Druga szansa Renault. Megane E-Tech ma dostać to, czego mu brakowało
Mikołaj Adamczuk

Renault nie składa broni w segmencie elektrycznych crossoverów. Megane E-Tech przejdzie lifting, który może w końcu rozwiązać jego największy problem – zasięg. Ale pomysły inżynierów mogą okazać się zaskakujące.
- Renault Megane E-Tech przejdzie lifting
- Zamaskowane egzemplarze są już w fazie testów
- Czy francuski elektryczny crossover doczeka się większej baterii? A może pojawi się wersja z silnikiem spalinowym?
Cztery lata temu prezentacja Renault Megane E-Tech była jednym z bardziej odważnych ruchów francuskiej marki. Nazwa znana z kompaktów trafiła do elektrycznego crossovera, który miał być nowoczesny, stylowy i technologicznie dopasowany do nowych czasów. Problem w tym, że ten model nie zdołał przebić się do czołówki segmentu. Konkurenci szybko mu odjechali pod względem zasięgu i parametrów. Atrakcyjna – także i dziś – stylistyka nie wystarczyła.
Renault nie zamierza się jednak poddawać. Trwają testy odświeżonej wersji Megane E-Tech, która ma zadebiutować w przyszłym roku. I wszystko wskazuje na to, że tym razem zmiany nie będą ograniczać się do nowych lamp i zderzaków.

Krok w dobrą stronę
Na pierwszy rzut oka uchwycony przez fotografów „polujących” na prototypy pojazd nie wygląda rewolucyjnie. Sylwetka pozostaje praktycznie bez zmian – nadal mamy do czynienia z kompaktowym crossoverem o dość dynamicznych proporcjach. Szczegóły jednak zdradzają, że projektanci chcą go zbliżyć do nowszych modeli marki. Francuska marka jest obecnie bardzo aktywna w segmencie elektryków, a 5 E-Tech jest europejskim hitem sprzedaży.
Najbardziej widoczne są nowe reflektory LED oraz zmienione światła do jazdy dziennej. Tył również został zmieniony – pojawiły się inne lampy i lekko przeprojektowany zderzak. To raczej ewolucja niż rewolucja, ale wpisuje się w aktualny język stylistyczny Renault.
Problem z Megane E-Tech leżał gdzie indziej
Megane E-Tech nigdy nie było autem brzydkim. Jego największym problemem była technika – a konkretnie bateria. Obecne wersje oferują akumulatory o pojemności 40 kWh i 60 kWh, co w tej klasie zaczęło wyglądać po prostu skromnie.
Dla porównania większy Renault Scenic E-Tech korzysta już z baterii o pojemności 87 kWh, a modele pokrewne, jak Nissan Ariya czy Nissan Leaf, oferują zestawy o pojemności 75–90 kWh. Na tym tle Megane zaczęło odstawać, mimo że bazuje na tej samej platformie. Maksymalny zasięg na poziomie około 454 km przestał robić wrażenie w segmencie, w którym konkurencja jest ogromna.

Platforma daje drugą szansę
I tu pojawia się największa szansa dla odświeżonego modelu. Megane E-Tech korzysta z architektury AmpR Medium, tej samej, która obsługuje większe i bardziej zaawansowane modele koncernu. To oznacza, że technicznie nic nie stoi na przeszkodzie, by dostało większy akumulator.
Według nieoficjalnych informacji Renault może sięgnąć po nowe baterie od AESC, produkowane we Francji. Jeśli faktycznie tak się stanie, wzrost pojemności będzie najbardziej odczuwalną zmianą – i jednocześnie odpowiedzią na największy zarzut wobec tego modelu.
Większa bateria to nie tylko lepszy zasięg. To również większa konkurencyjność wobec rywali, którzy dziś coraz częściej oferują realne 500–600 km na jednym ładowaniu. Bez tego trudno walczyć o klienta, nawet jeśli auto dobrze wygląda i ma dopracowane wnętrze. Jednocześnie, obecnie crossover Renault kosztuje od 179 900 zł, co w realiach, w których za mniej można dostać Teslę Model Y, trudno nazwać doskonałą ofertą.

Nie tylko większy akumulator
Według najnowszych doniesień, elektryczne Megane może także... nie być całkowicie elektryczne. Nie można wykluczyć pojawienia się w gamie wersji EREV, czyli takiej ze spalinowym silnikiem, który nie napędza kół, ale ładuje silnik elektryczny. W polskich warunkach takie auto nie oferuje takich przywilejów, jak pojazdy w pełni elektryczne (nie ma mowy o zielonych tablicach rejestracyjnych, darmowym parkowaniu w płatnych strefach czy wjeździe na buspasy), ale są rynki, na których tego typu hybrydy cieszą się popularnością. Możliwy jest także debiut mocnej wersji sportowej.
Rynek już nie czeka na Megane
Problem Megane E-Tech polega na tym, że trafiło na moment dynamicznych zmian na rynku. W ciągu kilku lat segment elektrycznych SUV-ów i crossoverów tej wielkości zrobił ogromny krok naprzód.

Dziś trzeba oferować duży zasięg, szybkie ładowanie i sensowną relację ceny do możliwości – i dopiero wtedy ma się rynkowe szanse. Jeśli nowe Megane E-Tech spełni te oczekiwania, może dostać „drugie życie”. Klienci równie dobrze mogą jednak woleć któryś z jeszcze świeższych modeli. Rywale nie śpią. Jak widać, Renault świetnie wychodzi oferowanie modeli w stylu retro. Może to powinna być droga dla następcy Megane?
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Chery i Huawei chcą podbić świat. Nadchodzi sześć nowych aut

Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe

Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”

Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie

Tesla dostała kolejne zgody w Europie. Polska nadal czeka

Nowe Audi coraz bliżej. Takiego dachu jeszcze nie było
Ostatnie artykuły
- Potężny silnik, tylko 140 KM. Sprawdziłem, co wymyśliła Mazda w CX-30
- Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie
- Chery i Huawei chcą podbić świat. Nadchodzi sześć nowych aut
- Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe
- Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
- Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby
- Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
- Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie
- Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie
- Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie