Wraki latami zajmują parkingi. Gminy mają powód, by ich nie ruszać

Na prywatnym terenie z porzuconym autem często nie da się zrobić wiele. Na publicznym parkingu przepisy pozwalają wrak usunąć, ale dla gminy oznacza to kosztowną i długą procedurę. Dlatego takie pojazdy potrafią miesiącami, a nawet latami zajmować miejsca postojowe.
- Usuwanie wraków z parkingów wcale nie jest dla gmin szybkie ani tanie.
- Samorząd musi zapłacić za holowanie, parking i dalszą procedurę.
- To dlatego część wraków miesiącami blokuje publiczne miejsca postojowe.
Samorządy coraz głośniej domagają się zmian, które skróciłyby formalności i ograniczyły wydatki związane z usuwaniem porzuconych aut. Dziś dla wielu miast to nie tylko problem estetyczny, ale także finansowy.
Na prywatnym terenie nic nie da się zrobić, na publicznym też nie jest łatwo
Tu właśnie widać największą różnicę. Jeśli wrak stoi na terenie prywatnym, wspólnota, spółdzielnia albo właściciel działki mają bardzo ograniczone możliwości działania. To od lat słaby punkt przepisów. Inaczej wygląda sytuacja na drodze publicznej albo publicznym parkingu. Tam można sięgnąć po art. 50a Prawa o ruchu drogowym i usunąć pojazd, którego stan wskazuje, że nie jest używany, albo który nie ma tablic rejestracyjnych.
Na papierze wygląda to prosto. Wrak stoi w miejscu publicznym, straż miejska albo policja może uruchomić procedurę, auto zostaje odholowane i problem znika. Tyle że z punktu widzenia samorządu to dopiero początek długiej i kosztownej operacji.
Usuwanie wraków z parkingów – odholowanie to dopiero początek wydatków
Po usunięciu z drogi pojazd trafia na parking strzeżony. Tam gmina musi go przechowywać, próbować ustalić właściciela i prowadzić dalsze czynności. Jeśli auto nie zostanie odebrane w ciągu 6 miesięcy albo nie uda się ustalić osoby uprawnionej do odbioru, przechodzi na własność gminy z mocy ustawy. 
Problem w tym, że taki wrak zwykle nie ma większej wartości. Samorząd najpierw płaci za holowanie i magazynowanie, a później przejmuje auto, które najczęściej nadaje się już tylko do kasacji. Dochodzi do tego jeszcze jeden koszt. Po przejęciu zarejestrowanego pojazdu gmina musi zadbać o OC, zanim odda go do stacji demontażu, bo sam obowiązek ubezpieczenia jest związany z posiadaniem pojazdu.
W efekcie usunięcie wraku auta osobowego i jego 6-miesięczne przechowywanie może kosztować nawet ponad 10 tys. zł. Bardzo często to więcej, niż wart jest sam pojazd.
Gminy nie chcą działać zbyt szybko
Właśnie z tego powodu porzucone auta potrafią przez długi czas blokować miejsca postojowe. Z punktu widzenia mieszkańca taki pojazd to po prostu bezużyteczne auto zajmujące parking. Z punktu widzenia gminy to jednak konkretny wydatek. Każde odholowanie oznacza ryzyko, że samorząd zapłaci za całą procedurę więcej, niż kiedykolwiek odzyska.
Problem stał się na tyle widoczny, że trafił do Sejmu. W interpelacji nr 15726 poseł Marek Sowa napisał wprost, że obecne przepisy są długotrwałe, kosztowne i niewystarczająco skuteczne. Samorządy chcą uproszczenia procedur, szybszego przejmowania porzuconych pojazdów i rozwiązań finansowych, które odciążyłyby lokalne budżety. Dziś płacą bowiem za cudzy problem – i to często za auta porzucone celowo po to, by uniknąć kosztów utylizacji.
Usuwanie wraków z parkingów – MSWiA nie widzi potrzeby zmian
Na razie nie ma jednak dobrych wiadomości dla gmin. W odpowiedzi na interpelację resort przypomniał, że przepisy mają charakter porządkowy i to właśnie gminy odpowiadają za usuwanie wraków z przestrzeni publicznej. Ministerstwo zwróciło też uwagę, że odholowanie pojazdu i jego przechowywanie to ingerencja w konstytucyjnie chronione prawo własności. Z tego powodu obecne regulacje – zdaniem MSWiA – właściwie wyważają interes porządku publicznego i prawa właściciela.
Najważniejsze jest jednak to, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie prowadzi obecnie prac nad zmianą tych przepisów ani nad nowymi mechanizmami finansowymi, które odciążyłyby samorządy. To oznacza, że gminy nadal będą musiały same ponosić koszty, a wraki wciąż mogą przez długi czas zajmować publiczne miejsca parkingowe.