Nowy Jeep Compass to rewolucja. Większy, wygodniejszy i wreszcie stworzony z myślą o Europie | PIERWSZA JAZDA
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Maciej Struk

Nowy Compass to najdojrzalszy Jeep od lat. W końcu wygląda europejsko, prowadzi się lepiej i w każdej wersji oferuje więcej. Zbudowany na nowej platformie STLA Medium, zapewnia wybór napędów hybrydowego, PHEV i elektrycznego oraz znacznie większą przestrzeń niż do tej pory. Wrażenia? Zdecydowanie najlepszy Compass w historii.
- Nowa platforma, więcej miejsca, nowoczesne układy hybrydowe i elektryczne.
- Compass 2025 wreszcie jeździ jak europejski SUV – przyjemnie i bezpiecznie.
- Prześwit 20 cm, głębokość brodzenia do 47 cm i kąty terenowe – to auto nie zapomina o swoich korzeniach.
Jeep Compass to niezwykle ważny model dla Amerykanów. Będący na rynku od 2006 roku, do tej pory przekonał do siebie 2,5 mln osób. Najnowsze wcielenie tego auta wchodzi w sam środek rynku kompaktowych SUV-ów. Czyli najliczniejszego w Europie, stanowiącego aż 25% całkowitej sprzedaży.
Co istotne, ma zdecydowanie więcej argumentów niż poprzednik, aby walczyć o klientów. Powstał na multienergetycznej platformie STLA Medium, co oznacza, że zapewnia wybór nowoczesnych układów napędowych. Czyli hybrydy, hybrydy plug-in i elektrycznego.

Do tego wyraźnie urósł. O ile Compass 2025 drugiej generacji od zderzaka do zderzaka mierzył nieco ponad 440 cm, o tyle teraz ma ich aż 455 cm. Do tego dochodzą zdecydowanie większe szerokość (+8,5 cm) i rozstaw osi. Ten ostatni wymiar zwiększył się aż o 15,9 cm – 279,5 wobec 263,6 cm.
Czy Compass to wciąż prawdziwy Jeep?
Sięgnięcie przez Jeepa po platformę STLA Medium oznacza, że Compass jest technicznym bliźniakiem takich aut, jak Citroen C5 Aircross, Peugeot 3008/5008 czy Opel Grandland. Ale Amerykanie na każdym kroku podkreślają wyjątkowość swojego najnowszego dziecka. W końcu Jeep, o czym przekonuje Marco Montepeloso – szefa planowania produktu w Europie – to samochód niezwykle przestronny.
Na tle rodzeństwa oraz rywali, za Jeepem Compassem 2025 przemawiają przede wszystkim suche dane. Prześwit standardowo wynosi 20 cm. Do tego dochodzą 20-stopniowy kąt natarcia, 15-stopniowy kąt rampowy oraz 20-stopniowy kąt zejścia. Głębokość brodzenia sięga 47 cm (40,8 cm w e-Hybrid), a wyposażenie standardowe obejmuje m.in. system zarządzania trakcją Selec-Terrain i czujniki dookoła nadwozia.

Odmiany 4x4 mają jeszcze lepiej radzić sobie poza asfaltem. Wyróżniają się one „27-stopniowym kątem natarcia, 16-stopniowym kątem rampowym, 31-stopniowym kątem zejścia oraz zwiększonymi prześwitem i głębokością brodzenia” – informuje Jeep. Ponadto korzystają z seryjnego systemu kontroli zjazdu ze wzniesienia.
Jeep nie byłby sobą, gdyby nadwozia Compassa 2025 nie „przyozdobił” obowiązkowymi atrybutami. To siedmioszczelinowy grill, trapezoidalne nadkola czy terenowe osłony. Do tego dochodzą liczne wizerunki Willysa widzianego od przodu, a z funkcjonalnych elementów – osłony progów.

Amerykanie podkreślają zresztą, że plastikowe elementy zastosowane w nadwoziu są odporne na zadrapania i można je wymienić osobno. A więc bez konieczności kupowania dużych oraz drogich modułów.
Jak jeździ hybryda, a jak elektryk?
Początkowo w sprzedaży znalazły się dwa układy napędowe. To hybryda oraz elektryk, dysponujący mocą 213 KM (napęd na przednie koła) oraz akumulatorem trakcyjnym o pojemności 74 kWh (500 km zasięgu).
Pomimo sporej liczby koni mechanicznych, elektryczny Jeep Compass 2025 nie jest mistrzem sprintów. Ten ważący 2198 kg SUV od 0 do 100 km/h rozpędza się w 8,5 s, ale na co dzień tego niemal nie czuć. Reakcje na gaz są stonowane – szczególnie w ustawieniu na piasek/szuter.

