Używany Opel Astra J – samochód idealnie przezroczysty? Opinie, typowe usterki, jaki silnik wybrać

Piotr Wróbel
Parkuje niemal na każdym rogu, więc dziś już raczej nieczęsto odwracają się za nim głowy. Tyle że używany Opel Astra J ma inne zalety – eksploatacja (zazwyczaj) jest przewidywalna, a mechanicy (przeważnie) naprawiają ten wóz z zamkniętymi oczami. A co dokładnie się psuje? Jaki silnik wybrać? Sprawdzamy.
- Opel Astra J (2009-20) to udany samochód, który nieprzypadkowo cieszy się takim wzięciem na rynku wtórnym.
- Kilka wpadek – co jasne – się znajdzie. Uwaga więc np. na skrzynie M32 i diesla 1.6 CDTI.
- Popularny benzynowiec 1.4 Turbo ogólnie okazuje się niezły, ale przy kumulacji typowych usterek potrafi zaskoczyć kosztami.
Używany Opel Astra J to jeden z tych modeli, które niemal wyskakują… z twojej lodówki. Wyglądasz przez okno, a tam sąsiad właśnie wrócił swoją „Asterką” z zakupów. Wchodzisz na OTOMOTO, wybierasz nazwę oraz generację modelu, a tam ogłoszeń tyle, że mógłbyś scrollować do jutra. A wybierać naprawdę jest w czym – są wozy z polskiego rynku, dużo egzemplarzy pochodzi z importu, a wersji nadwoziowych i silnikowych jest tyle, że więcej już się chyba nie da.
Z drugiej strony jest też trochę tak, że owa „przezroczystość” działa właśnie na korzyść Astry J. Wiadomo, co się tu psuje, wiadomo ile to mniej więcej kosztuje i wiadomo, że koszty eksploatacji raczej nikogo zrujnować nie powinny. Awaryjność? Na znośnym poziomie, ale i z kilkoma typowymi wpadkami. A co dokładnie się psuje? Oto nasz krótki poradnik przedzakupowy.
Używany Opel Astra J – więcej nadwozi już nie było?
Ale od początku. Czwarta generacja Astry zadebiutowała w 2009 r. jako pięciodrzwiowy hatchback. Rok później do oferty dołączyło kombi – teraz już dumnie nazwane Sports Tourer, bo Opel chyba chciał się jednak odciąć się od skojarzeń z Caravanem. W 2012 r. ofertę uzupełniły trzydrzwiowy hatchback GTC (od stycznia; w produkcji od końca 2011 r.) oraz klasyczny sedan.

W 2013 r. do oferty trafił kabriolet z miękkim dachem, czyli Opel Cascada. Technicznie model ten bazował na Astrze J oraz Insignii A, też był produkowany w Gliwicach, ale pozycjonowano go jednak nieco wyżej. Na rynku wtórnym to dziś raczej nisza, no i trochę szkoda, bo w projekt Cascady Opel włożył naprawdę dużo wysiłku.
Modernizacja Astry J miała miejsce w 2012 r. i – co ciekawe – praktycznie nie wniosła żadnych zmian z zewnątrz. Produkcja hatchbacka 5d i wersji kombi zakończyła się w 2015 r. natomiast GTC dotrwało do 2018 r. Cascada z kolei zjechała ze sceny w 2019 r., a najdłużej w ofercie pozostała odmiana 4d. Czyli historia coś jak kiedyś z Astrą Classic – w każdym razie sedana można było kupić w Polsce jeszcze w 2019 r., a na rynki eksportowe gliwicka fabryka wytwarzała ten model aż do 2020 r.
Używany Opel Astra J – godnie się starzeje
Wygląd? Projektanci postawili na masywniejszą sylwetkę, ostrzejsze przetłoczenia, no i na stylistykę nieco inspirowaną ciepło przyjętą Insignią. Co ważne, ten styl okazał się na tyle nośny, że nawet późniejsza Astra K w pewnym sensie do niego nawiązuje.

Opel Astra J – jaki bagażnik?
Opel Astra J to auto optycznie dość masywne, ale akurat kwestia bagażników wypada co najwyżej przeciętnie. Ogólnie po takiej sylwetce można by się spodziewać nieco więcej, a… jest jak jest. W każdym razie, hatchback 5d oferuje 370 l przestrzeni, a po złożeniu siedzeń – 1235 l. Wersja trzydrzwiowa wypada podobnie, bo mamy tu od 380 do 1165 l. Sedan zapewnia już 460 l, choć po złożeniu oparć kończymy zaledwie na ok. 1010 l.
Znalazłeś już samochód, który chcesz poddać inspekcji?
Wklej link do ogłoszenia i zamów inspekcję wymarzonego pojazdu
Wklej link do ogłoszenia
Zamów raport z inspekcjiNajlepiej pod tym względem wypada – co chyba nie zaskakuje – kombi. Bagażnik Astry ST mieści 500 l, a po złożeniu siedzeń przestrzeń ładunkowa rośnie do 1550 l. Czyli nieźle, ale też bez większych rewelacji.
Używany Opel Astra J – jaki silnik benzynowy wybrać?
Na rynku wtórnym jedną z bardziej popularnych opcji w Astrze J jest benzyniak 1.4T, czyli nic innego, jak silnik 1.4 Ecotec Turbo (A14NEL, A14NET). Paradoks polega na tyn, że jedni nie powiedzą o tej wersji złego słowa, inni... uciekają na sam dźwięk kodów A14NEL i A14NET. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś po środku.
Na zwrócić uwagę? Ano na przykład na rozrząd. Zdarzają się egzemplarze, które przejeżdżają na fabrycznym łańcuchu i ponad 300 tys. km, ale bywają też takie, w których poszczególne elementy poddają się dużo wcześniej. Czyli już po 70-100 tys. km. Jeśli przy okazji okaże się, że do roboty są nastawniki faz, to rachunek niski nie będzie.

Do tego dochodzą m.in.: membrana w pokrywie zaworów, problemy z odmą i kolektorem ssącym (tzw. grzybek; zawór zwrotny/upustowy), usterki układu chłodzenia, no i wszechobecne wycieki oleju. Plus jest taki, że to wszystko jest dobrze znane mechanikom, a koszty naprawa – choć czasami nieprzyjemne – da się przewidzieć. Na duży plus zapisujemy dobrą współpracę z LPG.
Względnie mało problemów generuje wersja 1.4. To silnik (mocno) ospały, ale praktycznie bezobsługowy. Warto zainteresować się też odmianą 1.6/115 KM – lepiej jedzie, ale nadal rzadko się psuje. Choć uwaga na terminy wymiany paska rozrządu, pamiętać trzeba też o regulacji zaworów. Kosztowna może być awaria nastawników (wariatorów) wałków rozrządu.
Dobrą opinią cieszy się też jednostka 1.6 Turbo – dotyczy zarówno wersji przedliftowej (A16LET), jak i poliftowej (A16XHT i SHT) Co ciekawe, to właśnie nowsza odmiana – z wtryskiem bezpośrednim i łańcuchem – uchodzi za trwalszą po wysokich przebiegach. Choć i A16LET wypada całkiem dobrze.
Używany Opel Astra J – jaki silnik Diesla wybrać?
W przypadku diesli wybór okazuje się szeroki, ale nie każdy silnik pasuje do tej nielekkiej wszak Astry. I tak, bazowy motor 1.3 CDTI (konstrukcja Fiata) w Astrze J nieco się tu męczy. Po wysokich przebiegach zdarzają się problemy z łańcuchem rozrządu i choć naprawa droga nie jest, to chyba jednaj są w tym modelu lepsze opcje. Z drugiej strony, spalanie – zazwyczaj – będzie niskie.
Motor 1.7 CDTI wywodzi się ze starszej konstrukcji Isuzu i ma dużo więcej sensu jeśli chodzi o dynamikę, choć tutaj problemem bywa osprzęt – wtryskiwacze, wycieki spod pompy oleju. No i do tego dochodzą kwestie związane ze skrzynią M32 (tak jak i zresztą w silniku 1.4 Turbo; patrz dalej).

Najbardziej ryzykowna opcja to zdecydowanie silnik 1.6 CDTI (Opel). To zaawansowana konstrukcja – jest cichsza i pali mniej niż 1.7 CDTI, natomiast awaryjny napęd rozrządu (łańcuch) i rozbudowany układ oczyszczania spalin potrafią skutecznie uprzykrzyć eksploatację Astry z tym napędem.
Najlepszą opinią wśród diesli cieszy się zazwyczaj wersja 2.0 CDTI, która – zresztą tak jak i 1.3 – wywodzi się z Fiata. Jasne, i ten silnik ma swoje typowe bolączki (np. uszczelka smoka oleju, klapki w dolocie), jednak w ostatecznym rozrachunku to dość udany napęd.
Używany Opel Astra J i skrzynia M32 – naprawdę jest tak źle?
O skrzyni M32 napisano tomy, słyszał o niej na pewnym etapie w zasadzie każdy miłośnik Opli, Fiatów i Alfy Romeo. Największym problemem okazują się tu łożyska – gdy zaczynają się poddawać, pojawia się charakterystyczne wycie i szumy. Oraz wyraźne ruchy lewarka podczas zmian obciążenia. Zaniedbanie takiego stanu rzeczy (w skrajnych przypadkach) kończy się nawet pęknięciem tylnej obudowy skrzyni.

