Kilka dni stał w zalanym garażu. Nawet to nie zatrzymało Mercedesa W123
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Maciej Struk

Błyskawiczna powódź w hiszpańskiej Walencji spowodowała śmierć ponad 200 osób i bardzo duże straty materialne. Ucierpiały drogi, budynki oraz samochody. Ale temu W123 powódź, jak widać niestraszna.
Mercedesa W123 powszechnie uznaje się za jeden z najbardziej trwałych samochodów świata. Znany jest choćby przypadek V123, czyli 8-osobowej, wydłużonej odmiany o przebiegu ponad 7 mln km (TUTAJ przeczytasz o nim więcej).

Tego niemieckiego klasyka nie tylko w latach jego świetności chwalono za świetny komfort, bardzo solidną jakość wykonania oraz niespotykaną niezawodność. Szczególnie ceniono jego silniki wysokoprężne, na których podobno 1 mln km nie robił większego wrażenia.
Zalany Mercedes W123 sam opuszcza garaż
Teraz okazuje się, że Mercedesowi serii 123 niestraszna również powódź. Przekonał się o tym pewien właściciel takiego auta z Walencji. Podobnie jak setki, jak nie tysiące innych samochodów, jego Mercedes znalazł się pod wodą po przejściu cyklonu Dana. Dotknął on Walencję pod koniec października 2024 roku.
W efekcie W123 spędziło kilka dni w zalanym garażu podziemnym. Po osuszeniu, ten niemal 50-letni Mercedes był w stanie odpalić i wyjechać na powierzchnię o własnych siłach.
O jego przypadku informuje hiszpańska gazeta El Mundo i na dowód przedstawia krótki film z autem opuszczającym garaż. „Po kilku dniach spędzonych w garażu zalanym przez cyklon Dana, ten mający prawie 5 dekad samochód odpalił za pierwszym razem (po uprzednim wypompowaniu wody z silnika oraz podłączeniu nowego akumulatora) i opuścił podziemia bez pomocy dźwigu” – czytamy na Instagramie.
Całe auto pokrywa warstwa błota – łącznie z komorą silnika. Pomimo tego działają w nim instalacja elektryczna, reflektory, a nawet wycieraczki. Teraz tego niemieckiego klasyka czeka skrupulatne mycie, w tym zabłoconej kabiny i części mechanicznych. Można być jednak pewnym, że to nie wystarczy do przywrócenia jego dawnej świetności.
Mercedes W123: imponująca sprzedaż
Mercedes W123 powstawał od listopada 1974 roku do stycznia 1986 roku. Łącznie wyprodukowano 2,7 mln egzemplarzy, co do tej pory pozostaje niepobitym rekordem u tego producenta ze Stuttgartu.
Do wyboru były odmiany sedan (W123), kombi (S123 T), coupe (C123) oraz wariant z długim rozstawem osi, czyli V123. Co ciekawe, to właśnie auta serii 123 były pierwszymi Mercedesami z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym

Obecnie wiele egzemplarzy tego samochodu dokonuje swojego żywota w krajach trzeciego świata, gdzie liczą się prosta, wytrzymała konstrukcja oraz łatwość napraw. Prawdę mówiąc, trudno wyobrazić sobie, aby jakiekolwiek współczesne auto, napakowane elektroniką, mogło przetrwać powódź, odpalić i ruszyć w drogę o własnych siłach.
Mercedesy serii 123 na OTOMOTO
W momencie pisania tego materiału, na platformie OTOMOTO widnieje 45 egzemplarzy Mercedesów serii 123. Ich stan i przebieg są bardzo różne. Podobnie jak cena.
Najwięcej kilometrów pokonało zielone W123 240D z 1980 roku. Właściciel auta podaje, że 533 500 km. Jest ono wycenione na 15 599 zł i ma przebieg „według stanu drogomierza” – możemy przeczytać w ogłoszeniu.

„Zgodnie z dokumentacją, którą posiadam do samochodu, był on użytkowany w latach 1980-2007. Następnie stał się elementem kolekcji. Rzeczoznawca uznał, że Mercedes ten ze względu na rok produkcji oraz ilość wyprodukowanych i zachowanych egzemplarzy, jest rzadko spotykanym i unikatowym pojazdem” – informuje właściciel.
Co ciekawe, powyższy Mercedes to niemal najtańszy egzemplarz 123 w ofercie OTOMOTO, z wyjątkiem kombi za 7200 zł, nadającego się do renowacji lub na części. 13 900 zł trzeba zapłacić za Coupe o przebiegu 169 000 km z 1979 roku. W ogłoszeniu czytamy, że to „idealne baza do odbudowy; samochód kompletny, sprowadzony z Niemiec”.
Wśród ogłoszeń są też karawan i prawdziwy rodzynek
15 000 zł kosztuje karawan, wyprodukowany w 1985 roku i prezentujący się zaskakująco dobrze. „Mercedes w pełni sprawny, silnik benzyna 2,8 l, 6 cylindrów, 185 KM na wtrysku. Skrzynia automatyczna 4-biegowa, wnętrze w bardzo dobrym stanie, fotele całe, nowy akumulator, zdrowe podwozie. Bez problemu dostał przegląd (miał jeszcze ważny TUV). Auto świeżo zarejestrowane (Pogrzebowy Specjalny), polisa OC i przegląd na rok. Idealna baza na pick-upa lub pierwotne przeznaczenie” – czytamy w ogłoszeniu.

Najwięcej, bo aż 145 000 zł „woła” właściciel zielono-żółtego (Mimosengelb) W123 w idealnym stanie i o przebiegu zaledwie 51 000 km. To wersja 250 o mocy 140 KM z automatem, wyprodukowana w 1980 roku.
„Auto kupiłem w lutym 2024 roku podczas targów w Bremen. Sprzedał mi je znany niemiecki kolekcjoner, pracownik Mercedes-Benz i podcaster. Auto ma pięknie udokumentowany przebieg, historię (książka serwisowa, segregator faktur) jest nawet zamówienie auta w salonie i rachunek zakupu” – informuje właściciel.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz

Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok

Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
Ostatnie artykuły
- Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?