Jak podłączyć kable rozruchowe i uruchomić auto?

Juliusz Szalek

To wbrew pozorom prosta czynność, jednak najważniejsza w tej operacji jest kolejność. Pamiętaj, kable rozruchowe podpinaj zawsze od dawcy do biorcy. To jednak nie wszystko.
Jeśli kable rozruchowe będziemy podpinać „na oko”, spowodujemy zwarcie. A wtedy możemy narobić niezłego bigosu. Wbrew pozorom nie tylko te najnowsze samochody mają czułą elektronikę. A przecież odpalając silnik przy pomocy kabli rozruchowych, podłączamy napięcie z zewnętrznego źródła.
Zatem w jakiej kolejności podpiąć kable rozruchowe? Aby nie popełnić błędu, warto zapamiętać zasadę, od dawcy do biorcy, od plusa do minusa.
W skrócie powinno wyglądać to następująco:
- Plus dawcy podpinamy do plusa biorcy.
- Minus dawcy podpinamy do minusa biorcy.
Odłączanie przewodów robimy dokładnie na odwrót:
- Minus biorcy odpinamy od minusa dawcy.
- Plus biorcy odpinamy od plusa dawcy.
Kable rozruchowe – musisz pamiętać
Aby uruchomić auto na kable rozruchowe, musimy pamiętać o kilku innych ważnych rzeczach.
- Kable rozruchowe powinny być dobrej jakości. Co to znaczy? Tanie kable rozruchowe, choć są na pozór grube, w środku mają cienki rdzeń, czyli sam przewód. Krótko mówiąc, mało cukru w cukrze.
- Przede wszystkim całą procedurę podłączania przeprowadzamy przy wyłączonym silniku dawcy.
W niektórych samochodach akumulator jest schowany pod siedzeniem lub głęboko w komorze silnika. Co wtedy? Trzeba odszukać specjalne złącza, które w takich przypadkach powinno być wyprowadzone pod maską. Plus zawsze oznaczony jest na czerwono. Gorzej z minusem, czyli z masą. Jeśli nie znajdziemy elementu oznaczonego, klemę, czyli żabkę kabla możemy podpiąć do dowolnego miejsca na karoserii samochodu lub silnika (pamiętaj, by nie był to element aluminiowy i polakierowany). Zdarza się, że w komorze silnika znajdziemy coś w rodzaju trzpienia. To właśnie dedykowane miejsce do podpięcia przewodu minusowego. - By silnik z rozładowanym akumulatorem odpalił, musimy akumulator najpierw nieco podładować. W tym celu, jeśli już podepniemy akumulator, uruchamiamy silnik biorcy i dajemy sobie 5 a czasami nawet 15 minut na to, by silnik spokojnie pracował. W tym czasie rozładowany akumulator powinien dostać wystarczająca dawkę prądu.
- Podczas próby rozruchu silnika, jeśli słyszymy, że rozrusznik nie daje rady, zaprzestańmy prób. Poczekajmy kilka minut, by akumulator bardziej się podładował.
- Jednorazowo nie należy kręcić rozrusznikiem dłużej nić 5-10 sekund.
- Jeśli akumulator jest skrajnie rozładowany, zwiększamy obroty silnika dawcy i próbujemy odpalić. Czasami taki zabieg pomaga.
- W przypadku silników Diesla prąd rozruchowy potrzebny do uruchomienia jest znacznie większy, dlatego zawsze powinniśmy pamiętać, by akumulator dawcy był większy niż silnik biorcy.
- Jeśli już uruchomimy silnik biorcy, odpinamy kable rozruchowe, ale nie wyłączamy silnika. Aby skrajnie wyładowany akumulator podładować, warto zrobić kilkanaście kilometrów. Pamiętajmy jednak, że w taki sposób nie naładujemy akumulatora „do pełna”. Bez podpięcia go do prostownika się nie obejdzie. Inaczej, po kilku godzinach postoju, znowu będziemy mieli kłopot.

Nie tylko zimą?
Problemy z rozładowanym akumulatorem przytrafiają się najczęściej zimą. Jest to związane ze spadkiem temperatury, a co za tym idzie spadkiem sprawności samego akumulatora. Podczas rozruchu silnika, samochód wymaga największych zasobów energii, a właśnie przy niskich temperaturach napięcie w akumulatorze spada.
Ale nie tylko zimą akumulatory mogą płatać figle. Także latem nie służą im dłuższy, kilkutygodniowy postój i urządzenia, które nawet na postoju pobierają prąd.
Pierwsze objawy
Akumulator nie rozładowuje się nagle i bezobjawowo. Jeśli akumulator ma powyżej trzech, czterech lat, musimy liczyć się z tym, że przy minusowych temperaturach odmówi posłuszeństwa. Warto wtedy podładować akumulator prostownikiem i sprawdzić, jaki jest stan elektrolitu.
Co z samochodami elektrycznymi?
Samochody elektryczne, oprócz akumulatorów trakcyjnych, czyli tych dużych i ciężkich baterii, które magazynują prąd potrzebny do jazdy, posiadają tradycyjne akumulatory 12 V. I jeśli ten będzie rozładowany, nie uruchomimy samochodu.
Czy uruchamianie samochodu elektrycznego jest bezpieczne? Jest, pod warunkiem, że zachowamy ostrożność, a kable rozruchowe podepniemy w odpowiedniej kolejności.
Czytaj więcej:

Cześć. Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym z długim stażem, prezenterem, producentem wideo i człowiekiem ciekawym świata. Znajdziecie mnie na YT ale i na platformach podcastowych. No i tutaj. Na Motopedii. Wszystko w moim życiu kręci się jednak wokół motoryzacji, dlatego także prywatnie od samochodów nie uciekam. Ważne miejsce w moim... garażu zajmują klasyki. A jak już zacznę o nich mówić, to trudno mnie zatrzymać.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Elektryczny czy na LPG? Porównanie kosztów wskazuje wyraźnego zwycięzcę

Sprawdzili 15 podnośników do aut. Tylko dwa bez zastrzeżeń

Silnik Honda 1.8 i-VTEC – faktycznie taki dobry? Opinie, typowe usterki, co z LPG?

Dobę leżała w słonej wodzie, potem dostała od spodu. Widziałem ekstremalny test

Silniki benzynowe do LPG – te jednostki dobrze znoszą gaz. Oto nasz TOP 5

Czy elektryki są tanie w utrzymaniu? Oto kiedy robi się naprawdę drogo
Ostatnie artykuły
- Podatek PCC od listopada na nowych zasadach. Limit zwolnienia wzrośnie trzykrotnie
- Mandat we Włoszech zapłaci niewinny kierowca z Polski? Nawet po 5 latach
- BMW przejechało 1213 km bez ładowania. Rekordowy wynik zaskoczył nawet producenta
- Jak działa amortyzacja samochodu w leasingu? Wyjaśniamy, jak zaoszczędzić pieniądze
- Nowe Porsche zapowiedziane. 911 będzie przy nim niedrogie
- Nowa Tesla nadlatuje. Mniej niż sekunda do setki, ale jest jeden problem
- Europejska motoryzacja się jednoczy. Nieoczekiwany sojusz już działa
- Nowe przepisy drogowe 2027 r. Wyższe kary, koniec placu manewrowego i obowiązkowe apteczki
- Używana Omoda 5 – tak wygląda „chińczyk” po 2 latach i 60 tys. km! Zaskoczeni?
- Jaguar poszedł za daleko? 50 tys. osób chce zobaczyć, co z tego wyjdzie