In minus zaskakuje jednak zużycie energii, choć okolicznością łagodzącą jest to, że pierwsze jazdy odbywały się w pagórkowatym terenie i częściowo przebiegały po drogach szutrowych. W efekcie przy niespiesznym tempie to auto zużyło nieco ponad 24 kWh/100 km. Czyli sporo.
Compass z napędem e-Hybrid
Hybrydowy wariant Compassa korzysta z dobrze znanego napędu. Składają się na niego 3-cylindrową jednostka benzynowa o mocy 136 KM oraz 28-konny silnik elektryczny, umieszczony w obudowie 6-biegowej przekładni dwusprzęgłowej. Całość uzupełnia bateria trakcyjna o pojemności 0,88 kWh.
| DANE TECHNICZNE | Jeep Compass e-Hybrid | Jeep Compass BEV 74 kWh |
| Rodzaj silnika | benz. + elektr. | elektryczny |
| Moc (benz./elektr.) | 136/28 KM | -/213 KM |
| Maksymalny moment obrotowy (benz./elektr.) | 230/50 Nm | -/345 Nm |
| Moc systemowa | 145 KM | - |
| Napęd | na przednie koła | na przednie koła |
| Skrzynia biegów | aut./6-biegowa | aut./1-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 455,2/192,8/165,2 cm | |
| Rozstaw osi | 279,5 cm | |
| Prześwit | 20,0 cm | |
| Głębokość brodzenia | 40,8 cm | 47,0 cm |
| Masa własna/masa przyczepy | 1667/1150 kg | 2198/1000 kg |
| Pojemność bagażnika | 550 l | |
| Pojemność akumulatora | 0,88 kWh | 74 kWh |
| Moc ładowania AC/DC | - | 11/160 kW |
| Pojemność zbiornika paliwa | b.d. | - |
| OSIĄGI | ||
| Prędkość maksymalna | 195 km/h | 180 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 10,0 s | 8,5 s |
| Średnie zużycie paliwa/energii | 5,7 l/100 km | 17,5 kWh/100 km |
| Zasięg | b.d. | 500 km |
| CENA | 150 500 zł | 205 700 zł |
Co typowe dla tego napędu, w trakcie rozpędzania generuje on dość wyraźny warkot, który jednak znika przy jeździe ze stałą prędkością. Z kolei przy ruszaniu z miejsca przeszkadzają wibracje pojawiające się na kierownicy.

Osiągi? 0-100 km/h w 10,0 s i 195 km/h prędkości maksymalnej. W czasie normalnej jazdy hybrydowy układ Compassa dąży do jak najszybszego wbicia jak najwyższego biegu, przez co wydaje się mało dynamiczny. Ale przy mocnym wciśnięciu gazu chętnie wchodzi na obroty, a automat szybko zmienia biegi.
Z drugiej strony, nieco opornie reaguje na kickdown.
Na drodze dobrze, ale bez fajerwerków
Jeep Compass korzysta z zawieszenia zaopatrzonego w kolumny McPhersona z przodu i oś wielowahaczową z tyłu. Według słów przedstawicieli Jeepa zestrojono je tak, aby z łatwością znosiło jazdę poza drogą utwardzoną.
Na tle poprzednika nowy model stanowi duży postęp. Przede wszystkim dobrze przeciwstawia się siłom bocznym i zachowuje bardzo stabilnie przy jeździe na wprost. Układ kierowniczy okazuje się całkiem precyzyjny, choć nigdy nie buduje dużej więzi z kierowcą, ale w tym aucie nie o to chodzi.

