20 maja 2026

Geely Starray EM-i: premium na pokaz czy realna okazja? Tym irytuje chiński kuzyn Volvo

Geely Starray EM-i

Geely Starray EM-i wchodzi do Polski z bardzo mocnym argumentem – świetną relacją ceny do jakości i wyposażenia. Na papierze to niemal idealny rodzinny SUV. W praktyce okazuje się autem pełnym kontrastów: zachwyca komfortem i wnętrzem, ale potrafi też solidnie zirytować.

  • Geely Starray EM-i już przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie auta klasy premium, głównie dzięki dopracowanemu wnętrzu.
  • Ten SUV zapewnia wysoki komfort jazdy, ciszę i płynność, ale nie przepada za dynamicznym stylem prowadzenia.
  • Systemy wsparcia kierowcy należą do najsłabszych elementów tego modelu i potrafią bardziej przeszkadzać niż pomagać.
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Geely to liczący się koncern motoryzacyjny, choć jego historia zaczęła się w bardzo niepozorny sposób. Firma została założona w 1986 roku i początkowo zajmowała się… produkcją części do lodówek. W latach 90. weszła w branżę motoryzacyjną, a dziś to już globalny gigant, który produkuje miliony aut rocznie.

Co istotne, firma nie działa wyłącznie pod własnym szyldem, lecz stoi również za doskonale znanymi w Europie markami. Ten koncern kontroluje lub współtworzy takie firmy jak Volvo Cars, Polestar, Lotus czy Smart.

To właśnie dzięki tym przejęciom i współpracom Geely w ciągu kilkunastu lat przeszło drogę od lokalnego producenta do jednego z najbardziej umiędzynarodowionych graczy w branży. Dziś koncern mocno stawia na elektromobilność i hybrydy, rozwijając własne technologie oraz platformy dla aut nowej generacji – takich jak testowany Starray EM-i.

Geely Starray EM-i: nadwozie

W Polsce marka oferuje obecnie 2 modele: elektryczne E5 i testowaną hybrydę plug-in. Starray EM-i – bo o nim mowa – to SUV o długości 474 cm, który gabarytami celuje w segment reprezentowany przez Mazdę CX-60 czy Skodę Kodiaq. Jest to więc pokaźne auto. Jednak jego sylwetka – pełna zaokrągleń i lekkości – skutecznie to maskuje.

Stylistyka tego chińskiego SUV-a jest nowoczesna, z wyraźnie zaznaczonymi liniami i wąskim pasem świateł, ale trudno mówić o fajerwerkach. Auto nie wyróżnia się szczególnie na tle konkurencji i jest w gruncie rzeczy dość anonimowe.

Ale czy to wada? Niekoniecznie. W końcu nie każdy chce się rzucać w oczy, a stonowany design ma to do siebie, że wolniej się starzeje.

Geely Starray EM-i: wnętrze jest niewiarygodne

O ile nadwozie Geely Starraya ginie w ulicznym tłumie, o tyle z kabiną sprawa wygląda już inaczej. Jasne, w niej też próżno szukać ekstrawaganckich linii. Na pierwszy rzut oka wygląda jak jedno z wielu chińskich wnętrz.

A jednak pozory mylą i to właśnie kabina jest jednym z najmocniejszych punktów Starraya. Już od pierwszego kontaktu sprawia ona wrażenie produktu z wyższej półki. Materiały wyglądają bardzo dobrze, są miłe w dotyku, a na drzwiach znaleźć można gustowne przeszycia. Wszystko to sprawia, że Geely przypomina raczej auta premium niż budżetowe produkty z Państwa Środka.

Szczególnie dobrze wypadają detale. Świetnym pomysłem są tacki na smartfona – umieszczono je tak, że telefon jest zawsze w zasięgu wzroku. Do tego dochodzi bardzo dobrze działająca ładowarka indukcyjna, która nie przegrzewa urządzenia, co wciąż nie jest oczywiste u wielu konkurentów.

Cieszy także obecność fizycznych elementów obsługi. Najważniejsze funkcje klimatyzacji, jak zmiana temperatury czy sterowanie obiegiem wewnętrznym powietrza, obsługuje się za pomocą dedykowanych przycisków. To duży plus, bo ekran dotykowy – choć efektowny – bywa mniej intuicyjny.

Niestety, system informacyjno-rozrywkowy Geely jest niezbyt logiczny w obsłudze. Wrażenie to potęguje też niefortunne tłumaczenie niektórych wyrażeń, które dodatkowo zwielokrotnia chaos. Efekt jest łatwy do przewidzenia – mimo upływu czasu i kolejnych pokonanych kilometrów, obsługa tego auta wciąż nastręcza problemów.

