Silnik Wankla wrócił do oferty Mazdy wraz z MX-30 R-EV, ale jego rola jest tam ograniczona do produkowania energii elektrycznej. Teraz japońska marka rozważa znacznie ciekawsze rozwiązanie. W kolejnym modelu jednostka rotacyjna mogłaby ponownie bezpośrednio uczestniczyć w napędzaniu samochodu.

  • Mazda pracuje nad kolejnymi zastosowaniami silnika Wankla.
  • Następna konstrukcja może już nie ograniczać się do roli generatora prądu.
  • Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem jest układ hybrydowy, ale bez bezstopniowej przekładni CVT.

Mazda nie zamierza żegnać się z silnikiem Wankla, choć model, który ostatnio przywrócił go do seryjnej produkcji, zniknął już z europejskiej oferty. W MX-30 R-EV jednostka rotacyjna pracowała wyłącznie jako generator prądu. Kolejne zastosowanie może być jednak znacznie bliższe temu, z czym Wankel kojarzył się przez dekady

Powrót Wankla napędzającego koła?

Moritz Oswald, odpowiedzialny za planowanie produktów w Mazda Motor Europe, powiedział w rozmowie z magazynem „Car”, że firma nadal analizuje układ, w którym jednostka rotacyjna bierze bezpośredni udział w napędzaniu samochodu.

Nie oznacza to jeszcze potwierdzenia żadnego konkretnego modelu produkcyjnego. Mazda nie podała też terminu premiery. Wypowiedzi przedstawiciela marki pokazują jednak, że powrót Wankla w bardziej tradycyjnej roli nie jest już wyłącznie marzeniem fanów.

Czerwona Mazda MX-30 jedzie po brukowanej ulicy na tle zabytkowych budynków i pomnika.
Ostatnim modelem z Wanklem była MX-30 R-EV. Zdjęcie: Mazda

W MX-30 Wankel działał inaczej

Przypomnijmy: MX-30 R-EV wykorzystywał silnik rotacyjny wyłącznie jako generator. Samochód rusza i jedzie dzięki silnikowi elektrycznemu. Gdy potrzebna jest dodatkowa energia, jednostka Wankla uruchamia generator, który zasila układ elektryczny i pomaga utrzymywać odpowiedni poziom naładowania akumulatora.

Nie ma mechanicznego połączenia między silnikiem spalinowym a kołami. Pod tym względem rozwiązanie bardziej przypomina samochód elektryczny z własną pokładową elektrownią niż klasyczną hybrydę.

Silnik Mazda e-Skyactiv R, pomarańczowy przewód wysokiego napięcia, zbiorniki płynów, podzespoły.
Tak wyglądał ostatni Wankel. Zdjęcie: Mazda

W kolejnym zastosowaniu Mazda chciałaby pójść krok dalej. – Powodem, dla którego ludzie kochają silnik rotacyjny, są obroty, dźwięk i wibracje – tłumaczy Moritz Oswald.

Właśnie te cechy trudno wykorzystać, kiedy jednostka pracuje wyłącznie jako generator i jej obroty nie muszą mieć większego związku z tym, co robi kierowca.

Najpierw elektryk, później dołącza Wankel

Jednym z analizowanych wariantów jest hybryda, która ruszałaby w trybie elektrycznym, a silnik rotacyjny dołączałby w odpowiednim momencie. Taki układ pozwoliłby ograniczyć zużycie paliwa i emisję przy spokojnej jeździe, a jednocześnie wykorzystać charakter Wankla wtedy, gdy kierowca oczekuje większej mocy.

Oswald nie podał szczegółów dotyczących konstrukcji ani sposobu przekazywania napędu. Nie wiadomo więc, czy silnik rotacyjny byłby mechanicznie połączony z kołami przez cały czas po uruchomieniu, czy tylko w określonych warunkach. Jedno rozwiązanie zostało natomiast praktycznie wykluczone.

Czarna Mazda MX-30 i biała RX-8 stoją obok siebie pod drewnianą werandą.
Mazda ma silną tradycję nietypowych rozwiązań. Zdjęcie: Mazda

Mazda nie chce Wankla z przekładnią CVT

Mazda nie zamierza łączyć przyszłego sportowego zastosowania silnika rotacyjnego z bezstopniową skrzynią CVT. Według Oswalda taka przekładnia ma swoje zalety, ale utrudnia uzyskanie bezpośredniego związku między pracą silnika a reakcją samochodu.

To szczególnie ważne właśnie w przypadku Wankla. Jedną z jego charakterystycznych cech zawsze była możliwość osiągania wysokich obrotów i płynne rozwijanie mocy. Gdyby obroty silnika były w dużej mierze oderwane od prędkości auta, część tego charakteru zostałaby stracona.