Zapewne dlatego nie garnie się ono do szybkiej jazdy po krętym czy ostrych reakcji. W zakrętach zapewnia za to dużo przyczepności i długo oraz skutecznie broni się przed płużeniem. Z kolei na odjęcie nogi z gazu reaguje ze spokojem, co najwyżej lekko „wyrzucając” tył na zewnątrz łuku.
Na równych lub lekko pofałdowanych drogach Jeep Compass 2025 wyróżnia się przyjemną charakterystyką zawieszenia. Pracuje ono cicho i z pewną dozą sprężystości „gasi” skazy w asfalcie. Ale nie przepada ono za większymi i bardziej wydatnymi nierównościami. Wtedy potrafi nieprzyjemnie wstrząsnąć pasażerami.
Czym Compass zaskakuje we wnętrzu?
Dzięki większemu niż do tej pory nadwoziu, nowy Jeep Compass 2025 wyróżnia się zdecydowanie obszerniejszą niż poprzednik przestrzenią pasażerską. Szczególnie w drugim rzędzie, zapewniającym przyzwoity dostęp i solidną ilość miejsca w każdym kierunku, W tym również na stopy.

Przyjemnie wyściełany fotel kierowcy oferuje szeroki zakres regulacji wzdłużnej oraz ogrzewanie, wentylację i masaż. Kierownica ma kwadratowy kształt, ale dobrze dobraną grubość wieńca.
Układ deski rozdzielczej z dwoma ekranami i rozbudowanym head-up'em (kolorowy, wyświetla również mapę nawigacji) jest praktycznie identyczny, jak ten w Oplu Grandlandzie. Przekonuje czytelnymi zegarami oraz systemem multimedialnym o charakterystycznym bardzo szerokim wyświetlaczu i ładnej grafice.

Jakość? Tutaj przyjemne miękkie materiały, czy liczne elementy nawiązujące do dziedzictwa Jeepa, łączą się z twardymi średniej jakości w dolnej części kokpitu. Mimo tego, ich spasowanie oraz montaż są przeważnie solidne, a ogólne poczucie jakości – pozytywne.
Na plus należy zaliczyć też bardzo dobre działanie prowadzenia po pasie ruchu (z układem automatycznej zmiany) i adaptacyjnego tempomatu. Na minus – widoczność z miejsca kierowcy oraz niepotrzebnie zabudowane uchwyty do zamykania drzwi, przez co nie sposób solidnie ich chwycić.
PODSUMOWANIE
Jeep Compass 2025 kosztuje od 150 500 zł w odmianie e-Hybrid Altitude i od 205 700 zł w wariancie elektrycznym. Wyposażenie jest przyzwoite już w podstawowej wersji i obejmuje m.in. 18-calowe, aluminiowe obręcze kół, dostęp bezkluczykowy, automatyczną klimatyzację dwustrefową, system multimedialnny z 16-calowym ekranem czy 2-strefową klimatyzację automatyczną.
W niedługim czasie na rynku pojawią się kolejne warianty tego auta. To hybryda plug-in o mocy systemowej 195 KM, przednionapędowy elektryk z baterią 97 kWh (660 km zasięgu) oraz elektryczny wariant 4x4 (375 KM). To jedyna odmiana tego samochodu z napędem obu osi, co przedstawiciele Jeepa tłumaczą tym, że dzięki silnikom elektrycznym po prostu łatwiej jeździć w terenie. Na razie pozostaje wierzyć im na słowo.
Jaki jest nowy Jeep Compass? Na pewno większy i zdecydowanie bardziej dopracowany niż do tej pory. Na dodatek przyjemniej wykończony, lepiej wyposażony i z o wiele obszerniejszą kabiną. Wygląda dobrze, stawia na przestronność, poza tym ma dużą przewagę plusów nad minusami.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem

To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę

26 zł za 100 km. Najtańsza hybryda Toyoty ma jednak duży problem

Używane Volvo V40 II – (nie)bezpieczny zakup?

Nowy chiński koncern wszedł do Polski. Jeździłem pierwszym SUV-em w ofercie

Jechałem autostradą bez trzymanki. Ta marka pozwala to robić legalnie
Ostatnie artykuły
- Kierowcy wciąż wolą kartkę i długopis. Ta funkcja mObywatela miała to zmienić
- Przekroczysz limit o jeden punkt i zaczynają się problemy. 13, 21 i 25 mają znaczenie
- Audi A2 wraca po ponad 20 latach. Nowy model ma zaskakujący atut
- Koreański bestseller wymyślony na nowo. Będzie wyglądać bardziej klasycznie
- Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo
- Zmiany w strefie płatnego parkowania. Nowe znaki uchronią przed mandatami
- Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem
- Jak ustawić światła w samochodzie? Prawidłowa regulacja świateł
- Obcokrajowcy będą płacić mandaty z fotoradarów? Rząd sam w to nie wierzy
- 100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł



