Amerykańskie cła na europejskie samochody znowu w grze. Chodzi o miliardy euro

Donald Trump straszy, że podniesie cła na europejskie samochody. Potencjalne straty liczone są w miliardach euro. Oto przebieg zdarzeń i potencjalne konsekwencje.
Donald Trump zagroził podniesieniem ceł na europejskie samochody importowane do USA z 15% do 25%. Zdaniem analityków z firmy Bernstein taki ruch może kosztować producentów dodatkowe 14,96 mld zł (€3,5 mld) w 2026 roku oraz 24,35 mld zł (€5,7 mld) w 2027 roku.
Trump napisał 1 maja w serwisie Truth Social, że podnosi cła, ponieważ Unia Europejska nie wypełniła w pełni zapisów handlowego porozumienia z USA. Jednocześnie podczas rozmowy z dziennikarzami stwierdził, że nowe stawki przyspieszą przenoszenie produkcji europejskich marek do Stanów Zjednoczonych.
Unia Europejska czeka na szczegóły
Prezydent USA nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób Unia Europejska miała naruszyć ustalenia. Z kolei przedstawiciele UE poinformowali, że oczekują dodatkowych informacji od administracji amerykańskiej. Analitycy Bernstein ocenili, że Donald Trump może być sfrustrowany opóźnieniami w europejskim procesie legislacyjnym. Według nich właśnie dlatego wrócił temat wyższych ceł na samochody.
Porozumienie zawarte we wrześniu 2025 roku nadal nie zostało ratyfikowane przez Unię Europejską. Umowa obniżyła cła na samochody produkowane w UE z 27,5% do 15%. W zamian wspólnota zobowiązała się do zniesienia ceł na towary przemysłowe produkowane w Stanach Zjednoczonych.
Negocjatorzy Unii Europejskiej mają spotkać się w Brukseli 6 maja, aby kontynuować rozmowy dotyczące handlowego porozumienia między USA a UE. Wcześniej organizacja ACEA, reprezentująca europejskich producentów samochodów, zaapelowała o szybkie osiągnięcie kompromisu i zakończenie negocjacji.
Niemcy najbardziej narażeni
ACEA zwróciła uwagę, że w 2025 roku rynek amerykański odpowiadał za 18,4% wartości eksportu z Unii Europejskiej. Tym samym USA zajęły drugie miejsce, ustępując jedynie Wielkiej Brytanii.
Ferdinand Dudenhoffer, dyrektor niemieckiego ośrodka badawczego CAR, określił groźby Trumpa jako „początek gospodarczej wojny przeciwko Niemcom”. Dodał również, że działania USA wykraczają poza standardową politykę handlową. Według szacunków CAR cła na poziomie 25% wygenerowałyby dodatkowe obciążenie dla produkcji samochodów w Niemczech wynoszące około 10,69 mld zł (€2,5 mld) rocznie.
Marki Grupy Volkswagen mogą stracić najwięcej
Niezależny analityk Matthias Schmidt uważa, że nowe cła jeszcze bardziej osłabią pozycję niemieckich marek premium. Szczególnie narażone mają być Audi i Porsche, ponieważ firmy nie posiadają własnej produkcji samochodów w USA. Zdaniem Schmidta po tej decyzji 2026 rok może przynieść kolejną falę ostrzeżeń dotyczących spadających zysków producentów.
Analitycy podkreślają jednak, że eskalację konfliktu handlowego można jeszcze zatrzymać. Ich zdaniem wystarczyłoby przyspieszenie procesu wdrażania porozumienia z 2025 roku. Co więcej, analitycy przewidują, że producenci przerzucą przynajmniej połowę dodatkowych kosztów na klientów.
Wyższe ceny mogą odstraszyć klientów
Analitycy zwracają uwagę, że podnoszenie cen samochodów w celu zrekompensowania nowych ceł może ograniczyć popyt, szczególnie w segmencie premium. Jednak mimo wcześniejszych podwyżek BMW zwiększyło sprzedaż w USA o 5% w 2025 roku. Porsche zanotowało wzrost o 1%. Z kolei Ferrari podniosło ceny wybranych modeli, jednak sprzedaż marki spadła o 3%.
Cła nielegalne?
Część producentów już teraz uwzględniła możliwe zwroty wcześniej zapłaconych ceł w wynikach finansowych za pierwszy kwartał 2026 roku. Stało się tak po lutowym wyroku amerykańskiego Sądu Najwyższego, który uznał część ceł Trumpa za nielegalne.
Stellantis uwzględnił zwrot na poziomie 1,71 mld zł (€400 mln), a Mercedes-Benz 492 mln zł (€115 mln). Według raportu PwC cały przemysł motoryzacyjny może ubiegać się łącznie o zwroty wynoszące około 75,99 mld zł ($19,9 mld).