Czy samochód elektryczny się opłaca? To zależy!

elektromobilni.pl

Ile w 2025 roku trzeba zapłacić za prąd w samochodzie elektrycznym w przypadku uzupełniania go na publicznych ładowarkach i w domu? Ile da się zaoszczędzić na parkowaniu w centrum miasta? Co wychodzi drożej – auto na prąd czy spalinowe? Oto odpowiedź!
Czy ładowanie elektryka może być droższe niż tankowanie auta spalinowego? Takie opinie można spotkać np. na grupach facebookowych, poświęconych motoryzacji i z pewnością wielu kierowców po ich przeczytaniu może podchodzić do elektromobilności bardziej sceptycznie.
Sprawdźmy jednak – korzystając z wyliczeń – czy to prawda. Ile tak naprawdę kosztuje ładowanie auta elektrycznego?
TUTAJ poznasz wyniki zimowego testu zasięgów.
Koszt ładowania auta elektrycznego w domu
Niedawno przy okazji tekstu pod tytułem „Jak rozsądnie kupić elektryka, czyli auto „na miarę”. Poradnik” portal elektromobilini.pl dokonał pewnych wyliczeń.
„Najkorzystniej wypada zestawienie własny garaż i fotowoltaika – instalacja pozwala zredukować koszty ładowania niemal do zera. W przypadku korzystania z gniazdka i prądu z sieci, wiele zależy od taryfy" – można było wyczytać ze wspomnianego poradnika.
„Jeśli ładujemy auto nocą, gdy koszt 1 kWh u większości operatorów (np. PGE, Tauron, Enea, Energa) spada do około 0,3045 zł, cena za naładowanie 40 kWh akumulatora, to zaledwie nieco ponad 12 zł. Można za tyle przejechać – zależnie od auta, pory roku i stylu jazdy – 200-300 km, co sprawia, że cena za pokonanie 1 km to zaledwie kilka groszy" – czytamy dalej.

Podczas wykorzystania taryfy dziennej, koszty wzrastają mniej więcej dwukrotnie. Przy cenie 0,6212 zł za 1 kWh, akumulator uzupełnimy o 40 kWh w 24,85 zł.
TUTAJ poznasz wytyczne programu Mój elektrykk 2.0.
Koszt ładowania auta elektrycznego na ładowarkach publicznych
Jak pisano we wspomnianym poradniku, „sprawa robi się droższa, gdy korzystamy z ładowarek publicznych – tutaj kluczowe znaczenie ma jednak moc ładowania, a co za tym idzie, czas spędzony na postoju. Koszt za ładowanie AC to około 1,80 zł za 1 kWh, warto jednak zwrócić uwagę na dostępność różnych pakietów abonamentowych u operatorów, które zmniejszają koszty zarówno za AC, jak i DC".
„Koszt o wiele szybszego ładowania DC to w zależności od operatora i mocy, od około 2,80 do nawet ponad 3 zł. Wydatek na naładowanie 40 kWh to więc od 72 do 120 zł. Koszt przejechania 1 km przy zużyciu 18 kWh na 100 km: od 32 do 54 gr. Przy wyliczeniach nie bierzemy pod uwagę opłat za postój przy ładowarce” – czytamy dalej.

Weźmy jeszcze pod uwagę konkretne stawki z firmy GreenWay. Przy ofercie Energia Standard bez abonamentu miesięcznego, cena za 1 kWh na szybszej ładowarce DC to 3,15 zł. Koszt naładowania baterii 40 kWh (bez opłat za postój przy ładowarce) wynosi więc 126 zł.
Dodajmy jednak, że w przypadku kierowców, którzy często korzystają z publicznych ładowarek, zdecydowanie bardziej opłacalne są pakiety abonamentowe. Przy tej o nazwie Energia Plus, cena za 1 kWh DC spada do 2,40 zł, a miesięczna opłata wynosi 29,99 zł. Biorąc pod uwagę różnicę w cenie między 1 kWh, abonament zwraca się już przy jednokrotnym naładowaniu akumulatora 40 kWh.
Droższy abonament Energia Max kosztuje 79,99 zł i zbija koszt 1 kWh DC do 2,10 zł. Zwraca się więc po naładowaniu niecałych 70 kWh. Stawki za 1 kWh ładowania AC to, odpowiednio, 1,95 zł (bez abonamentu), 1,75 zł (Energia Plus) i 1,60 zł (Energia Max).
TUTAJ poznasz żywotność baterii w Teslach.
Koszty tankowania samochodu spalinowego
Biorąc pod uwagę cenę benzyny na poziomie 6,20 zł za litr i zużycie 6 l/100 km (tyle mogą średnio zużywać np. popularne hybrydy), przejechanie 100 km kosztuje 37,20 zł, a 1 km: 37 gr. Przy zapotrzebowaniu 8 l/100 km, wynik już rośnie do 50 gr za 1 km. Oczywiście, na rynku nie brakuje także aut, które zużywają jeszcze więcej benzyny.

Jeśli ktoś ładowałby samochód wyłącznie na szybkich ładowarkach publicznych i nie korzystał z pakietów abonamentowych (co z finansowego punktu widzenia nie ma sensu), koszty jazdy elektrykiem (jeśli chodzi o samą energię) wypadną podobnie, co autem „wypijającym” 7-8 l/100 km.
Wystarczy jednak czasami ładować samochód elektryczny na tańszych ładowarkach lub w domu, czy w firmie i koszt przejechania 1 km okaże się tańszy.
TUTAJ przeczytasz o wojnie rabatowej, wywołanej przez program Mój elektryk 2.0.
Parkowanie w strefie
W przypadku mieszkańców większych miast, korzystających z aut na prąd, istotnym bonusem jest brak konieczności płacenia za parkowanie w centrum. To ważna pozycja w miesięcznym budżecie i sprawa, która może zadecydować o opłacalności zakupu samochodu na prąd.
Przykładowo, w Warszawie obowiązują następujące stawki za parkowanie:
- pierwsza godzina: 4,50 zł,
- ruga godzina: 5,40 zł
- trzecia godzina: 6,40 zł
- czwarta i kolejne godziny: po 4,50 zł
Cały dzień parkowania (8:00-20:00) kosztuje więc 56,80 zł. Jeśli ktoś jeździ autem do biura i parkuje w strefie codziennie na 8 godzin (dziennie to 38,80 zł), od poniedziałku do piątku wyda łącznie 194 zł. Miesięcznie (20 dni pracujących) to 776 zł.

Korzystanie z auta elektrycznego oznacza więc taką właśnie oszczędność, nie licząc ewentualnych oszczędności na paliwie. Te niemal 800 zł można wydać np. na ładowanie 246 kWh szybką ładowarką DC bez żadnego abonamentu w sieci GreenWay.
Można też… dołożyć tyle do raty za samochód, wybierając nowego „elektryka” zamiast auta spalinowego. Tyle że obecne oferty na samochody na prąd są na tyle atrakcyjne, że modele z zielonymi tablicami o porównywalnych parametrach zwykle kosztują mniej, zwłaszcza w finansowaniu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

„Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi

Nowe BMW serii 3 będzie mocniejsze od poprzedniego M3. Znamy szczegóły wersji spalinowej

Fabryka zwalnia, Tesla sięga po rabaty. Tylko do końca września

To mógł być koniec. Następca lubianej Skody jest na horyzoncie

Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo

100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł
Ostatnie artykuły
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?