15 kwietnia 2026

Zmiany w programie Ceny Paliwa Niżej. Branża chce korekt, minister komentuje

pistolet stacja wybór paliwa premium zwykłe

Program maksymalnych cen paliw póki co z nami zostaje, ale rząd nie wyklucza jego modyfikacji. Po kilku tygodniach działania systemu pojawiają się pierwsze sygnały z rynku, że obecne zasady wymagają doprecyzowania – szczególnie z punktu widzenia operatorów stacji paliw.

  • Rząd nie wycofuje programu maksymalnych cen paliw, ale zapowiada jego możliwe korekty po rozmowach z branżą
  • Firmy paliwowe wskazują, że obecny system jest zbyt uproszczony i nie uwzględnia m.in. paliw premium oraz wyższych kosztów stacji przy autostradach
  • Minister energii deklaruje dialog, ale podkreśla, że zmiany nie mogą prowadzić do wzrostu cen dla kierowców

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział rozmowy z sektorem paliwowym podczas Kongresu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. To największa organizacja zrzeszająca firmy działające na rynku paliw w Polsce – od koncernów po operatorów stacji.

– „Znamy wasze postulaty, nie odwracamy się od nich plecami, będziemy z wami w dialogu” – powiedział minister w trakcie otwarcia wydarzenia.

Jak podkreślił, resort energii chce wspólnie z branżą przeanalizować działanie programu „Ceny Paliwa Niżej” i ewentualnie wprowadzić zmiany, które lepiej oddadzą realia rynku. Jednocześnie zaznaczył, że sam mechanizm cen maksymalnych nie zostanie wycofany.

Branża: obecny program Ceny Paliwa Niżej nie oddaje rzeczywistości

Przedstawiciele sektora paliwowego wskazują, że problemem nie jest sama regulacja, lecz jej konstrukcja. Obecnie obowiązuje jeden limit ceny dla benzyny Pb95, jeden dla Pb98 i jeden dla oleju napędowego – niezależnie od różnic w kosztach.

Na ten problem zwrócił uwagę Wojciech Labuda, dyrektor ds. regulacji w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), cytowany podczas kongresu branżowego. – „Wystarczyłaby konsultacja z branżą, żeby zidentyfikować, że rozwiązania takie jak jedna cena maksymalna […] to trochę za mało, żeby oddać sytuację rynkową” – powiedział.

Jak wyjaśnił, szczególnie problematyczne są paliwa premium, które zawierają dodatki uszlachetniające i są droższe w produkcji. Objęcie ich tym samym limitem cenowym co paliw standardowych powoduje, że ich sprzedaż przestaje być opłacalna.

Problem stacji przy autostradach

Jeszcze większe wyzwanie dotyczy stacji paliw działających przy autostradach i drogach ekspresowych. Ich model biznesowy znacząco różni się od stacji miejskich.

Według danych przedstawionych przez POPiHN, koszty – w tym czynsze za dzierżawę terenów przy Miejscach Obsługi Podróżnych (MOP) – mogą sięgać nawet 60 groszy na litrze paliwa.

– „Jeżeli te stacje […] są obejmowane dokładnie tą samą regulacją, to są na straconej pozycji” – podkreślił Labuda, wskazując, że w obecnych warunkach utrzymanie rentowności staje się dla nich bardzo trudne.

Rząd stawia granice zmian

Minister energii zaznaczył, że choć rząd jest otwarty na rozmowy, nie poprze rozwiązań, które mogłyby podnieść ceny dla kierowców lub zwiększyć niepewność na rynku.

– „Jeżeli będą pojawiały się pomysły […] które będą obciążały portfele obywateli […] będziemy oponowali” – powiedział.

W tym kontekście odniósł się także do pojawiających się w debacie publicznej propozycji, takich jak zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Resort energii sygnalizuje, że nie widzi uzasadnienia dla takich regulacji, jeśli miałyby one negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie branży.

Program pod presją realiów rynku

Program „Ceny Paliwa Niżej” został wprowadzony w reakcji na wzrost cen paliw związany z napięciami geopolitycznymi i sytuacją na rynku ropy. Jego celem jest ograniczenie kosztów dla kierowców poprzez wprowadzenie maksymalnych cen detalicznych oraz obniżenie podatków – w tym VAT i akcyzy.

Co dalej?

Na razie rząd nie przedstawił konkretnych propozycji zmian. Wiadomo, że mechanizm o nazwie Ceny Paliwa Niżej zostaje, a jego szczegóły mogą zostać dopracowane.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy dialog między administracją a branżą przełoży się na korekty programu. Dla kierowców najważniejsze jest jednak to, że maksymalne ceny paliw nadal będą obowiązywać – przynajmniej w najbliższym czasie.