Na szczęście jakość wykonania Starraya jest odwrotnie proporcjonalna do intuicyjności multimediów. Jeśli chodzi o materiały wykończeniowe, chiński SUV robi bardzo dobre wrażenie. Spasowanie elementów też stoi na wysokim poziomie, a wnętrze jest dobrze wyciszone i przyjemne w odbiorze.

Jednocześnie pojawiają się drobne niedogodności z zakresu ergonomii. Podłokietnik jest wygodny, ale jeśli w znajdujących się tuż za nim uchwytach na kubki są napoje, butelki utrudniają dostęp do fizycznych przycisków – zwłaszcza tych od klimatyzacji.

Geely Starray EM-i: układ napędowy

Zacznijmy od najważniejszej przewagi konkurencyjnej Geely – Starray EM-i wręcz zachwyca zasięgiem. Przynajmniej w świecie współczesnej motoryzacji.

Pod maską pracuje układ hybrydowy typu plug-in o mocy 263 KM, łączący silnik 1.5 z jednostką elektryczną. Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze – szczególnie zasięg elektryczny sięgający ponad 80 km.

W praktyce napęd najlepiej sprawdza się w spokojnej jeździe. Auto porusza się wtedy cicho i płynnie, oferując wysoki komfort podróżowania. Problem pojawia się przy mocniejszym wciśnięciu gazu – reakcja jest opóźniona, a silnik spalinowy nie zawsze pracuje z odpowiednią kulturą.

Podczas testu zużycie paliwa wyniosło około 6 l/100 km w mieście, 6,4 l na trasach międzymiastowych, 7,5 l na drogach ekspresowych i 8,2 l na autostradzie – to wyniki całkiem rozsądne jak na auto tej wielkości.

Wrażenia z jazdy

Układ jezdny jest lustrzanym odbiciem układu napędowego. Geely Starray EM-i najlepiej czuje się w czasie spokojnej, płynnej jazdy. W takich warunkach jest bardzo komfortowe, dobrze tłumi nierówności i przekonuje do siebie wysoką kulturą.

Auto nie przepada jednak za dynamiczną jazdą. Przy szybszym pokonywaniu zakrętów wyraźnie się przechyla i nie daje kierowcy dużej pewności. To samochód nastawiony na komfort, nie na sport.

Największym problemem są jednak systemy asystujące. Szczególnie układ utrzymania pasa ruchu działa bardzo słabo – nieustannie koryguje tor jazdy, co szybko staje się irytujące, a po dłuższym czasie robi się wręcz męczące. Dlatego po około 300 km jazdy w różnych warunkach poddałem się i wyłączyłem go na dobre.

Wyposażenie i cena

Geely Starray EM-i jest oferowany w Polsce wyłącznie z napędem na przednią oś i tylko jako opisywana w tym tekście hybryda plug-in.

Jednym z najmocniejszych argumentów tego SUV-a jest cena. Już podstawowa wersja (Pro) kosztuje katalogowo 134 910 zł. zł i oferuje bardzo bogate wyposażenie.

Na pokładzie znajdziemy m.in. zestaw kamer 360 stopni, adaptacyjny tempomat, podgrzewane fotele, duży ekran multimedialny czy pompę ciepła. Wyższa wersja (Max) dodaje m.in. lepsze nagłośnienie, ekran head-up, wentylowane fotele czy dach panoramiczny – to wszystko w cenie 166 900 zł

Na tle konkurentów, takich jak Volkswagen Tayron czy Škoda Kodiaq, oferta Geely wydaje się być wyjątkowo rozsądnym ekonomicznie wyborem. Szczególnie, że obecnie u dealerów wciąż można liczyć na duże rabaty na auta wyprodukowane w 2025 roku.

PODSUMOWANIE

Geely Starray EM-i to samochód pełen sprzeczności. Z jednej strony oferuje świetne wnętrze, wysoki komfort jazdy i bardzo dobrą relację ceny do wyposażenia. Z drugiej – ma problemy z dopracowaniem systemów asystujących i nie zachwyca podczas dynamicznej jazdy.

Jeśli ktoś szuka wygodnego, dobrze wyposażonego SUV-a do spokojnej jazdy, Starray może być bardzo ciekawą propozycją. Jeśli jednak liczy na dopracowanie na poziomie europejskich rywali, może poczuć niedosyt.

Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i
Geely Starray EM-i