Coraz więcej kierowców z zagranicy. Czy na drogach jest bezpiecznie?
Sebastian Sulowski

Zagraniczne tablice na polskich drogach nikogo nie dziwią. Ale czy przez obcokrajowców za kółkiem jest u nas mniej bezpiecznie? Najnowsze statystyki obalają popularne mity. Cudzoziemcy rzadko powodują groźne wypadki, za to z naszych fotoradarów po prostu się śmieją.
- Zagraniczni kierowcy w Polsce – czy powodują więcej wypadków.
- Dane policji i ubezpieczycieli pokazują realny obraz sytuacji.
- Problemem jest bezkarność przy fotoradarach.
Polska od lat staje się ważnym krajem tranzytowym, a ze względu na zmiany demograficzne i rynkowe na naszych drogach codziennie mijamy dziesiątki tysięcy aut z innych państw. W debacie publicznej często pojawia się krzywdzący stereotyp zagranicznego „pirata drogowego”, który nie szanuje polskich przepisów. Postanowiliśmy to zweryfikować. Analiza najnowszych danych (obecnie to te z 2024 r.) policji, ubezpieczycieli oraz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) przynosi zaskakujące i bardzo konkretne wnioski.
Zagraniczni kierowcy w Polsce – mit pirata z innego kraju, a twarde dane
Według raportu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) obcokrajowcy odpowiadają za zaledwie 3,6% wszystkich zdarzeń drogowych w Polsce. W 2024 r. z ich winy doszło do 14,9 tys. kolizji i wypadków – to spadek o pół tysiąca w stosunku do roku ubiegłego.
Gdy dochodzi do wypadku, według danych Komendy Głównej Policji przyczyny są bardzo znajome i typowe dla wszystkich kierowców:
- niedostosowanie prędkości (304 wypadki spowodowane przez cudzoziemców)
- nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (299 wypadków)
- nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (134 wypadki)
Wniosek? Zagraniczni kierowcy nie wnoszą na polskie drogi nowych, specyficznych zagrożeń – popełniają dokładnie te same błędy, co polscy zmotoryzowani. Spadek ogólnej liczby zdarzeń to prawdopodobnie efekt coraz lepszej infrastruktury drogowej.

Skąd pochodzą sprawcy? Paradoks policyjnych i ubezpieczeniowych statystyk
Ciekawe wnioski płyną z zestawienia danych policyjnych z raportami ubezpieczycieli. Pokazują one zupełnie inne „rankingi” państw, z których pochodzą sprawcy. Z czego wynika ten paradoks? Z zupełnie innej metodologii liczenia.
PBUK bierze pod uwagę kraj rejestracji pojazdu (i wystawienia polisy), natomiast policja weryfikuje obywatelstwo samego kierowcy. To wiele zmienia i tworzy na naszych drogach dwie różne grupy obcokrajowców.
Wypadki obcokrajowców według policji – najczęściej Ukraińcy
Tutaj zdecydowanie dominują obywatele Ukrainy. Odpowiadają za blisko 60% wypadków z udziałem cudzoziemców, a następnie obywatele Białorusi i Gruzji. Wynika to z faktu, że to najliczniejsze grupy migrantów zarobkowych, którzy mieszkają w Polsce i uczestniczą w codziennym ruchu.
Haczyk polega na tym, że bardzo często poruszają się oni autami kupionymi i zarejestrowanymi w Polsce. W efekcie dla policji sprawcą jest obcokrajowiec, nawet jeśli rozbił się samochodem z tablicą „PL".

Zdarzenia drogowe według ubezpieczycieli – najczęściej kierowcy z Niemiec
Z kolei w statystykach ubezpieczeniowych dotyczących zagranicznych polis na pierwsze miejsce wysuwają się pojazdy z Niemiec (27,7% wszystkich szkód), przed Ukrainą (21,8%) i Czechami (8,8%) i Litwą (7,2%). Wynika to z ogromnego ruchu tranzytowego. Kierowcy z sąsiednich państw, np. Niemiec, Czech czy Litwy, wjeżdżają do Polski nie tylko autami osobowymi, ale także ciężarowymi i dostawczymi na zagranicznych tablicach. Choć powodują mniej wypadków, kolizje się zdarzają. Koszty likwidacji szkód są bardzo wysokie.
Wyjaśnia to również, dlaczego przy spadku liczby zdarzeń w porównaniu do 2023 r. łączna wartość wypłaconych odszkodowań z zagranicznych polis wzrosła o 9%, do 135,8 mln zł.
Zagraniczni kierowcy w Polsce – bezkarność przed fotoradarami
Podczas gdy kierowcy zza granicy rzadko powodują wypadki, statystyki z fotoradarów CANARD pokazują lukę w systemie. Dla wielu zagranicznych kierowców żółte skrzynki to tylko niegroźne atrapy.
W 2024 roku fotoradary uwieczniły aż 252 577 pojazdów z zagranicznymi rejestracjami – to blisko 25% wszystkich użytecznych zdjęć. Jak wygląda karalność? Jest bardzo niska:
- na ponad 150 tys. zdjęć aut z UE mandat otrzymało tylko 6,33% sprawców
- na ponad 100 tys. zdjęć aut spoza UE ukarano zaledwie 2,29% kierowców
Brak skutecznych mechanizmów egzekucji sprawia, że wiele spraw się przedawnia. Do tego dochodzi zjawisko tzw. sposobu na kierowcę zza wschodu. Polscy kierowcy wskazują jako sprawcę osobę z zagranicy, licząc na brak egzekucji kary.

Ustawa fotoradarowa – koniec pobłażania
Ta sytuacja ma się zmienić. Nowe przepisy, określane jako „ustawa fotoradarowa”, mają ograniczyć bezkarność zagranicznych kierowców. Luka zostanie załatana dzięki Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP), w której powstanie wirtualna „czarna lista”.
- dla aut z UE: ignorowanie korespondencji z CANARD będzie skutkować wpisem na listę i zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego podczas kontroli
- dla aut spoza UE: wpis nastąpi od razu po wykroczeniu; brak zapłaty kary będzie oznaczać zatrzymanie pojazdu lub jego odholowanie na parking depozytowy
To oznacza jedno – jazda z nadmierną prędkością przestanie się opłacać, niezależnie od kraju rejestracji pojazdu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze