Chińczycy reaktywują włoską markę. Inżynier Ferrari zajmie się dopracowaniem gamy

Po 91 latach przerwy włoska marka Itala wraca na rynek. Za projektem stoi włoska grupa DR Automobiles, a samochód ma chińskie korzenie.
- Marka Itala to relikt sprzed 100 lat.
- Itala 35 bazuje na chińskim GAC Emzoom.
- Produkcja ruszy w 2026 roku we Włoszech, w zakładach w Molise.
Po 91 latach przerwy marka Itala wraca na rynek. Reaktywacja jednego z najstarszych włoskich producentów samochodów pokazuje, jak bardzo zmieniła się współczesna motoryzacja. Choć za nowym projektem stoi grupa DR Automobiles, to sam samochód ma chińskie korzenie. Pierwszym modelem nowej ery będzie kompaktowy SUV Itala 35.
Historia marki sięga 1903 roku. Itala była jednym z pionierów włoskiej motoryzacji i zasłynęła m.in. zwycięstwem w rajdzie Pekin–Paryż w 1907 roku. Firma zakończyła działalność w latach 30. XX wieku i przez dekady pozostawała jedynie ciekawostką dla fanów klasycznej motoryzacji. Teraz nazwa wraca na rynek dzięki strategii DR Automobiles, które od kilku lat rozwija działalność opartą na współpracy z chińskimi producentami.
Itala, ale GAC
Nowa Itala 35 nie jest konstrukcją opracowaną od podstaw we Włoszech. SUV bazuje na chińskim modelu GAC Emzoom. Włoska firma zapowiada jednak własne dostrojenie zawieszenia i układu jezdnego. Za strojenie auta odpowiada Roberto Fedeli, inżynier związany wcześniej m.in. z Ferrari oraz Maserati. To właśnie europejskie dopracowanie ma być jednym z elementów odróżniających Italę od typowych chińskich SUV-ów.
Produkcja samochodu ma ruszyć we wrześniu 2026 roku w zakładach Fabbrica Italia w regionie Molise. Samochody będą składane z komponentów dostarczanych z Chin, a końcowy montaż odbędzie się we Włoszech. To model działania dobrze znany już z innych marek należących do DR Automobiles. Firma od lat wykorzystuje chińskie platformy i technologie by sprzedawać je z włoskim logo.
Itala 35
Itala 35 będzie SUV-em segmentu C. Według pierwszych informacji auto otrzyma silnik o mocy około 170 KM. Producent zapowiada bogate wyposażenie standardowe i szerokie możliwości personalizacji. Cena na rynku włoskim ma startować od około 35 tys. euro.
Powrót Itali wpisuje się w schemat reaktywowania historycznych marek przy pomocy chińskiej technologii. W praktyce wielu europejskich producentów nie jest dziś w stanie samodzielnie opracowywać nowych modeli od podstaw. Koszty związane z elektromobilnością, elektroniką i systemami bezpieczeństwa są ogromne, dlatego współpraca z chińskimi koncernami staje się dla części firm najprostszą drogą do utrzymania – lub wznowienia – obecności na rynku.
DR Automobiles
Sama grupa DR Automobiles nie ukrywa, że Itala 35 to dopiero początek większego projektu. W planach znajdują się kolejne modele oznaczone jako Itala 56 i Itala 61. Marka ma rozwijać zarówno klasyczne hybrydy, jak i samochody elektryczne oraz wersje z range extenderem.
Chińskie wpływy w projekcie są widoczne także w samej konstrukcji auta. Doniesienia branżowych mediów wskazują, że nowy SUV może korzystać z rozwiązań stosowanych przez Chery.
Włoski rodowód wystarczy?
Dla klientów najważniejsze będzie jednak coś innego – czy włoski rodowód i historyczna nazwa wystarczą, by wyróżnić się na tle coraz liczniejszej konkurencji z Chin. Rynek europejski szybko wypełnia się nowymi markami oferującymi bogato wyposażone SUV-y w atrakcyjnych cenach. Dyskusje kierowców w sieci pokazują, że auta z Państwa Środka budzą jednocześnie duże zainteresowanie i sporo sceptycyzmu dotyczącego jakości czy trwałości.
Itala chce pozycjonować się nieco wyżej niż typowe budżetowe marki z Chin. Producent stawia na włoski design, bardziej dopracowane wykończenie oraz europejski charakter prowadzenia. Pytanie brzmi jednak, czy klienci rzeczywiście będą gotowi zapłacić więcej za samochód, który pod stylizowanym znaczkiem nadal pozostaje chińską konstrukcją.
Świat się zmienił
Jedno jest pewne – motoryzacyjny świat bardzo się zmienił. Jeszcze kilkanaście lat temu reaktywacja historycznej włoskiej marki kojarzyłaby się z własną platformą i silnikami opracowanymi w Europie. Dziś coraz częściej oznacza współpracę z chińskimi koncernami i próbę połączenia europejskiego wizerunku z azjatycką technologią.