Dlatego jeśli Mazda zdecyduje się wykorzystać Wankla w samochodzie nastawionym bardziej na przyjemność z jazdy, prawdopodobnie wybierze rozwiązanie, które pozwoli kierowcy wyraźniej odczuwać pracę jednostki.

Powrót RX-a? Na razie za wcześnie

Czerwony samochód sportowy z tablicą rejestracyjną LEV-RX 7 na brukowanej drodze obok skalnej ściany.
Mazda RX-7. Zdjęcie: Mazda

Naturalnym skojarzeniem pozostaje seria RX. Mazda przez dekady wykorzystywała silniki rotacyjne właśnie w sportowych modelach, a ostatnim z nich był RX-8, którego produkcję zakończono w 2012 r.

Od tamtej pory regularnie pojawiają się zapowiedzi, prototypy i patenty sugerujące możliwość powrotu sportowej Mazdy z Wanklem.

Najwięcej emocji wzbudził koncept Iconic SP. Dwudrzwiowe coupe wyposażono w zelektryfikowany układ wykorzystujący silnik rotacyjny, a sama Mazda wielokrotnie podkreślała, że projekt nie powstał wyłącznie jako stylistyczne ćwiczenie. Na razie jednak firma nie potwierdziła produkcyjnego następcy RX-8.

Mazda pracuje też nad słabszymi stronami Wankla

Największym problemem silników rotacyjnych nigdy nie był brak charakteru. Znacznie trudniej było pogodzić ich konstrukcję z coraz ostrzejszymi wymaganiami dotyczącymi zużycia paliwa i emisji.

Mazda nadal pracuje nad tym obszarem. Jedno ze zgłoszeń patentowych z 2023 r. dotyczy układu recyrkulacji spalin dostosowanego właśnie do silnika rotacyjnego. Rozwiązanie ma pomagać w kontrolowaniu temperatury spalania i ograniczać konieczność wykorzystywania dodatkowego paliwa do chłodzenia komory.

Czerwony samochód sportowy w ruchu; półprzezroczysty efekt pozwala dostrzec silnik i układ wydechowy.
RX-8 było cenione za właściwości jezdne, ale trudno je nazwać trwałym samochodem. Zdjęcie: Mazda

To szczególnie istotne, jeśli jednostka ma ponownie odpowiadać nie tylko za produkowanie prądu, lecz również bezpośrednio napędzać samochód. W takim zastosowaniu wymagania dotyczące emisji i sprawności byłyby znacznie ważniejsze niż w przypadku niewielkiego silnika uruchamianego okresowo jako generator.

Dlaczego Wankel był tak wyjątkowy?

Silnik Wankla działa inaczej niż klasyczna jednostka tłokowa. Zamiast poruszających się góra–dół tłoków ma trójkątny wirnik obracający się wewnątrz specjalnie ukształtowanej komory. Podczas jednego obrotu w kolejnych jej częściach zachodzą wszystkie fazy pracy silnika: zasysanie mieszanki, sprężanie, spalanie i wydech.

Taka konstrukcja jest kompaktowa, lekka i pozwala silnikowi bardzo chętnie wkręcać się na wysokie obroty. To właśnie płynna praca, reakcja na gaz i charakterystyczny dźwięk sprawiły, że modele RX-7 czy RX-8 zdobyły grono fanów.

Wankel miał jednak również poważne wady. Trudniej było uszczelnić komory spalania, zużycie paliwa było wysokie, silniki potrafiły również zużywać sporo oleju. Do tego dochodziły problemy z emisją spalin i temperaturą pracy. W czasach coraz ostrzejszych norm właśnie te cechy sprawiły, że utrzymanie takiego motoru w seryjnej produkcji stało się bardzo trudne.

Czerwona Mazda MX-30 jedzie wiejską drogą wśród pól i drzew.
Zdjęcie: Mazda

Dlatego pomysł Mazdy polega dziś nie tyle na odtworzeniu starego RX-a jeden do jednego, ile na wykorzystaniu hybrydy do zachowania tego, co w Wanklu było najbardziej charakterystyczne, przy jednoczesnym ograniczeniu jego największych wad.

Japoński silnik może znowu robić to, do czego został stworzony

W świecie, w którym większość nowych napędów staje się do siebie coraz bardziej podobna, powrót Wankla w prawdziwie sportowej roli byłby czymś naprawdę nietypowym. Ale Mazda lubi iść pod prąd: oto marka, która dała nam kilka lat temu chociażby nowego, sześciocylindrowego (!) diesla (!!). Dlatego zapowiedzi dotyczące Wankla należy traktować serio. Ten silnik naprawdę może wrócić. I dobrze! Niech żyje różnorodność w motoryzacji…

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również