Zdjęcia z fotoradarów dostają byli właściciele aut – winne urzędowe opóźnienia
Sebastian Sulowski

Informowanie starosty o zbyciu auta to za mało, aby uniknąć korespondencji w sprawie wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary za nowego właściciela. Jeśli ten nie przerejestrował pojazdu, a urząd działa opieszale – korespondencja trafia do sprzedającego.
- Fotoradary to wyjątkowo skuteczny sposób dyscyplinowania kierowców.
- Jednak przez dziurę w przepisach można dostać zdjęcie za nieswoje wykroczenie.
- Jak to możliwe i komu to grozi? Tego dowiesz się z niniejszego artykułu.
Obowiązujące od początku 2024 r. przepisy miały uporządkować Centralną Ewidencję Pojazdów (CEP). Kary sięgające nawet 2000 zł zmusiły większość nabywców, ale i sprzedających, do przestrzegania terminów na dopełnienie formalności. Niestety, ustawodawca zapomniał o zdyscyplinowaniu urzędników. Ci nie mają sztywnych ram czasowych na uaktualnienie danych w ewidencji pojazdów. Efekt? Inspekcja Transportu Drogowego (ITD), straż miejska czy policja nie zawsze wiedzą o transakcji. Były właściciel auta dostaje wezwanie od ITD do wskazania kierującego.
Były właściciel auta dostaje wezwanie od ITD – teoretycznie to niemożliwe
Zazwyczaj nowy właściciel natychmiast rejestruje auto na siebie. To oznacza, że w CEP znajduje się jego adres, na który będzie trafiać korespondencja. A co, jeśli tego nie zrobi, pomimo grożącej kary administracyjnej?
Teoretycznie nie powinno to stanowić problemu, ponieważ również zbywca musi podać dane nowego właściciela. Co prawda ten nadal będzie prawnym właścicielem, ale w bazie znajdzie się adres nabywcy. Według Ministerstwa Cyfryzacji w systemie CEP służby mają dostęp do danych osoby, która zarejestrowała pojazd, ale także do nowego właściciela pojazdu, którego dane zostały przekazane w ramach zgłoszenia zbycia pojazdu.
Jak to się więc możliwe, że były właściciel auta dostaje wezwanie od ITD, nawet gdy poinformował, kto jest nowym posiadaczem auta? Winne są procedury, a właściwie ich brak.

Były właściciel auta dostaje wezwanie od ITD – dziura w przepisach
Choć przepisy wymagają, by zgłoszenie zbycia było odnotowywane „bez zbędnej zwłoki”, rzeczywistość wygląda inaczej. Dane przekazane przez resort cyfryzacji pokazują, że choć czas reakcji skraca się z roku na rok, to nadal zdarzają się przypadki kilkunastodniowych opóźnień.
Jak wynika z oficjalnych informacji resortu cyfryzacji, czas przetwarzania zgłoszenia zbycia wciąż bywa długi – średnio ponad 9 dni w 2024 roku. Jeszcze w 2021 roku było to niemal trzy tygodnie.
Choć trend jest spadkowy, urzędowe opóźnienia nadal mogą narażać byłych właścicieli na nieprzyjemności. Problem w tym, że aktualizacja danych w systemie zależy od organów rejestrujących. Tymczasem te nie mają ustawowo określonego terminu na wykonanie tej czynności. W praktyce oznacza to, że w niektórych przypadkach aktualizowanie danych może trwać nawet wiele tygodni.
Obowiązki po zakupie i sprzedaży auta
Warto pamiętać, że przepisy nakładają na właścicieli używanych samochodów obowiązek ich rejestracji w ciągu 30 dni od dnia nabycia. Zarówno w przypadku zakupu krajowego, jak i sprowadzenia pojazdu z zagranicy. Przekroczenie tego terminu oznacza sankcję w wysokości 500 zł dla osób prywatnych oraz 1000 zł dla firm zajmujących się handlem autami. Dla przedsiębiorców przewidziano jednak dłuższy czas na dopełnienie formalności – aż 90 dni. Z kolei po upływie 180 dni od daty zakupu kara wzrasta do 1000 zł (dla osób fizycznych) i 2000 zł (dla podmiotów gospodarczych).
Sprzedający – niezależnie od formy zbycia, czy to sprzedaży, czy darowizny – również musi dopełnić swoich obowiązków. W terminie 30 dni powinien poinformować urząd (starostę) o przekazaniu pojazdu. Obowiązek ten dotyczy każdego, bez względu na to, jak długo był wpisany jako właściciel pojazdu, a nawet wtedy, gdy jego dane nie widnieją w dowodzie rejestracyjnym lub w bazie CEP.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy