23 września 2025

Ferrari 12Cilindri to najlepsze gran turismo na świecie? | PIERWSZA JAZDA

Ferrari 12Cilindri

Pod swoją długą maską ma absolutnie fantastyczną jednostkę V12. Na drodze zachowuje się, niczym supersamochód z centralnym silnikiem. Przekonuje intuicyjnym prowadzeniem, pracą zawieszenia oraz poziomem dopracowania. Czy Ferrari 12Cilindri to najlepsze gran turismo na świecie? Coś jest na rzeczy, ale jednocześnie coś bardzo w nim irytuje…

  • Ferrari 12Cilindri to imponujące coupe z… silnikiem V12.
  • Ma 830 KM i od 0 do 100 km/h przyspiesza w 2,9 s, a od 0 do 200 km/h – w około 7,9 s
  • To absolutnie znakomity samochód, który irytują jedną rzeczą.

W obecnej gamie Ferrari znajdują się tylko dwa modele z silnikiem V12. To Purosangue oraz 12Cilindri – po włosku DodiciCilindri. Drugi jest imponującym, ponad 470-centymetrowym coupe o retrofuturytycznej stylistyce nadwozia. To następca znakomitego 812 Superfasta.

Pod jego maską pracują 6,5-litrowe V12 o mocy, bagatela, 830 KM. Czyli o 30 KM większej niż u poprzednika oraz o 712 KM wyższej niż… w przypadku pierwszego modelu tej włoskiej marki z „V-dwunastką” pomiędzy przednimi kołami.

Było nim Ferrari 125 S z 1947 roku. Jego silnik, skonstruowany przez Gioacchino Colombo, wyróżniał się pojemnością zaledwie 1.5 l. Powszechnie uważa się, że to najmniejsze V12, jakie kiedykolwiek powstało.

Ferrari 12Cilindri: arcydzieło inżynierii użytkowej

Nie wiadomo, jak długo jeszcze silnik V12 przetrwa we współczesnym świecie, ale to, co znajduje się w 12Cilindri jest prawdziwym arcydziełem inżynierii użytkowej. Ma m.in. tytanowe korbowody, tłoki z nowo opracowanego stopu aluminium, czy układ zaworowy z rozwiązaniem wywodzącym się z Formuły 1.

Poza tym zastosowano tutaj stal z powłoką diamentopodobną (DLC), która zmniejsza współczynnik tarcia w krytycznych punktach silnika, znacznie poprawiając jego sprawność. W efekcie powyższych rozwiązań oraz całej litanii innych, dla których można by poświęcić osobny tekst, V12 w tym Ferrari wkręca się na niebywałe 9500 obr./min.

Czyni to w niezwykle szybki i płynny sposób. Co istotne, mając taki silnik pod maską ani przez moment przez głowę nie przechodzi myśl o… turbosprężarkach. Mimo że bez problemu znosi on jazdę z obrotami rzędu 1500-2000 obr./min, każde mocniejsze wciśnięcie gazu jest przekształcane tutaj w piorunujące przyspieszenia.

Wskazówka wielkiego centralnego obrotomierza (lub wąskiego paska) nie wspina się po poszczególnych cyfrach, lecz po nich przeskakuje. Z ogromnym impetem i z pewnym wrodzonym szaleństwem.

PRZECZYTAJ: Jeździłem Ferrari Romą Spider. Jest fantastyczne, ale czuję pewien niedosyt | PIERWSZA JAZDA

Ferrari 12Cilindri: 0-200 km/h w około 7,9 s

Osiągi? Ferrari 12Cilindri od 0 do 100 km/h potrafi rozpędzić się w 2,9 s, co jest wartością gorszą niż uzyskuje np. czteronapędowe Porsche 911 Turbo S (0-100 km/h w 2,5 s). Ale później, gdy trakcja nie gra już pierwszych skrzypiec, przyspieszenia są nie z tej ziemi. To spore Ferrari prędkość 200 km/h ze startu „zamyka” już po około 7,9 s!

Z jego V12 współpracuje fantastyczna przekładnia automatyczna. Ma ona przede wszystkim bezbłędny, wybitnie szybki tryb ręczny – obsługiwany karbonowymi łopatkami przy kierownicy – oraz bardzo dobry tryb automatyczny.

Ten ostatni, nawet w ustawieniu Race nie wykazuje jednak „agresywnych zachowań”, znanych m.in. z Porsche 911 i jego przekładni PDK. Owszem, po mocnym dodaniu gazu bardzo sprawnie zrzuca przełożenia, ale nie ma w tym furii typowej dla rywala z Zuffenhausen. Nie próbuje więc wbić jak najniższego biegu, aby obroty po redukcji sięgały np. 6000 czy 7000/min, co tak skrupulatnie czyni rywal z Zuffenhausen.

Już samemu uruchamianiu silnika V12 towarzyszy długi, niespotykany w zwyczajnych autach jazgot rozrusznika. Potem mamy do czynienia z grzmotem, a jeszcze później – z całą armadą różnych dźwięków, zależnych od obrotów.

I choć samo obcowanie z 12Cilindri stanowi przygodę, blisko maksymalnych obrotów 12-cylindrowej jednostki napędowej czegoś brakuje. To coś to „wykończenie”, czy dodatkowy ton, który sprawiłby, że za każdym razem wkręcałoby się ją pod czerwone pole.

Ferrari 12Cilindri: znakomite gran turismo

Ferrari 12Cilindri, podobnie jak poprzednik, pozostaje typowym gran turismo. Ma aluminiowe podwozie, które jest bardziej odporne na skręcanie w stosunku do tego w 812 Superfast. Szczególnie w okolicach punktów mocowania zawieszenia oraz słupków A i B.

W czasie jazdy po nierównych drogach, których nie brakuje w okolicy Maranello, 12Cilindri imponuje ogólną sztywnością swojej konstrukcji. Imponuje również znakomitym wyważeniem oraz intuicyjnym prowadzeniem.

12Cilindri ma silnik cofnięty maksymalnie w kierunku kabiny pasażerskiej. Znajduje się on praktycznie na wysokości przedniej osi. Rozkład mas wynosi tutaj 48% na przód i 52% na tył, a o trakcję dbają ogromne koła z półwyczynowymi oponami Michelin Pilot Sport S z dopiskiem 5. Z przodu mają one rozmiar 275/35 R21, natomiast z tyłu – 315/35 R21.

Pomimo faktu, że 12Cilindri to spore gran turismo, ważące na sucho 1560 kg (z 1700 kg ze wszystkimi płynami), zaskakuje swoją zwinnością i chęciami do zmiany kierunku. To tym bardziej godne uznania, że centralnie nad przednią osią spoczywa potężne V12.

Reakcje bardziej typowe dla modeli z centralnym silnikiem niż umieszczonym z przodu, lekkość oraz fantastyczna trakcja to zasługa nie tylko odpowiedniej konstrukcji zawieszenia. Powyższe cechy wynikają również z bardzo szerokich opon przednich, a także z zastosowania układu czterech kół skrętnych. Tylna oś jest jednak tak zestrojona, że absolutnie nie czuć, aby wykonywała dodatkowe zadania, a granica przyczepności została przesunięta niezwykle daleko. Bez odrobiny ryzyka i szaleństwa na zwykłej drodze naprawdę ciężko się do niej zbliżyć.

Ferrari 12Cilindri: perfekcyjny układ kierowniczy

Układ kierowniczy 12Cilindri ma identyczne przełożenie, jak w 812 Superfast. Jest bardzo responsywny, ale nie nerwowy czy nadpobudliwy, i to pomimo faktu, że pomiędzy skrajnymi położeniami kierownicy wystarcza około 1,8 obrotu.

Co istotne, na każdym kroku zapewnia on bardzo dobre wyczucie. Wprawdzie nie ma tutaj wrażenia niemal „dotykania rękoma asfaltu”, ale niczego nie można mu zarzucić. Jest po prostu idealnie dobrany do możliwości tego auta.

Ferrari 12Cilindri z jednej strony okazuje się bardzo skoncentrowane na kierowcy, a z drugiej strony świetnie spisuje się jako klasyczne gran turismo. Być może najlepsze, jakie kiedykolwiek powstało.

Nawet po całym dniu jazdy wysiada się z niego bez zmęczenia. Tym bardziej że dźwięki są trzymane w ryzach, a zawieszenie z aktywnymi amortyzatorami, owszem okazuje się sztywne, ale bardzo szybko tłumi skazy w asfalcie. Na nierówne nawierzchnie idealnie pasuje z kolei tryb… „wyboistej drogi”.

Ferrari 12Cilindri: kierownica do wymiany

Mimo że Ferrari 12Cilindri jawi się jako fantastycznie dopracowany samochód, nie jest idealne. Owszem, wnętrze wykończono samymi luksusowymi materiałami, choć miejscami przydałoby się odrobinę lepsze spasowanie, np. pokrywy schowka przed pasażerem.

Fotele są wszechstronnie regulowane (m.in. wysuwana podpórka ud, zmiana szerokości oparcia) i jednocześnie wygodne oraz z dobrym podparcie w zakrętach. Ale kierowcy o wzroście 185 cm może brakować nieco miejsca na nogi.

Za to każdego do szewskiej pasji doprowadzą dotykowe pola na kierownicy oraz łączność Android Auto. Ta druga jest dostępna wyłącznie za pomocą kabla i… żyje własnym życiem. Raz więc łączy się ze smartfonem bez problemu, a raz – dopiero po którejś próbie. Przedstawiciele Ferrari zarzekają się jednak, że po aktualizacji wszystko działa już dużo lepiej.

Z kolei dotykowe pola na kierownicy o nieco zbyt cienkim wieńcu – m.in. do zarządzania ekranem zegarów i ustawieniami – po prostu zawodzą na całej linii. Są nieintuicyjne i mało precyzyjnie, dlatego Włosi oferują klientom możliwość wymiany kierownicy na nową, z fizycznymi przyciskami. Ile taka przyjemność kosztuje? Tego nie zdradzono.

Za to Manettino do wyboru trybów jazdy działa bez zarzutu. Jedyną funkcją niezwiązaną z prowadzeniem Ferrari 12Cilindri, a pozbawioną fizycznych przycisków, jest unoszenie przedniej osi. Zarządza się nim za pomocą centralnego ekranu, zgrabnie wkomponowanego w deskę rozdzielczą.

PODSUMOWANIE

Ferrari 12Cilindri nie goni za ekstremalnymi wrażeniami z jazdy. To perfekcyjne gran turismo o fantastycznym silniku, absolutnie znakomitym wyważeniu na drodze i niezwykle satysfakcjonującym prowadzeniu. Do tego dochodzą genialna przekładnia automatyczna oraz zawieszenie, które jest w stanie bardzo szybko wchłonąć i przetrawić niemal każdą nierówność w asfalcie.

Retrofuturystyczny wygląd dla jednych jest zaletą, a dla innych – wadą. Pewne jest, że 12Cilindri wzbudza skrajne emocje, niestety, również obsługą. Mimo tego to bez dwóch zdań jedno z najlepszych, jak nie najlepsze, gran turismo na świecie. Brawa dla Włochów.

Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri
Ferrari 12Cilindri