Ale są i dobre wieści. Bo po 2012-13 r. Opel wprowadził w tej przekładni poprawki techniczne (m.in. zmienione kanały olejowe), i trzeba uczciwie powiedzieć: jest lepiej. Czy idealnie? Nie. To nadal skrzynia, do której trzeba podchodzić z pewną rezerwą. Najlepiej zostawcie sobie jakiś∑ budżet na regenerację, albo szukajcie wersji łączonych z innymi przekładniami – pięciobiegowa F17 lub sześciobiegowa F40 uchodzą za trwalsze. W tej drugiej typowa cecha produktu to terkotanie na biegu jałowym – dużo się z tym nie zrobi.
Jeśli chodzi o automaty, to mamy tu albo skrzynie rodziny 6T (Opel/GM), albo japońskiego Aisina. Skrzynie 6T są całkiem niezłe, choć uwaga np. Na opiłki metalu zatykające elektrozawory, z kolei w Aisinach potrafi psuć się sterownik.
Używany Opel Astra J – zawieszenie. Czy Astra J rdzewieje?
Konstrukcja zawieszenia jest prosta (kolumny resorujące + belka), a dodatkowe drążki Watta z tyłu (część aut ich nie ma!) w teorii poprawiają prowadzenie. A przynajmniej powinny poprawiać, bo w większości sytuacji tak naprawdę trudno to odczuć. Uwaga na luzy elementu mocującego drążki (tzw. jajo), zapieczone hamulce i pękające sprężyny – standard przy tych przebiegach.
Koszty eksploatacji podnoszą amortyzatory FlexRide – są trwałe, ale gdy już się zużyją, robi się drogo. Uwaga: na rynku działają firmy zajmujące się regeneracją tych amortyzatorów.

Jednym z największych plusów Astry J jest natomiast to, że Opel w końcu nauczył się lepiej konserwować blachy swoich aut. Karoseria jest dobrze zabezpieczona, a przypadki poważnie skorodowanych egzemplarzy należą raczej do wyjątków.
Nie oznacza to jednak, że... rdza nie pojawia się tutaj wcale. To jednak wciąż Opel, więc podczas oględzin zwróćcie więc uwagę m.in. na wewnętrzne krawędzie drzwi – zwłaszcza w autach z pierwszych lat produkcji. Warto też rzucić okiem na przednie błotniki oraz na elementy tylnej osi, gdzie nalot korozji potrafi pojawić się szybciej, szczególnie w egzemplarzach eksploatowanych w warunkach polskiej zimy.
Używany Opel Astra J – jakie wnętrze?
W środku Astra J starzeje się zazwyczaj godnie. Mamy tu dużą liczbę przycisków, klasyczną obsługę i ergonomię (większość ważnych funkcji ma swój osobny guzik!), która dziś dla wielu osób jest zaletą, a nie wadą. Materiały zużywają się adekwatnie do przebiegów, natomiast przestrzeń z tyłu jest raczej przeciętna jak na gabaryty auta.

Typowe usterki to m.in. problemy z podgrzewanymi fotelami, czasem za szybko wycierają się niektóre przyciski. Ogólnie – drobnostki. Na tle stale trzeszczących Opli sprzed lat to w zasadzie pikuś.
Używany Opel Astra J – ceny i sytuacja rynkowa
Najtańsze egzemplarze startują już poniżej 10 tys. zł, a najdroższe wersje OPC potrafią kosztować i 60-80 tys zł. To jednak skrajności, a rozsądny budżet na zakup używanego Opla Astry J to okolice 20-35, ewentualnie – 40 tys. zł.
Wybór jest ogromny – i to zarówno zaleta, jak i (czasem!) pułapka. Sporo aut ma za sobą flotową przeszłość, a przebiegi bywają wysokie. Nie skreślamy takich aut z miejsca, no ale ostrożność na pewno będzie wskazana.
| Dane techniczne | Opel Astra J 1.4 Turbo |
| Rodzaj silnika | benzynowy, turbo |
| Pojemność skokowa | 1364 cm3 |
| Układ cylindrów/liczba zaworów/rozrząd | R4/16/łańcuch |
| Moc maksymalna | 140 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 220 Nm |
| Napęd | na przód |
| Skrzynia biegów | 6b man. (M32) |
| Długość/szerokość/wysokość | 441,9/181,4/151,0 cm |
| Rozstaw osi | 268,5 cm |
| Masa własna/ładowność | 1393/552 kg |
| Pojemność bagażnika | 370-1235 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 55 l |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 202 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 9,8 s |
| Średnie zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) | 7,1/4,6/5,5 l/100 km (NEDC) |

Rocznik 1983, w branży motoryzacyjnej od 2008 r. Przez większość czasu związany z tygodnikiem „Auto Świat”, specjalizuje się w tematyce aut używanych, czasem pisze też o technice. I sprawdza, dlaczego tyle rzeczy aż tak mocno się psuje. Miłośnik starych BMW i Saabów, ale nie pogardzi też jakimś fajnym hot-hatchem. Najlepiej takim z Francji.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?

Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem

To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę

26 zł za 100 km. Najtańsza hybryda Toyoty ma jednak duży problem

Używane Volvo V40 II – (nie)bezpieczny zakup?

Nowy chiński koncern wszedł do Polski. Jeździłem pierwszym SUV-em w ofercie
Ostatnie artykuły
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

