Włoskie ministerstwo zapowiedziało nowy sposób egzekwowania zaległych mandatów z fotoradarów i kamer. Podczas kontroli policja będzie mogła zażądać zapłaty za wykroczenie popełnione wcześniej tym samym samochodem. Nawet jeśli pojazd zmienił właściciela.

  • Mandat we Włoszech będzie można wyegzekwować nawet po pięciu latach.
  • Za cudze wykroczenie może zapłacić kolejny użytkownik samochodu.
  • Nowe zasady jeszcze nie obowiązują.

Włochy, szczególnie Dolomity i regiony północne, co roku przyciągają wielu zmotoryzowanych turystów z Polski. Planowane zmiany mogą jednak sprawić, że mandat we Włoszech stanie się problemem nawet dla osoby, która nigdy wcześniej nie odwiedzała tego kraju. Wystarczy, że pojedzie samochodem, którym ktoś inny wcześniej popełnił wykroczenie.

Włochy chcą skuteczniej ściągać mandaty od cudzoziemców

Na włoskich drogach nie brakuje urządzeń kontrolujących kierowców. Przy wielu trasach stoją charakterystyczne pomarańczowe obudowy, w których mogą znajdować się fotoradary. Na skrzyżowaniach działają kamery rejestrujące przejazd na czerwonym świetle, a na autostradach system Tutor mierzy średnią prędkość.

Problem pojawia się przy samochodach z zagranicznymi tablicami. Włoskie służby mogą ustalić ich właścicieli, ale nie zawsze udaje się doręczyć zawiadomienie i wyegzekwować zapłatę. Od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r. Włochy skierowały do Polski ponad 330 tys. zapytań o dane właścicieli pojazdów. Nie wiadomo jednak, ile z tych spraw zakończyło się zapłatą.

Włoskie przepisy już od 2022 r. przewidują możliwość dochodzenia takich należności podczas późniejszej kontroli drogowej. Brak odpowiednich regulacji wykonawczych uniemożliwiał jednak stosowanie tego mechanizmu w praktyce. Teraz Ministerstwo Infrastruktury i Transportu zapowiedziało zmiany, które mają usunąć tę przeszkodę. Rząd zatwierdził projekt, ale nowe zasady jeszcze nie obowiązują.

kontrola drogowa
We Włoszech policja będzie mogła ściągać zaległe mandaty od kierowcy samochodu, którym wcześniej ktoś inny popełnił wykroczenie. | Zdjęcie: GettyImages

Mandat we Włoszech nawet po pięciu latach. Jak to zadziała?

Jeśli służbom nie uda się doręczyć zawiadomienia za granicę, informacja o wykroczeniu trafi do specjalnego rejestru. Podczas kolejnej kontroli tego samego samochodu policjant sprawdzi, czy figuruje w nim zaległa kara. Jeśli tak, będzie mógł zażądać jej zapłaty. Na dochodzenie należności przewidziano pięć lat. Największy problem polega na tym, że za wykroczenie niekoniecznie zapłaci jego sprawca.

Przykład? Kierowca kupuje używany samochód, którym poprzedni właściciel kilka lat wcześniej przekroczył prędkość we Włoszech. Nowy nabywca jedzie nim po raz pierwszy np. w Dolomity. Podczas kontroli okazuje się, że auto figuruje w rejestrze zaległych kar. Według zapowiadanych zasad policja mogłaby zażądać zapłaty również od niego.

Podobny problem już występuje w Czechach

Czeskie służby mogą egzekwować prawomocne zaległe kary podczas kontroli drogowych. Jeśli kierowca nie ureguluje należności, funkcjonariusze mogą zatrzymać tablice rejestracyjne lub uniemożliwić dalszą jazdę.

Szczególnie kłopotliwa bywa sytuacja firm leasingowych. Zaległość przypisana do właściciela floty może oznaczać problem również podczas kontroli innego należącego do niego samochodu. W efekcie kierowca może stanąć przed żądaniem zapłaty za wykroczenie innego użytkownika

Włoski pomysł różni się od czeskiego. Ma wiązać zaległość z konkretnym pojazdem, a nie z całą flotą jego właściciela.

policja praga czechy
Czeska policja już teraz może egzekwować zaległe mandaty podczas kontroli drogowej. Za cudze wykroczenie może zapłacić nawet kierowca innego auta z tej samej floty. | Zdjęcie: GettyImages

Polska też chce karać właścicieli za cudze wykroczenia

Podobne zmiany przygotowuje Polska. Projekt tzw. ustawy fotoradarowej przewiduje, że jeśli faktyczny kierowca nie zareaguje na zawiadomienie w ciągu 30 dni, konsekwencje finansowe mogą spaść na właściciela samochodu.

Za przekroczenie prędkości opłata administracyjna ma wynosić od 1500 do 7500 zł. Właściciel nie dostanie jednak punktów karnych za cudze wykroczenie. Nowe zasady mają obowiązywać od 1 stycznia 2028 r. Na razie to projekt, który może jeszcze ulec zmianie.

Polska również planuje zmiany. Jeśli sprawca wykroczenia z fotoradaru nie zareaguje na wezwanie, właściciel auta może zapłacić nawet 7500 zł opłaty administracyjnej. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Mandaty z UE. Państwa mają czas do lipca 2027 r.

Unia Europejska również chce skuteczniej ściągać zagraniczne mandaty. Nowa dyrektywa przewiduje, że jeśli kara przekracza 70 euro, a wcześniejsze próby jej odzyskania zawiodły, państwo, w którym doszło do wykroczenia, będzie mogło wystąpić o pomoc do kraju zamieszkania kierowcy.

W Polsce egzekucją prawomocnej grzywny będą mogły zająć się krajowe organy, w tym urzędy skarbowe. Nowe zasady mają ułatwić dochodzenie kar m.in. za przekroczenie prędkości, jazdę pod wpływem alkoholu, przejazd na czerwonym świetle czy niebezpieczne wyprzedzanie.

Państwa UE mają czas na wdrożenie dyrektywy do 20 lipca 2027 r. Włoski pomysł na egzekwowanie zaległych mandatów podczas kontroli drogowej stanowi odrębne rozwiązanie.

Sebastian Sulowski

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również