kWh netto. Instalacja 800 V pozwala ładować baterię mocą do 270 kW.

Dla zasięgu kluczowa jest aerodynamika. Współczynnik oporu powietrza wersji Sportback wynosi zaledwie 0,21, co plasuje A6 e-tron w ścisłej czołówce najbardziej opływowych aut seryjnych. W materiałach premierowych Audi podawało zasięg do 756 km według WLTP, Marczyk mówi o ok. 780 km. Niezależnie od przyjętej wartości rekordowy dystans przekracza normę o ponad 70 proc.

Lucid Air i alpejskie zjazdy

Dotychczas najdłuższy przejazd elektrykiem na jednym ładowaniu należał do Umita Sabanciego, Kennetha Schofielda i Fergala McGratha. W dniach 5–6 lipca 2025 r. przejechali oni Lucidem Air Grand Touring 1205 km ze szwajcarskiej Silvaplany w okolicach St. Moritz do Monachium, poprawiając wcześniejszy wynik 1045 km. Komentatorzy zwracali wówczas uwagę, że trasa sprzyjała rekordzistom – start leżał ok. 1800 m n.p.m., a meta ok. 500 m n.p.m.

Miko Marczyk w elektrycznym Audi A6 e-tron i 1338 km na jednym ładowaniu! - lucid rekord 3
Fot. Lucid 

Porównanie wypada korzystnie dla Polaka. Lucid Air Grand Touring ma homologowany zasięg do 960 km, a jego rekord przekroczył normę o ok. 25 proc. Audi, z wyraźnie mniejszym zasięgiem katalogowym, pojechało o 133 km dalej. Marczyk również wykorzystał spadek terenu na starcie, ale różnica wysokości między Zakopanem a okolicami Torunia jest mniejsza, a większość dystansu przypadła na nizinne odcinki.

Rajdowiec z zamiłowaniem do ecodrivingu

Dla 30-letniego łodzianina to drugi wpis do Księgi Rekordów Guinnessa. W marcu 2025 r. przejechał Škodą Superb czwartej generacji z silnikiem 2.0 TDI o mocy 150 KM trasę z Łodzi do Paryża i z powrotem na jednym baku, pokonując oficjalnie 2831 km przy średnim spalaniu 2,6 l/100 km. 

Wcześniej pokonał odcinek Zakopane–Kraków Škodą Octavią RS iV, zużywając zaledwie litr paliwa, a elektryczną Škodą Enyaq dojechał z Tatr nad Bałtyk na jednym ładowaniu, wygrywając przy okazji wyścig ze swoim pilotem Szymonem Gospodarczykiem, który wybrał pociąg.

Na co dzień Marczyk startuje w barwach ORLEN Team Škodą Fabią RS Rally2. Wraz z Gospodarczykiem zdobył mistrzostwo Europy w sezonie 2025 oraz dwa tytuły mistrza Polski – jest najmłodszym krajowym mistrzem w historii. Ma też na koncie zwycięstwo w ORLEN Rajdzie Polski i pięć podiów w mistrzostwach świata.

To eksperyment. Liczy się sieć

Sam kierowca podkreśla, że rekordowy przejazd był eksperymentem. W codziennym użytkowaniu elektryka liczy się przede wszystkim sieć szybkich ładowarek, która w Polsce szybko się rozrasta, m.in. za sprawą ORLEN Charge. – W kilka, kilkanaście minut jesteśmy w stanie naładować samochód i kontynuować jazdę z prędkościami autostradowymi – zaznacza Marczyk.

Miko Marczyk w elektrycznym Audi A6 e-tron i 1338 km na jednym ładowaniu! - ORLEN przyspiesza z ladowarkami 2 1
Fot. ORLEN

Przy autostradowych prędkościach zużycie energii jest mniej więcej trzykrotnie wyższe niż podczas rekordowej jazdy, więc realny zasięg liczy się wtedy w setkach, a nie tysiącach kilometrów. Rekord ma jednak wartość praktyczną: pokazuje, jak duży wpływ na zasięg mają prędkość, płynność jazdy, opony i aerodynamika.

– Pobity właśnie rekord Guinnessa pokazuje nie tylko determinację i profesjonalizm Miko, ale również ogromny postęp technologiczny, jaki dokonał się w segmencie samochodów elektrycznych – powiedział Mikołaj Woźniak, prezes Volkswagen Financial Services. Firma traktuje takie projekty jako sposób na budowanie wiedzy i zaufania kierowców do nowych technologii.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również