Jeep ucina spekulacje: nie będzie SUV-a coupe, ani następcy Renegade’a. Jak Amerykanie reagują na ekspansję Chińczyków?

Jeep jasno określa kierunek rozwoju swojej gamy: żadnych SUV-ów coupe, żadnego odejścia od terenowego charakteru i… następcy Renegade’a. Marka zamierza trzymać się własnej filozofii projektowania, a Chińczycy nie są dla niej większym wyzwaniem, co zdradza Marco Montepeloso, szef planowania Jeepa w Europie, w rozmowie z portalem OTOMOTO News.
- Jeep oficjalnie rezygnuje z następcy Renegade’a – gama zaczyna się od Avengera i nowego Compassa.
- Marka nie planuje SUV-a coupe, bo takie nadwozie przeczy jej terenowej filozofii.
- Jeep nie obawia się chińskich wytwórców – twierdzi, że nie konkurują na tym samym terytorium.
Jeep w tym roku obchodzi swoje 80. urodziny, choć to… skomplikowane. Dlaczego? Otóż słowo Jeep było używane w slangu armii amerykańskiej na określenie nowych rekrutów lub pojazdów, w tym na Willysa wprowadzonego w 1941 roku.
Znak towarowy Jeep został zastrzeżony w 1943 roku, a pierwsze auto tego producenta trafiło na rynek w 1945 roku. Obecnie w europejskiej gamie tej marki znajduje się 5 modeli, z których dwa właśnie wyszły z produkcji. To poprzednia generacja Compassa oraz Renegade.
Obok nich występują Avenger oraz Grand Cherokee i nowy Compass.
Renegade znika z oferty, ale następcy nie będzie
Przez lata najpopularniejszym Jeepem w Polsce był Renagade, który w 2017 roku sprzedał się w liczbie ponad 3000 szt. W tym jego produkcja została zakończona. Co dalej? Okazuje się, że… nic. Następca tego auta nie jest planowany.
„Nie planujemy następcy Renegade'a. W europejskiej gamie Jeepa mamy już Avengera, mierzącego 424 cm długości oraz nowego Compassa, który pomiędzy zderzakami ma 455 cm. W ten sposób mamy wypełnioną gamę modeli aut miejskich i kompaktowych” – mówi Marco Montepeloso.
Co ciekawe, stoi to w sprzeczności z tym, o czym do tej pory się mówiło. Mianowicie, że pojawi się druga generacja Renegade'a. Ale Montepeloso raz na zawsze ucina te spekulacje.
Chińczycy nie są zagrożeniem – Jeep gra w innej lidze
A co z Chińczykami? Jeep jest bardzo pewny siebie i swoich produktów. Dlatego nie obawia się konkurencji z Państwa Środka, ponieważ tamtejsze marki nie wkraczają bezpośrednio na terytorium tego amerykańskiego wytwórcy.
„Jeep jest rozpoznawalny na całym świecie jako marka off-roadowa – i to jest coś, czego nie możemy stracić. Dlatego każdy model projektujemy tak, aby zapewniał najlepsze możliwości terenowe w swojej klasie. To nie jest tylko marketing. To filozofia” – dodaje Montepeloso.
Punktem wyjścia w przypadku Jeepów zawsze jest platforma konstrukcyjna. Ale już geometria, prześwit, kąty natarcia i zejścia są opracowywane z uwzględnieniem jak najlepszych zdolności terenowych.
„Nawet jeśli kierowca nie jeździ w teren codziennie – a większość nie jeździ – to właściwości terenowe przekładają się na wygodę i bezpieczeństwo w normalnym użytkowaniu” – podkreśla Marco.
Nawet wersje FWD muszą być „prawdziwym Jeepem”
Pomimo że zimy są coraz mniej ostre i wymagające, nadal istnieje w Europie zapotrzebowanie na samochody z układem 4x4. Najlepszym przykładem jest tutaj Avenger, w przypadku którego wariant czteronapędowy sprzedaje się w ponad 50% całej gamy.
Dzieje się to w segmencie, w którym niemal nikt obecnie nie oferuje modelu z napędem na obie osie. „Ale nawet przednionapędowy Avenger mus mieć cechy typowe dla Jeepa. Czyli lepszą geometrię, większy prześwit, czy rozwiązania poprawiające użytkowanie” – twierdzi Montepeloso.
Jeep musi być funkcjonalny, musi wyglądać terenowo i stawiać na cechy użytkowe. Z tego względu nie zobaczymy auta tej marki z nadwoziem utrzymanym w stylu coupe.
„Jeep to od zawsze solidny, kanciasty wygląd. To mocna, linia pudełkowata forma i praktyczność. Coupe stanowi przeciwieństwo tej idei. Zapewnia mniej miejsca, gorszą funkcjonalność i słabsze możliwości terenowe. Dlatego takie nadwozie jest dla nas po prostu nie do zaakceptowania” – kończy Marco Montepeloso.