Zniknie biurokratyczny absurd. Szybsze remonty dróg w gminach

Nawet drobna naprawa nawierzchni wymaga dziś wielu analiz i dodatkowych decyzji. To kosztuje, ale przede wszystkim wydłuża czas oczekiwania na nowy asfalt. Wkrótce ma się to zmienić.
- Remonty dróg w gminach mają przyspieszyć dzięki zmianom w procedurach środowiskowych.
- Projekt zakłada wyłączenie części krótkich przebudów i rozbudów z obowiązku uzyskania decyzji środowiskowej.
- Uproszczenia obejmą tylko istniejące drogi poza terenami objętymi ochroną przyrody.
Remonty dróg w gminach mają przyspieszyć dzięki nowym przepisom Ministerstwa Infrastruktury. Projekt upraszcza procedury dla części prac prowadzonych na istniejących drogach. Chodzi głównie o lokalne przebudowy, rozbudowy, naprawy chodników, poboczy i odwodnienia. Dla samorządów oznacza to mniej papierologii, a dla kierowców większą szansę na szybsze usunięcie dziur, kolein i nierówności.
Remonty dróg w gminach bez długiej decyzji środowiskowej
Dziś problem zaczyna się już przy drodze o twardej nawierzchni dłuższej niż 1 km. Taka inwestycja może trafić do grupy przedsięwzięć potencjalnie znacząco oddziałujących na środowisko. W praktyce dotyczy to zwykłych prac na istniejących drogach lokalnych. Nowy projekt podnosi progi dla części inwestycji. Bez decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach mają przejść:
- rozbudowy dróg o długości do 2 km,
- przebudowy dróg o długości do 4 km
Warunek? Prace muszą odbywać się poza terenami objętymi formami ochrony przyrody. Uproszczenie nie obejmie więc m.in. parków narodowych, rezerwatów, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000, użytków ekologicznych i zespołów przyrodniczo-krajobrazowych.
To nie dotyczy budowy nowych dróg od zera
Projekt nie otwiera furtki do budowy nowych tras bez kontroli środowiskowej. Zmiana dotyczy już istniejących dróg. To ważne, bo przebudowa i rozbudowa nie oznaczają tego samego.Przebudowa poprawia parametry drogi bez zmiany granic pasa drogowego. W praktyce może chodzić o nową nawierzchnię, poprawę odwodnienia, wyrównanie jezdni, przebudowę chodnika albo pobocza. Rozbudowa oznacza już poszerzenie istniejącego pasa drogowego.
Resort przekonuje, że właśnie takie lokalne inwestycje często blokowały się na formalnościach. Samorządy musiały przechodzić przez procedury, choć organy w wielu przypadkach i tak nie nakazywały pełnej oceny oddziaływania na środowisko. Dlatego remonty dróg w gminach mają dostać prostszą ścieżkę, jeśli mieszczą się w nowych limitach.
Dzielenie remontu na kawałki nie pomoże
W projekcie znalazł się bezpiecznik przed obchodzeniem przepisów. Samorząd nie będzie mógł podzielić większej inwestycji na kilka krótkich odcinków tylko po to, aby zmieścić się pod progiem. Przy wyliczaniu długości trzeba będzie zsumować prace planowane, prowadzone i zakończone na tej samej drodze. Liczyć się będą odcinki położone w odległości 10 km od granic planowanego przedsięwzięcia oraz zrealizowane w okresie 3 lat.
To oznacza, że uproszczenie ma pomóc przy rzeczywiście mniejszych robotach. Nie ma natomiast zdejmować kontroli z większych inwestycji podzielonych na etapy.
Remonty dróg w gminach mogą oznaczać mniej hałasu i spalin
Ministerstwo wskazuje też na praktyczny efekt takich prac. Równa droga ogranicza drgania i hałas. Sprawne odwodnienie zmniejsza ryzyko zastoin wody. Nowa nawierzchnia poprawia płynność jazdy, a to może ograniczać emisję spalin. Przy remontach można też wykorzystać destrukt asfaltowy. To zmniejsza zapotrzebowanie na nowe kruszywo, ogranicza transport materiałów i redukuje ilość odpadów.
Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia. Projekt przewiduje też stosowanie nowych zasad do trwających postępowań. W praktyce część spraw dotyczących krótkich rozbudów i przebudów może zostać umorzona, jeśli inwestycje mieszczą się w nowych limitach.